komentarze
  • 1. denis444
    • 2022-08-28 14:20:29
    • *.72.33.12

    Wiadomym jest że w biznesie nie ma sentymentów, ale ja również zgadzam się z Toto i Christianem. Gdyby to był już sprawdzony kierowca, pokroju Alonso no to on może sobie jeszcze pozwolić na takie nieczyste zagrywki, bo i on sam jak i inni znają jego wartość. Tu natomiast mamy młodego kierowcę, który jeszcze nie wystartował w żadnym wyścigu F1 a już uważa się za kogoś najważniejszego w padoku. Oświadczenie w mediach społecznościowych jakie umieścił jak dla mnie było żałosne, lepiej by było gdyby wcale się nie odzywał tylko spróbował się dogadać z zespołem, a nie wyciągać wszystkie brudy na wierzch.
    Zespoły F1 i ogólnie wszelkiego rodzaje korporacje bardzo dbają o swój PR, a on bardzo zaszkodził Alpine pod tym względem i nic dziwnego jak potem żaden zespół go nie zechce w obawie przed podobnym, bo wystarczy jakieś działanie które mu się nie spodoba i znów wyleje brudy na wierzch.
    Wystarczy że jak wystartuje w tym McLarenie (a tak będzie) i okaże się że nie jest znów tak wielkim talentem i zacznie przegrywać z Norrisem (podobnie jak obecnie Ricciardo) i po 2 latach dalej go nie zechcą - tym bardziej jak będzie tak kłapał jak obecnie, no to po tym co odwalił może jego "wielka kariera" w F1 się zakończyć.

    Istnieje jeszcze coś takiego jak lojalność, zespół zainwestował w niego kupę milionów, obiecał jazdę w F1 w przyszłym roku, a ten wypiął na nich tyłek pierwszego dnia kiedy w teorii mógł to zrobić i jeszcze zrobił to w bezczelny sposób. Ja sam jak zmieniam pracę czy otoczenie staram się ze wszystkimi dobrze pożegnać, bo nigdy nie wiadomo czy nie będę potrzebował jeszcze od tej osoby pomocy, albo czy dany pracodawca ponownie po mnie nie sięgnie w przyszłości a tym bardziej już jak taka osoba by mi wcześniej pomogła no to bym jej nie odrzucił bo ktoś zaoferował mi coś odrobinę jedynie lepszego.

    Ja tam osobiście już mi kibicować nie będzie, a wręcz przeciwnie. Zresztą całemu McLarenowi bo ci tez nie lepsi z tym jak z kolei potraktowali Ricciardo także ciągnie swój do swego, ale na pewno ktoś na tym się ostro przejedzie,

  • 2. dexter
    • 2022-08-28 15:11:01
    • *.46.114.pool.telefonica.de

    @denis444

    On nie jest pierwszym i ostanim kierowca, ktory znalazl sie miedzy ronymi frontami na poczatku swojej kariery w F1. Wlasciwie wiekszosc mistrzow swiata bylo w podobnej sytuacji. Niemniej jednak ciekawa sytuacja z tym Piastri. Kaze sobie przez Alpine wspolfinansowac swoj sezon Formuly 2 i program testowy w samochodzie z poprzedniego roku na dystansie 5000 kilometrow, a potem po prostu zuchwale mowi, ze nie chce jezdzic dla Alpine.

    Co wiecej, mowi sie, ze podpisal kontrakt z bezposrednim konkurentem McLarenem. Sprawa jest u prawnikow i moze trafic do sadu, jesli obie strony nie dojda do porozumienia lub jesli ktos zle zinterpretuje klauzule w umowie. Piastri postawil sobie tym poprzeczke dosc wysoko w Formule 1. Jego pierwszy rok bedzie obserwowany sokolimi oczami. Zgodnie z mottem: jesli juz jestes tak wyrachowany poza cockpitem, musisz pokazac performance takze w samochodzie. I to bez okresu adaptacji ...

  • 3. dexter
    • 2022-08-28 15:15:01
    • *.46.114.pool.telefonica.de

    Edit: *On nie jest pierwszym i ostatnim kierowca, ktory znalazl sie miedzy roznymi frontami

  • 4. belzebub
    • 2022-08-28 17:45:55
    • *.dynamic-3-poz-k-1-1-0.vectranet.pl

    @1 Myślisz bardzo naiwnie i najwyraźniej nie znasz szczegółów. Patrzysz na jedną stronę medalu co twierdzi Szafnauer. Lojalność kierowcy do zespołu? Zaraz zaraz, a co z lojalnością w drugą stronę? Zobaczmy karierę Nicka de Vriesa. Mając obecnie 28 lat i wygranego majstra w F2 grzeje cały czas ławę i najprawdopodobniej nie wejdzie do stawki F1. I teraz wracamy do Piastriego, który wg kontraktu zespół miał mu znaleźć fotel do 31 lipca bieżącego roku. To była umowa. Minął termin i dalej Piastri był bez zapewnionego miejsca w jakimkolwiek zespole. Sorry, to ile miał czekać??? Kolejny sezon na ławce rezerwowych? Umowa to umowa, a zespół jej nie dotrzymał terminu. Dlatego i pewnie Oscar wiedział, że obietnice zespołu były mgliste, więc ze swoim menedżerem powinni działać na własną rękę i podpisać kontrakt z innym zespołem. Alpine jest samo sobie winne i powoływanie się na jakąś lojalność jest śmieszne i naiwne. Sami dali ciała i ponieśli karę. Następnym razem powinni bardziej skupić się na przestrzeganiu terminów wg podpisanych kontraktów.

Skomentuj artykuł

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

Zarejestruj się już teraz

Ogólnopolski serwis poświęcony Formule 1 - Dziel Pasję
© 2004 - 2024 GPmedia | Polityka prywatności
Kopiowanie treści bez zgody autorów zabronione.

Created by nGroup logo with ICP logo