WIADOMOŚCI

Aston Martin przestaje rozwijać bolid na ten sezon
Aston Martin przestaje rozwijać bolid na ten sezon © Aston Martin
Długo zapowiadane poprawki bolidu zespołu Lawrence’a Strolla na GP Węgier oraz pakiet ulepszeń silniku Hondy na GP Holandii będą prawdopodobnie ostatnimi zmianami w bolidzie Astona Martina na ten sezon.
2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Taką informację przekazał mediom przed GP Włoch dyrektor techniczny zespołu, Enrico Cardile.

Aston Martin przywiózł na Węgry pakiet aerodynamiczny składający się z 16 elementów, tworząc w zasadzie specyfikację B samochodu. Zmiany obejmowały m.in lżejsze podwozie oraz nowe przednie skrzydło. Korekty tych rozwiązań wprowadzono po przerwie wakacyjnej w Zandvoort, gdzie zespół zaprezentował również zmodyfikowane kanały przepływu powietrza pod podłogą oraz poprawioną lotkę dyfuzora.

Dodając do tego ulepszony silnik Hondy, Aston Martin wprowadził łącznie 34 poprawki, co daje mu czwarte miejsce pod względem liczby wprowadzonych zmian w tym sezonie. Szacuje, że ekipa przeznaczyła w tym roku najwięcej środków na rozwój bolidu.

Cardile zaznaczył jednak, że niedawno wprowadzone elementy będą "ostatnimi planowanymi zmianami aerodynamicznymi" w bolidzie na sezon 2026. No chyba że zespół znalazłby przy pracy nad samochodem na przyszły rok rozwiązanie, które warto by było przetestować na torze.

"Na ten moment jednak nic więcej nie jest zaplanowane" podsumował Cardile.

Jedyną kwestią, która ulegnie poprawie, będzie masa bolidu. Cardie potwierdził, że redukcja masy jest spodziewana po Grand Prix Azerbejdżanu. Od tego momentu będzie to "ostateczna wersja samochodu".

Choć nie podano oficjalnych informacji na temat tego, o ile Aston Martin przekraczał (lub przekracza) limit masy, sugeruje się, że w szczytowym momencie pierwotna wersja modelu AMR26 była zbyt ciężka o 10 - 15 kg.

Cardile stwierdził, że na czas weekendu wyścigowego w Baku Aston Martin będzie "bardzo, bardzo blisko" osiągnięcia limitu masy, wynoszącego 768kg (z kierowcą, bez paliwa).

"To zależy od tego, jaki wyścig przyjmiemy za punkt odniesienia, ale mowa o znaczącej wartości, wystarczającej, by radykalnie poprawić czas okrążenia" - powiedział Cardie.
"To wielkie osiągnięcie. Czasami wynika ono z wymiany pojedynczych elementów. Innym razem wymaga przemyślenia sposobu, w jaki dany podzespół został pierwotnie zaprojektowany - dotyczy to nawet samego podwozia. To połączenie drobnych szczegółów i istotnych rozwiązań konstrukcyjnych."

Odnosząc się do niedawnej poprawy osiągów Astona Martina, Cardile przyznał, że rozumie frustrację kierowców i podkreślił, iż "ważne jest, byśmy byli coraz bliżej zapewnienia im bolidu, którym będą mogli jeździć tak, jak chcą."

"Teraz jednak w rozmowach z nimi skupiamy się głównie na przyszłości. Zadajemy sobie pytania: jakie ograniczenia ma obecny bolid i co zrobić, by wykonać kolejny duży krok naprzód w sezonie 2027?"

Planem zespołu na resztę sezonu, będzie wykorzystanie zdobytej wiedzy do "ukierunkowania projektu na rok 2027". Cardie podkreślił jednocześnie, brak planów zespołu na przenoszenie części z obecnego bolidu do przyszłorocznej konstrukcji.

"Każda pojedyncza część będzie nowa. Wszystko zostanie udoskonalone. Jednak pod względem koncepcyjnym będzie to ewolucja kierunku, który obraliśmy przy tegorocznym bolidzie."
"Jesteśmy teraz na właściwej drodze, ale nie jesteśmy do niej sztywno przywiązani. Ujmijmy to tak: przystępując do projektu na rok 2027, nie narzuciliśmy sobie żadnych ograniczeń w kwestii przenoszenia rozwiązań z poprzedniego auta. Pod tym względem będzie to zupełnie nowy bolid, co daje nam swobodę i odpowiednie nastawienie, by osiągnąć to, czego chcemy."
"Można powiedzieć, że wykonaliśmy podwójny krok naprzód: znacząco zwiększyliśmy czyste osiągi i znacznie poprawiliśmy charakterystykę prowadzenia" dodawał Cardile.

Jednak główny inżynier Hondy w F1, Shintaro Orihara, przyznał, że charakterystyka prowadzenia pozostaje największą bolączką jednostki napędowej.

Przed Grand Prix Włoch zapowiedział, że kolejne rozwiązanie mające na celu poprawę tego aspektu zostanie wprowadzone po zakończeniu prac w ośrodku Hondy w Sakurze.

Tego typu aktualizacje będą najprawdopodobniej jedynymi, jakie Honda wprowadzi do końca tego sezonu.

Zapytany na Zandvoort, czy w tym roku przewidywane są kolejne usprawnienia techniczne, Orihara odparł: "To jedyna duża aktualizacja w tym sezonie. Jeśli jednak znajdziemy dobre rozwiązanie pozwalające poprawić osiągi dzięki drobnej modyfikacji, możemy to rozważyć. Nie będzie jednak żadnej dużej zmiany przed 2027 rokiem."

Mimo to Orihara uważa, że dzięki optymalizacji można jeszcze wykrzesać więcej mocy - szacuje się, że modernizacja wprowadzona na Zandvoort dała przyrost rzędu 10 - 30 koni mechanicznych.

"Wprowadziliśmy pewne zmiany w kalibracji pod ten konkretny tor, aby zmaksymalizować osiągi, ale nie są to wielkie zmiany, a jedynie optymalizacja" powiedział Orihara.

Fernando Alonso stwierdził, że modernizacja Hondy "szczerze mówiąc, nie przyniosła wielkiej poprawy". Zarówno on, jak i Stroll mieli trudności z wykorzystaniem dodatkowej mocy.

Jednak zapytany, czy nadal wierzy, że Honda może wrócić do poziomu mistrzowskiego, jaki prezentowała we współpracy z Red Bullem, odpowiedział:

"W stu procentach tak. W stu procentach. Honda wykazuje ogromne zaangażowanie. Nasze ośrodki w Japonii należą do najlepszych. Uważam, że kadra i kierownictwo odpowiedzialne za jednostkę napędową zostały wzmocnione, zgodnie z zapowiedziami Hondy; w projekt zaangażowani są ci sami ludzie, którzy pracowali przy poprzednim przedsięwzięciu, więc nie mam żadnych wątpliwości i w pełni ufam Hondzie. Musimy po prostu jakoś skrócić ten proces."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.