WIADOMOŚCI

Komatsu opisuje przebieg pierwszego wypadku związanego z ogromnymi różnicami prędkości
Komatsu opisuje przebieg pierwszego wypadku związanego z ogromnymi różnicami prędkości © Haas

Szef zespołu Haasa po wczorajszym wyścigu na torze Suszka dokładnie wyjaśnił okoliczności przerażającego wypadku Olivera Bearmana.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Ayao Komatsu wykluczył przy tym jakąkolwiek winę ze strony Franco Colapinto. Przyznał również, że ciężko mówić o nawet o błędzie Bearmana, który został zaskoczony potężną różnicą prędkości w szybkim zakręcie Spoon.

Po ukończeniu kwalifikacji na odległej, 18. pozycji, Bearman jako pierwszy zjechał do boksu na zmianę kół w niedzielnym wyścigu. Po opuszczeniu alei serwisowej znalazł się za Franco Colapinto, walcząc z nim o 17. miejsce.

Na dojeździe do Spoon Brytyjczyk przypuścił atak, ale przy prędkości 308 km/h stracił kontrolę nad bolidem, chcąc uniknąć najechania na bolid Alpine. Auto Bearmana obróciło na trawie i przemknęło obok Argentyńczyka, przecinając jeszcze nitkę toru przed nim.

Przy tak dużej prędkości wiadomo było, że uderzenie będzie niezwykle potężne. Bolid Haasa bokiem uderzył w bandy, wyzwalając przy tym przeciążenie 50G. Młody Brytyjczyk o własnych siłach opuścił wrak auta, ale wyraźnie kulał. Po kontroli w centrum medycznym na torze wykluczono jakiekolwiek złamania i zdiagnozowano u niego jedynie poobijane prawe kolano.

Po przeanalizowaniu wszystkich danych okazało się, że Bearnam doganiał Colapinto z prędkością 45 km/h. Tak duża różnica prędkości w F1 do tej pory była rzadkością, ale w nowej erze znacznie mocniejszych układów hybrydowych zaczyna być nową rutyną.

"Dojeżdżając do zakrętu numer 13, Colapinto zawsze robił to samo, był bardzo konsekwentny - to w ogóle nie jego wina" tłumaczył dziennikarzom Ayao Komatsu. "Okrążenie wcześniej jego prędkość była dokładnie taka sama, więc wiedzieliśmy, z czym mamy do czynienia."
"Po prostu bardziej zwiększyliśmy tam użycie energii z akumulatora, więc nawet przy normalnych okrążeniach mieliśmy przewagę 20 km/h. Dlatego chciał to zrobić. Potem użył przycisku doładowania, co sprawiło, że różnica prędkości wyniosła tam [prawie] 50 km/h."
"Jestem pewien, że widzieliście na ujęciu z kamery pokładowej, że prędkość zbliżania była ogromna i po prostu źle to ocenił. To jedna z tych rzeczy, o których rozmawialiśmy w kontekście nowych przepisów. Różnica prędkości może stać się problemem. Niestety, to był jeden z takich incydentów."
"Oczywiście, teraz obwinia siebie, mówi coś w stylu: mogłem zrobić to lepiej, nie mam żadnej wymówki. Patrzymy na to i widzimy, że różnica 50 km/h jest ogromna. To więc lekcja, i jestem pewien, że omówimy to pod kątem naszej przyszłości, jak możemy się poprawić - to jest część tego procesu."

Po stanowczym wykluczeniu winy po stornie Franco Colapinto, Komatsu był także bardzo ostrożny w obwinianiu za całe zajście swojego zawodnika, twierdząc, że nie był to wielki błąd z jego strony, a zwykła zła ocena sytuacji.

"Błąd to bardzo mocne słowo, szczerze mówiąc. Można by to nazwać błędną oceną, ale i tak przerażająca była taka różnica prędkości. Kiedy patrzę na GPS z okrążenia wcześniej, decyzja, żeby tam zaatakować, wydaje się całkowicie zrozumiała i słuszna, ale to po prostu ogromna różnica prędkości."
"To dopiero trzeci wyścig z tymi przepisami, więc to coś, czego nigdy wcześniej nie doświadczył. Więc nie nazwałbym tego 'błędem'. To po prostu coś, czego powinniśmy być świadomi jako społeczność F1 i można zastanowić się, co poprawić, żeby to złagodzić, bo mogło być o wiele gorzej, prawda? Jestem naprawdę zadowolony, że niczego nie złamał. Jego kolano się obiło, ale to nic poważnego."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.