komentarze
  • 1. kiwiknick
    • 2021-06-07 15:28:34
    • *.dip0.t-ipconnect.de

    Czy oni o wsztystko muszą inżyniera pytać!

  • 2. mcjs
    • 2021-06-07 18:04:22
    • *.

    Najwyraźniej muszą, skoro nie są w stanie podjąć samodzielnej decyzji na podstawie przepisów znanych już 6-latkom :) Niektórych trzeba cały czas za rączkę prowadzić.

  • 3. Krzepki
    • 2021-06-07 21:06:41
    • *.static.korbank.pl

    Pan Masi taki mądrulek, ale jak trzeba było SC po wypadku MV dać ASAPem, to nagle się zamotał...
    Taki sam on mądry jak LH bezbłędny :D (a tak, tak... to wina palca, nie Luisa :) )

  • 4. Majk-123
    • 2021-06-07 21:28:35
    • *.dynamic.gprs.plus.pl

    Zjeżdżając do alei serwisowej w takim momencie (końcówka okrążenia, koncentracja kwalifikacyjna) i z taką prędkością w dodatku jeszcze na torze, gdzie zjazd do alei serwisowej jest niebezpieczny Norris mógł zrobić krzywdę przede wszystkim sobie, więc dobrze, że zlał ten wjazd na ostatnią chwilę, nawet mając świadomość, że dostanie kare z kapelusza. A gdyby był na prostej start-meta na torze, gdzie się jest już po możliwym zjeździe, to co powinien zrobić? Czy też dostanie karę? Ten przepis jak wiele innych służy poprawie bezpieczeństwa i w ten sposób powinien być egzekwowany, chodzi o to by nie jeździć niepotrzebnie po torze, gdy trwają prace porządkowe. Jednak, dla Masiego, przepisy to wyrocznia delficka, która ma zasadność sama z siebie, a jeżeli jest to nielogiczne, to tym gorzej dla logiki.

    Ogólnie to, kto jak kto, ale Masi to w ogóle nie powinien się wypowiadać o bezpieczeństwie, zwłaszcza po tym czego dokonał w niedziele. Tam byliśmy świadkami, jego kolejnych absurdalnych decyzji. Od czasu, kiedy jest dyrektorem wyścigowym, są same problemy. Ten człowiek, to jedna wielka porażka, więc mógłby chociaż odpuścić sobie takie, żałosne komentarze wobec innych.

  • 5. MeekeFan
    • 2021-06-08 12:13:13
    • *.220.58.2

    @4, zgadzam się. Nie podoba mi się jak Masi pracuje, trochę przypomina mi młodą osobę, która jest do czegoś przeszkolona, ale nie do końca rozumie co robi.

  • 6. devious
    • 2021-06-08 15:55:56
    • *.134.70.206

    Mnie też to rozbawiło, że Lando musi się zapytać inżyniera, czy na pewno podczas czerwonej flagi ma zjechać do boksu :)

    Ale to jest właśnie nowa generacja kierowców - robią wszystko jak roboty, jak w grze komputerowej. Pierwszym takim "radiowo sterowanym" kierowcą był chyba Lewis Hamilton, u niego jak inżynier się nie odzywa, to jest dramat - musi być wszystko podane na tacy, co ma robić, jak jechać, jakie przyciski wciskać, do tego trzeba mu tłumaczyć, czemu dana strategia jest najlepsza (A Lewis i tak ją zakwestionuje :P).


    @4, 5
    Lando miał wystarczająco dużo czasu, by zwolnić, dlatego tablica wyświetlająca czerwoną flagę jest w takim a nie innym miejscu - by kierowca miał czas zwolnić i bezpiecznie wjechać do boksu. Zresztą nawet inżynier mu to potwierdził przez radio (gdyby przeoczył tablicę) - czerwona flaga to czerwona flaga, zwalniasz i zjeżdżasz do boksu, koniec historii.

    Ale kierowcy F1 teraz próbują na siłę szukać wymówek - Lewis jak dostał karę za próbne starty spoza wyznaczonej strefey w Rosji 2020 to czuł się niewinny, na Monzie jak wjechał do zamkniętego wówczas pitlane - to też czuł się niewinny, bo przecież nie ma obowiązku obserwować znaków, oznaczających zamknięte pitlane :) Itd. itp.

