WIADOMOŚCI

Tor Red Bull Ring tylko uwypuklił niedostatek mocy silnika Ferrari
Tor Red Bull Ring tylko uwypuklił niedostatek mocy silnika Ferrari © Ferrari

Poprawki dostarczone przez zespół Ferrari do Austrii okazały się sporym rozczarowaniem po tym, jak Lewis Hamilton i Charles Leclerc stracili w wyścigu tempo i osunęli się w stawce po udanej czasówce.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Leclerc i Hamilton zdołali na starcie GP Austrii przedzielić duet Mercedesa, ale w niedzielne popołudnie bardzo szybko przestali liczyć się walce o podium. Stało się tak głównie za sprawą przyjęcia strategii trzech postojów w boksach, podczas gdy rywale zjeżdżali tylko dwa razy.

Stało się tak mimo faktu, że ekipa Ferrari dostarczyła do Austrii pierwsze poprawki jednostki napędowej, wykorzystując w tym celu przyznane możliwości rozwojowe z programu ADUO.

Zaledwie dwa tygodnie wcześniej, nieco szczęśliwe ze względu na wirtualną neutralizację, Lewis Hamilton zdołał jednak przekonująco wygrać wykorzystując również większą liczbę zjazdów do boksu niż rywale.

W Austrii sprawa wyglądała jednak nieco inaczej, gdyż ekipa z Marenallo nie miała wyboru co do liczby pit stopów i od początku brała pod uwagę trzy pit stopy.

Po wyścigu szef ekipy, Fred Vassuer, twierdził, że jego kierowcy na początku rywalizacji niepotrzebnie dali się wciągnąć w bezpośredni pojedynek z zawodnikami Mercedesa.

"To był trudny weekend, szczególnie po tym, co wydarzyło się pod Barceloną" mówił. "Myślę, że nie zaczęliśmy tego weekendu we właściwy sposób już w piątek, ponieważ mieliśmy sporo problemów podczas pierwszego i drugiego treningu i nie byliśmy w stanie przejechać odpowiednich długich przejazdów w reprezentatywnych warunkach."
"Ostatecznie udało nam się odzyskać część osiągów na pojedynczym okrążeniu podczas kwalifikacji, zajmując drugie i trzecie miejsce, co było dobrym wynikiem. Ale prawdopodobnie nie przygotowaliśmy się do wyścigu tak dobrze, jak powinniśmy byli."
"Patrząc wstecz, prawdopodobnie zbyt mocno skupiliśmy się dziś na walce z Mercedesem. Za bardzo naciskaliśmy na pierwszych okrążeniach dwoma bolidami, a potem być może zareagowaliśmy zbyt agresywnie pod względem strategii, próbując utrzymać się za nimi, podczas gdy realistycznie rzecz biorąc, to nie był nasz wyścig."

Charles Leclerc po minięciu linii mety na ósmej pozycji stwierdził: "Po fakcie zawsze można zrobić coś trochę lepiej [ze strategią], ale myślę, że kiedy tempo nie jest wystarczająco dobre, to niezależnie od tego, jaką strategię wybierzesz, i tak nie wygląda ona najlepiej."

Brak tempa kierowców Ferrari był wyraźnie widoczny. Nie ukrywał tego nawet szef zespołu McLarena, Andrea Stella.

"Myślę, że w ich przypadku chodziło przede wszystkim o tempo" mówił. "I nie jestem pewien - będziemy musieli przeanalizować dane - czy chodzi wyłącznie o czyste tempo wyścigowe, czy też prawdopodobnie o większą degradację opon w porównaniu z niektórymi innymi rywalami."

Leclerc ponownie okazał się wolniejszy od zespołowego kolegi i na mecie zameldował się 19 sekund za Lewisem Hamiltonem, który finiszował piąty.

"To był niesamowicie trudny wyścig. Ogólnie mieliśmy bardzo, bardzo mało przyczepności. Przez cały czas walczyłem, żeby utrzymać bolid i opony - szczególnie tylne - w odpowiednim oknie pracy" dodawał Monakijczyk.
"Po prostu brakowało nam bardzo dużo przyczepności tylnej osi. Wciąż jest jeszcze mnóstwo pracy do wykonania. Myślę, że w ostatnich tygodniach pracowałem naprawdę ciężko, bo zawsze pojawiał się jakiś powód, przez który miałem problemy albo w niedzielę podczas wyścigu, albo w sobotę podczas kwalifikacji."
"Ale w tym momencie ciągle istnieje jakiś powód, przez który mamy trudności. To prawdopodobnie oznacza, że tak naprawdę nie mam jeszcze jasnego obrazu tego, czego oczekuję od tego samochodu. Tak, muszę to znaleźć."

Zapytany o to jak to się stało, że z drugiego najszybszego auta w kwalifikacjach, Ferrari SF-26 nagle stało się czwartym bolidem pod względem prędkości, Leclerc odpierał bezradnie: 

"Nam też trudno to zrozumieć. W sobotę, przy niskim poziomie paliwa, bolid był całkiem dobry. Przód był bardzo mocny i to mi odpowiada. Ale w wyścigu przód pozostał mocny, a tył… praktycznie nie istniał. Więc to jest balans, który trzeba znaleźć, a w przypadku tego bolidu jest to szczególnie trudne."

Ekipa Ferrari do Austrii przywiozła nowy, poprawiony silnik spalinowy, który według opinii raportu ADUO, tracił przeszło 4 procent osiągów do najlepszej konstrukcji Red Bulla.

Ekipa przyznała, że silnik został lekko zmodyfikowany i od początku wiadomo było, że poprawki nie zniwelują w pełni deficytu osiągów. Włosi będą mogli wprowadzić jeszcze jedną poprawę jednostki napędowej w dalszej części sezonu.

Tor w Austrii mógł szczególnie uwypuklać problemy silnikowe SF-26. Po pierwsze jest to jeden z najwyżej położnych torów w kalendarzu przez co powietrze na nim jest nieco rzadsze, a silniki spalinowe generują tam mniejszą moc. Warto również pamiętać, że inżynierowie z Maranello na ten sezon opracowali mniejszą turbosprężarkę, która na początku sezonu wydatnie zapewniała kierowcom lepsze starty, ale na dużej wysokości takie podejście może odbijać się przysłowiową czkawką.

Lewis Hamilton uważa, że Red Bull Ring wyraźnie pokazał niedostatek mocy jego auta.

"W piątek traciliśmy sześć dziesiątych sekundy tylko na prędkości na prostej i muszę sprawdzić, jaka była sytuacja dzisiaj, ale jestem pewien, że nie było to bez znaczenia" mówił w rozmowie ze Sky Sports F1 7-krotny mistrz świata.
"Będziemy musieli bardzo, bardzo mocno naciskać, żeby zobaczyć, kiedy będziemy mogli dostać kolejną poprawkę jednostki napędowej, ale tak - kiedy jedziesz z tymi gośćmi… to pojawia się kwestia wykorzystania energii."
"Nie do końca czuć to jako brak mocy, bo kiedy wychodzisz z zakrętu, wydaje się, że masz odpowiedni grunt. Problemem jest dopiero końcówka - wykorzystanie energii. U nas ona słabnie. Szczególnie w porównaniu z Mercedesem - oni po prostu cały czas przyspieszają, więc musimy sprawdzić dlaczego i jak możemy to poprawić, ale to nie wydarzy się szybko" kwitował Hamilton.

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.