WIADOMOŚCI

Domenicali o zarzutach dot. sztucznego widowiska: wyprzedzanie to wyprzedzanie
Domenicali o zarzutach dot. sztucznego widowiska: wyprzedzanie to wyprzedzanie © McLaren

Szef F1 po raz kolejny wziął mocno w obronę nowe regulacje techniczne, które zadebiutowały w tym sezonie. Ustosunkował się także ponownie do ostrej ich krytyki przez Maxa Verstappena i nie tylko.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Stefano Domenicali udzielił w ostatnim czasie ciekawego wywiadu serwisowi Autosport. Oczywiście głównym jego tematem były obecne regulacje techniczne, które cały czasu budzą olbrzymie wątpliwości w padoku. Kierowcy i nie tylko regularnie je krytykują, a władze serii wykorzystują kwietniową przerwę do tego, aby wprowadzić pewne środki zaradcze.

Włoski działacz postanowił zmierzyć się zwłaszcza z zarzutami o sztuczne ściganie się porównywane do gry Mario Kart. Powołując się na historię F1, 60-latek kompletnie się z tym nie zgodził:

"Niektórzy twierdzą, że wyprzedzanie jest sztuczne. Co właściwie jest sztuczne? Wyprzedzanie to wyprzedzanie, a ludzie mają krótką pamięć. Gdy już śledziłem F1 w erze turbo w latach 80., pojawiało się lift and coast, używano różnych turbosprężarek i występowały różnice w prędkościach", powiedział Domenicali.
"Trzeba było tym wszystkim zarządzać, gdyż w innym wypadku zbiornik paliwa był na to za mały. Być może niektóre starsze osoby to krytykują, ale wychodzi na to, że mają krótką pamięć, bo w latach 80. w erze turbo już takie rzeczy się pojawiały."

Szef F1 po raz kolejny odniósł się także do krytyki samych kierowców, na czele z Maxem Verstappenem. Odbywał już z nimi stosowne spotkania, podkreślając, że ich narracja może negatywnie działać na całe środowisko:

"Moje rozmowy z nimi są bardzo otwarte i wiedzą, że zależy mi na ich opinii. Chcę zresztą, aby pozostawali w to zaangażowani. Czasami trzeba jednać rozgrywać pewną grę. Rozmawiamy o topowych kierowcach, a ci zawsze są zadowoleni, kiedy wygrywają. Inni mogą być sfrustrowani tylko przez to, że uwielbiają inny sposób ścigania się i to też darzę sporym szacunkiem."
"Powiedziałem im jednak, że nie mogą zapominać o tym, iż to, co robimy wynika z tego, że robimy to razem. Szanujcie zatem sporem, który dał nam wszystkim niesamowitą szansę na rozwój, zarabianie sporych pieniędzy i rozwój własnej osobowości w świecie, w którym w innych dyscyplinach nie zawsze to można zapewnić. Tak właśnie im to przedstawiłem i zostało to zaakceptowane."
"Z Maxem wielokrotnie rozmawialiśmy od samego początku i rozumiemy, a przynajmniej ja rozumiem jego komentarze. Rozumie szerszy kontekst. Był na spotkaniach, na których dzielił się własnymi sugestiami. Nie chcę wpaść w pułapkę próby tworzenia antagonizmów. Nie chcemy tak tego postrzegać."
"Jesteśmy zatem w tym razem. Jest najlepszym kierowcą, wielokrotnym mistrzem świata i jego głos musi zostać wysłuchany. Z drugiej strony ma świadomość, że jego głos ma też swoje znaczenie. Musi wziąć to pod uwagę, bo czasami ludzie mogą źle to odebrać. Na to z kolei nie powinniśmy zezwalać."

Domenicali pochylił się również głębiej nad kwestią oczekiwanych zmian w przepisach, zaznaczając, że w kontekście samej oglądalność nie spadły wyniki F1:

"Dostrzegam niesamowity wynik pod względem pozytywnego odbioru, jeśli chodzi o sam efekt tego ściągania się. Na pewno przyjmuję też krytykę związaną z pewnymi sytuacjami, z którymi musimy sobie poradzić, a już zwłaszcza w odniesieniu do kwalifikacji."
"W czasówce kierowca zawsze musiał dawać z siebie wszystko i sprawdzać, gdzie znajdują się fizyczne ograniczenia samochodu oraz samego siebie. To obszar, nad którym pracujemy właśnie i to wspólnie z kierowcami oraz zespołami, a wszystko to koordynuje FIA. Zarządzamy tym w odpowiedni sposób bez żadnej paniki, bazując na solidnych fundamentach i będąc gotowym na różne opcje."

Ostatni ciekawy wątek poruszony przez szefa F1 odnosił się do tematu następnej ery regulacyjnej i tego, czy ewentualnie jej wprowadzenie mogłoby zostać przyśpieszone na sezon 2030. Przede wszystkim włoski działacz zaznaczył, że finalne decyzje w tej sprawie muszą zapaść w tym roku:

"Nie możemy tracić za dużo czasu, bo czas mija naprawdę szybko. Musimy być wystarczająco solidni i oczywiście wspólnie z FIA będziemy omawiać tę kwestię. Na pewno musimy o tym zadecydować w tym roku."
"Obecnie sytuacja wygląda tak, że posiadanie producenta inwestującego w F1 jest czymś niesamowitym i zasługuje na duży szacunek. W tym kontekście niczego nie można brać bowiem za pewnik. Trzeba zatem pozwolić FIA na zaprezentowanie producentom i zespołom odpowiedniego zestawu przepisów."
"Na papierze te regulacje wygasają wraz z końcem 2030 roku. Wszelkie porozumienia to obejmują. Dopiero po tym terminie FIA będzie mogła wprowadzić nowe regulacje i zamierzamy z nią w tym współpracować. Potem pozostanie kwestia tego, czy istnieje możliwość przyśpieszenia tego procesu. To właśnie będzie przedmiotem dyskusji, które będziemy teraz prowadzić."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.