Ekipa z Maranello szybko zderzyła się z rzeczywistością po bardzo udanym weekendzie pod Barceloną i kwalifikacjach na Red Bull Ringu. W wyścigu jej kierowcy nie byli w stanie utrzymywać tempa obu Mercedesów oraz Maxa Verstappena, a pod względem punktowym przegrali jeszcze z McLarenami. Nie pomogła też w tym strategia i ściągnięcie Lewisa Hamiltona po miękką mieszankę w czasie wirtualnej neutralizacji. Piętą achillesową Ferrari okazały się prędkości na prostych oraz degradacja ogumienia.
Lewis Hamilton, P5
"Po starcie myślałem, że może będziemy mieli jakąś szansę. Zespół wykonał też dobrą robotę z pit stopami, natomiast wciąż mamy trudności na prostych. Degradacja opon była też wysoka, co jeszcze bardziej wszystko skomplikowało. Już przed wyścigiem - ze względu na temperaturę toru - celowaliśmy w trzy pit stopy. Zawsze trudno ocenić, jakby to wszystko się ułożyło, natomiast niewiele więcej było dzisiaj do ugrania. Mamy tydzień przed zawodami na Silverstone i przeanalizujemy wszystko, by zobaczyć, co możemy tam zdziałać."
Charles Leclerc, P8
"Poszliśmy w podobne ustawienia do tych, z którymi ścigałem się tutaj w zeszłym roku i sprawdziły się one w czasówce. W wyścigu nie były już tak efektywne i zmagałem się zwłaszcza z tylną osią, przez co trochę się ślizgałem. Mieliśmy mocny weekend pod względem samego tempa w Barcelonie, więc mamy świadomość, że nasze ulepszenia się sprawdziły. Te nowe bolidy są bardzo wrażliwe, więc jeśli nie trafi się z ustawieniami we właściwe okno pracy, to płaci się za to konsekwencje i musimy wyciągnąć z tego wnioski. Mamy sporo pracy do wykonania przed Silverstone i liczę, że pojawimy się tam mocniejsi jako zespół."
© Ferrari


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się