WIADOMOŚCI

Bullet Sports zabrało głos po atakach kibiców na Franco Colapinto
Bullet Sports zabrało głos po atakach kibiców na Franco Colapinto © Alpine

Firma zarządzająca karierą Franco Colapinto wezwała fanów do zaprzestania werbalnego atakowania zawodnika po incydencie z udziałem Olivera Bearmana do jakiego doszło na torze Suzuka.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Zawodnik Haasa potężnie rozbił bolid, tracąc panowanie nad bolidem w szybkim zakręcie Spoon, gdy na swojej drodze napotkał wolno jadącego Colapinto.

Bearman wypadł na trawę jadąc z prędkością 308 km/h, a czujniki zamontowane w jego aucie odnotowały przeciążenie na poziomie 50G. 20-latek opuszczał wrak bolidu o własnych siłach, ale wyraźnie kulał.

Jeszcze podczas wyścigu Haas poinformował, że nie doznał on żadnych poważniejszych kontuzji, a badania wykonane w centrum medycznym na torze nie wykazały żadnych złamań, czy pęknięć kości. Bearman z opresji wyszedł jenie z mocno zbitym prawym kolanem, co zapewne było pokłosiem bocznego uderzenia w bandę.

Szefa Haasa, Ayao Komatsu, zaraz po wyścigu potwierdzał, że nie wini za wypadek Colapinto, a dochodzenie FIA potwierdziło tylko, że różnica prędkości bolidów Haasa i Alpine wynikała ze sposobu zarządzania energią. Układ napędowy Colapinto w tym miejscu toru akumulował energię, podczas gdy Bearman zdecydował się skorzystać z całej dostępnej mocy, aby wyprzedzić rywala.

Efektem była duża różnica prędkości, która wynosiła blisko 50 km/h i która zaskoczyła zawodnika. FIA zdążyła już potwierdzić, że w najbliższym czasie planuję serię spotkań, aby doprecyzować nowe przepisy i spróbować ograniczyć podobne zdarzenia w przyszłości.

Do incydentu Colapinto i Bearmana na Suzuce doszło zaledwie dwa tygodnie po tym jak Esteban Ocon otrzymał groźby śmierci po kolizji z Argentyńczykiem w Grand Prix Chin.

Z doniesień wynika, że po tamtych wydarzeniach z Francuzem skontaktował się bezpośrednio sam prezydent FIA, Mohammed Ben Sulayem, który w swojej pierwszej kadencji na najwyższym stanowisku FIA, ogłosił powołanie kampanii przeciwko nadużyciom w internecie.

Po Suzuce głos w sprawie hatingu zabrała też firma zarządzająca karierą Colapinto, Bullet Sports Management, która próbowała złagodzić napięcia u kibiców.

"Wyścig do zapomnienia. Franco miał pecha z momentem wyjazdu samochodu bezpieczeństwa, co zrujnowało jego szanse na walkę o punkty. Nie możemy też ignorować incydentu, który doprowadził do wypadku Olliego Bearmana, a w którym Franco nie ponosił winy."
"Była to konsekwencja nowych zasad zarządzania energią, co potwierdziło oficjalne oświadczenie FIA. Mimo to Franco spotyka się z nieuzasadnioną krytyką i hejtem, dlatego okażmy mu całe wsparcie i sympatię, na jakie zasługuje."

Odnośnie hate'u skierowanego do Colapinto po wyścigu na Suzuce Bullet Sports Management dodało:

"Nie mamy żadnego wpływu na fanów innych kierowców i istnieje duże prawdopodobieństwo, że nawet nas nie obserwują. To nie jest nasza odpowiedzialność, by zajmować się ich społecznościami kibiców. Zostawiamy to ich zespołom i ludziom. Jesteśmy wdzięczni, że większość fanów Franco jest życzliwa i wspierająca. Jeśli uda nam się dotrzeć do tej niewielkiej, choć głośnej grupy sprawiającej problemy, to będzie świetnie."
W kolejnym poście, opublikowanym chwilę później firma dodała: "Spokojnie, nie martwcie się. Franco jest w dobrych rękach i ma całe wsparcie, jakiego potrzebuje. Jest silniejszy, niż myślicie, i negatywne komentarze ani wyzwiska nie mają na niego wpływu. Nie traćcie energii na hejterów. Lepiej przeznaczcie ją na wspieranie Franco. Jest otoczony odpowiednimi ludźmi, którzy dbają o to, żeby czuł się bezpiecznie i dobrze, więc możecie być spokojni."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.