Zakończyły się pierwsze tegoroczne testy rozwojowe Pirelli. Na torze Suzuka pozostały dłużej obie ekipy spod znaku byka.
Dla włoskiego producenta były to pierwsze tegoroczne testy po tym, jak odwołano zaplanowane próby w Bahrajnie. Wówczas miały być sprawdzane opony na deszczową nawierzchnię, ale ostatecznie te jazdy udało się przeprowadzić na Suzuce, w czym pomogła sama pogoda.
W komunikacie podkreślono jednak, że wykorzystywano opony z innym bieżnikiem niż te homologowane, a w środę udało się nawet wykonać kilka okrążeń na oponach typu slick. W zdecydowanej większości przejazdów dominowały jednak mieszanki przejściowe i deszczowe. W niektórych momentach opady były na tyle intensywne, że nie jeżdżono w ogóle po japońskim torze.
Firmie z Mediolanu pomagali przez dwa dni Red Bull i Racing Bulls. O ile Isack Hadjar zasiadł w kokpicie RB22 zarówno we wtorek, jak i środę, o tyle w ekipie z Faenzy doszło do podziału zadań i po jednym dniu otrzymali Liam Lawson i Arvid Lindblad. Brytyjczyk został nawet zaskoczony zjawiskiem aquaplaningu, przez które rozbił swój bolid:
| Kierowca (zespół/dzień): |
Liczba okrążeń: | Najlepszy czas: |
|---|---|---|
| Isack Hadjar (Red Bull/wtorek) | 69 | 1:45.510 |
| Liam Lawson (Racing Bulls/wtorek) | 65 | 1:48.025 |
| Isack Hadjar (Red Bull/środa) | 34 | 1:33.846 |
| Arvid Lindblad (Racing Bulls/środa) | 51 | 1:35.490. |
Z komunikatu Pirelli wynika, że kolejne testy opon Pirelli odbędą się w dniach 9-10 kwietnia na torze Fiorano. Wówczas ponownie będą sprawdzane opony na mokrą nawierzchnię, w czym pomoże Ferrari. Jeszcze ciekawsza okazała się natomiast lokalizacja następnych prób, bowiem w dniach 14-15 kwietnia kierowcy McLarena i Mercedesa będą jeździć na oponach typu slick na Nurburgringu. Ostatni raz F1 ścigała się tam w 2020 roku przy okazji GP Eifel.
© Red Bull


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się