    Cóż wychodzi czasami u kierowców F1... brak przygotowania. Sam Lewis w ub. sezonie mówił, że "musi dokładnie przeczytać regulamin" - ręce mi opadły. To chyba oczywiste, że ci goście powinni znać regulamin na pamięć? A jednak nie - po co znać, skoro "inżynier powie co i jak" - i potem wychodzą takie kwiatki.

    U Lando to też tak zadziałało - to młody gość, wyszedł brak doświadczenia i trochę też takie podejście "robię co mi inżyner każe i nic ponadto" - a co jak radio się zepsuje?

    Przydałby się choć jeden wyścig w sezonie, gdzie radio jest odłączone, ciekawie by się to oglądało. "Dzieci we mgle" :))))

  • 7. Majk-123
    • 2021-06-08 22:47:04
    • *.dynamic.gprs.plus.pl

    6. Chyba nie będę potrafił ci tego wytłumaczyć w sposób wiarygodny, ale podczas okrążenia kwalifikacyjnego jest tak, że jedzie się takim, jakby zahipnotyzowanym i nie widać od razu tego co nie jest na jezdni. Ty oglądasz transmisje w fotelu i realizator ci wszystko pokazuje, dlatego dziwi cię opóźniona reakcja, ale taki Norris nie wie, że jest wypadek i w końcowe takiego wymagającego psychicznie okrążenia, może nawet nie dostrzec tej tablicy, przy takiej jeszcze prędkości. To nie jest takie proste jak w samochodach cywilnych. Tablica zapala się w momencie flagi, nie w momencie wypadku, oczywiście. Inżynier mu powiedział, ale jak zorientował się, że Norris nie zjeżdża, ale to było już za późno, bo on ,,grzał'' po najlepszy czas. Wtedy było już po prostu za późno by zjechać bezpiecznie, przynajmniej na tym torze i takim zjeździe do alei. Ja myślę, że on by dał radę zjechać, tylko po co ma ryzykować zdrowie? Bo takie są przepisy? A kara powinna być odpuszczona, albo złagodzona do minimum zgodnie z zasadą prawną, że przepis służy temu, czemu służy.

    Co do Lewisa i komunikatów radiowych ogólnie, to wybacz, ale nie rozumiem analogii. Uważam, że to dobrze dla Lewisa, że oprócz prowadzenia bolidu, potrafi coś jeszcze analizować. Czasami to rzeczywiście jest tak, że jego precyzja i wyczucie wyścigu jest lepsze niż mechaników w garażu, co mnie zadziwia, bo z bolidu nie jest to łatwe.

    ,,Cóż wychodzi czasami u kierowców F1... brak przygotowania. Sam Lewis w ub. sezonie mówił, że "musi dokładnie przeczytać regulamin" - ręce mi opadły. To chyba oczywiste, że ci goście powinni znać regulamin na pamięć? A jednak nie - po co znać, skoro "inżynier powie co i jak" - i potem wychodzą takie kwiatki.''
    A mi nie. Wiesz ile stron ma taka książka? Nawet Einstein by nie wziął tego w 100% na pamięć. Po drugie tych przepisów i kar na siłe jest za dużo. Dlaczego tak jest, że teraz to najlepiej by trzeba było wsiadać do bolidu z książką? Kiedyś tak nie było, to i inne były praktyki. Inżynierom też żyło się łatwiej.

  • 8. Majk-123
    • 2021-06-08 22:50:20
    • *.dynamic.gprs.plus.pl

    6. Ogólnie to Masi, to mi przypomina trochę takiego Nikodema Dyzmę polskiej polityki. Jak słyszy słowo bezpieczeństwo, to najlepiej jakby zrobił taką poważną minę i rzekł ,,tak, to najważniejsze, z tym nie można dyskutować'' i na podstawię tego podejmował decyzje, która nie ma nic wspólnego, ani z bezpieczeństwem, ani z uczciwością, ani ze sportem, choć na bezpieczeństwo się powołuje.

Skomentuj artykuł

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

Zarejestruj się już teraz

Ogólnopolski serwis poświęcony Formule 1 - Dziel Pasję
© 2004 - 2021 GPmedia | Polityka prywatności
Kopiowanie treści bez zgody autorów zabronione.

Created by nGroup logo with ICP logo