WIADOMOŚCI

Sainz uważa, że kierowcy powinni być karani za wywoływanie żółtych i czerwonych flag
Sainz uważa, że kierowcy powinni być karani za wywoływanie żółtych i czerwonych flag © Piotr Zając

Zawodnik Williamsa zaproponował bardzo ciekawy pomysł, jaki zamierza poruszyć wśród Stowarzyszenia Kierowców Grand Prix. Hiszpan chciałby sankcjonować tych, którzy wywołują żółte lub czerwone flagi w kwalifikacjach.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Taka koncepcja padła z ust Carlosa Sainza w czasie czwartkowych zajęć medialnych w Silverstone. Odnosiła się do wydarzeń z czasówki na Red Bull Ringu, kiedy w końcówce Q3 rozbił się Max Verstappen, a George Russell - mimo obowiązującej pojedynczej żółtej flagi - zrobił okrążenie dające mu pole position. Takowe odpuścił z kolei Kimi Antonelli.

Hiszpan zaproponował taki pomysł, mając na uwadze niecodzienne zatrzymania sesji, do jakich dochodziło w przeszłości na ulicznych torach w Baku czy Monako. Zwłaszcza w tym drugim kontekście można wspomnieć o Michaelu Schumacherze z 2006 roku, Nico Rosbergu z 2014 czy Sergio Perezie z 2022. Sam Sainz wspomniał, że miał do tego sposobność w trakcie zeszłorocznej czasówki w Azerbejdżanie:

"Mamy własny pomysł w tej sprawie, który możliwe, że przedstawię na spotkaniu GPDA. Wtedy porozmawiamy, czy tak powinno być, czy nie. W ten weekend może być ciężko zorganizować takie spotkanie, bo mamy sprint, ale powinno tak być", przyznał dyrektor Stowarzyszenia Kierowców Grand Prix, cytowany przez The Race.
"Dla mnie jasne jest to, że w tej sytuacji powinna pojawić się podwójna żółta lub czerwona flaga. To, jak George z tym sobie poradził, było idealne i tak jak na to zezwalają przepisy. Zasłużył na to pole position, bo wykorzystał prawidłowo te przepisy. Nigdy jednak nie powinien mieć jednak możliwości ukończenia okrążenia przy tak niebezpiecznej sytuacji."
"Gdyby Max znajdował się na pole position po pierwszych przejazdach i rozbiłby się, pojawiłaby się czerwona flaga, przez którą nikt by się nie poprawił i to nie byłoby fair wobec George'a, Kimiego i wszystkich innych. Gość będący na pole position nie pozwoliłby bowiem na poprawę czasu."
"Dochodzi do tego zwykle w Monako, ale sam mogłem tak postąpić w zeszłym roku w Baku. Znajdowałem się bowiem na pole position i jako pierwszy opuszczałem aleję serwisową. Miałem wtedy taką myśl i wszyscy ją mamy, że jeśli się rozbiję, będę miał pole position. Wszyscy o tym myślą i mamy świadomość, jak działają przepisy."
"Każdy, kto wywołuje żółtą lub czerwoną flagę, powinien być przesuwany na polach startowych o 3 miejsca. Będzie przynajmniej za to kara i zniknęłaby motywacja do zbędnego naciskania, gdy nie ma takiej potrzeby. W przypadku Maxa to nie miało znaczenia, bo znajdował się na 3. miejscu, a rozbił się przez usterkę tylnego skrzydła czy czegoś w tym stylu."
"Powinniśmy znaleźć rozwiązanie tego problemu i to jest mój jedyny pomysł. Jeśli wywołuje się żółtą lub czerwoną flagę, dostaje się za to karę. Jadąc na absolutnym limicie w przypadku przesadzenia, nie pozwala to innym poprawić swoich czasów. To z kolei przekłada się na zyskanie pozycji i to nawet jeśli nie zrobiło się tego celowo."
"Można też podejść do tego w taki sposób, że mamy dziesięć minut na przejechanie kółka. Dlaczego zatem czekamy z przejazdem do ostatniej chwili? Dlaczego nie wyjeżdżamy na tor, gdy do końca sesji pozostaje np. osiem minut, robimy pomiarowe okrążenie i mamy pewność, że ewentualna czerwona flaga nie zrujnuje nam kwalifikacji?
"To byłby dość dobry argument za tym, aby nie nakładać kar za spowodowanie czerwonej flagi. Widziałem już jednak zbyt wiele przypadków, a już zwłaszcza na torach takich jak Baku czy Monako, gdzie kierowcy wywołują żółte flagi w Q1, Q2 czy Q3. Sędziowie nie mają praktycznie szans, by zrozumieć, jak to właściwie działa, chyba że byłby to wyjątkowo sprytny były kierowca F1."
"Nie twierdzę, że Max zrobił to celowo. Miał przecież awarię. Zresztą nie znajdował się nawet na pole position, więc nie miał absolutnie żadnego powodu, by tak postąpić. Powinniśmy natomiast znaleźć sposób na rozwiązanie takich sytuacji. Oglądałem to już wielokrotnie w Baku i Monako, a sami przekonywaliście się o tym szczególnie w Monako."

Sam Verstappen również ustosunkował się do pomysłu Sainza i wydarzeń sprzed tygodnia. Powtórzył swoją opinię o tym, że po jego wypadku powinna pojawić się od razu co najmniej podwójna żółta flaga:

"Jeśli ktoś robi to celowo, powinna być jeszcze surowsza kara. Jeśli chodzi o tę sytuację, niektórzy i tak kończyli swoje okrążenia, a inni odpuszczali. Jeżeli ktoś dobrze zna przepisy, wie, że można dokończyć okrążenie i zachować uzyskany czas. Przede wszystkim nie powinno to się jednak zakończyć pojedynczą żółtą flagą.", dodał czterokrotnego mistrz świata.
"Powinna zostać pokazana podwójna żółta albo od razu czerwona flaga. Kierowca oczywiście dostosowuje się do tego i jest to całkowicie fair. Prawdopodobnie sam postąpiłbym tak samo, bo tak to działa. Jednakże w takiej sytuacji kierowca nigdy nie powinien mieć możliwości ukończenia okrążenia. To jest największy problem tego wątku."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

2 KOMENTARZE
avatar
Michael Schumi

02.07.2026 23:12

0

Takie sytuacje są incydentalne i wynikają z charakterystyki toru oraz tego, że kierowca przesadzi. Wątpię, że kierowca chciałby celowo się rozbić w takim Monako, jeżeli miałby dodać niepotrzebnej pracy swoim mechanikom przed wyścigiem i ryzykując startem w wyścigu (np. Leclerc w 2021). Pomijam celowe zablokowanie toru Schumachera w 2006 czy rzekomy błąd Nico z 2014.

Poza tym, Sainz to mega maruda, ostatnio nic mu nie pasuje. Te sytuacje jak Monako 2006, 2014, 2021, 2022, Baku 2025 to 4 sytuacje z 399 od wtedy do ostatniego wyścigu, więc zaledwie 1.0025%. Podobnie jak marudzenie kierowców, którzy stracili na samochodzie bezpieczeństwa, bo nagle chcą, aby w trakcie neutralizacji zakazać możliwości korzystania ze zjazdu do alei serwisowej na zmianę opon. Takie są wyścigi, życie.


avatar
Rextrex

02.07.2026 23:22

0

Czyli jak Sainzowi zapalił się silnik - nomen omen - na Red Bull Ringu, a w dodatku samochód się staczał (porządkowi coś tam pod koła wrzucali), to rozumiem, że powinien jeszcze dostać karę? Może dostał, nie pamiętam.


zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.