A więc stało się! Po wielu latach nieobecności królowa motorsportu powróci na afrykański kontynent w sezonie 2030. Wszystko w ramach wejścia do kalendarza Rwandy.
Odkąd Liberty Media przejęła F1, nie brakowało różnych pomysłów związanych z potencjalnym powrotem Afryki do kalendarza. Przypomnijmy, że ta po raz ostatni gościła najlepszych kierowców świata w sezonie 1993 na torze Kyalami. I to właśnie ten obiekt był najczęściej wymiany w kontekście zrealizowania celu nowych władz królowej motorsportu.
W 2024 pojawiła się jednak koncepcja ścigania się w Rwandzie, która niemal od razu stała się faworytem do wejścia do świata F1. Pewne zahamowanie nastąpiło, gdy do gry włączyło się Maroko, a sam kraj popadł w konflikt z Demokratyczną Republiką Konga. W ostatnich tygodniach miał jednak nastąpić przełom w negocjacjach, w związku z czym spodziewano się "oficjalki" w kontekście kraju ze stolicą w Kigali.
I to właśnie nieopodal tego miasta zostanie rozegrane pierwsze Grand Prix w sezonie 2030. Na mocy 10-letniego porozumienia zawody będą odbywać się na nowym, stałym torze w pobliżu lotniska Bugesera. Obiekt zostanie stworzony przez firmę Alexandra Wurza. Planowana nitka została ujawniona na zdjęciu załączonym do tego artykułu. Co istotne, zmagania będą się odbywać pod szyldem GP Afryki.
Africa, we’re back. 🌍 From the early 2030s, the African Grand Prix will join the calendar and take place in Bugesera, Rwanda 🇷🇼 #F1 https://t.co/c5gSRl7FNt
— Formula 1 (@F1) October 13, 2026
© F1


13.10.2026 12:46
0
Już widzę te tłumy na wyścigach. Bilet na weekend F1 to około 1000$. Tyle przeciętny rwandyjczyk nie zarabia w rok xD
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się