WIADOMOŚCI

Alonso nie wierzy w skuteczność nowych przepisów F1
Alonso nie wierzy w skuteczność nowych przepisów F1 © Aston Martin

Przed sezonem 2026 wiele powiedziano już o nowych przepisach i kluczowej kwestii zarządzania przepływem energii, co w teorii miałoby zwiększać rolę samego kierowcy w kształtowaniu osiągów na torze.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Jeszcze zanim zawodnicy wyjechali nowymi konstrukcjami na tor wiele mówiło się o tym, jak zarządzanie odzyskiwaniem i wykorzystywaniem energii zgromadzonej w akumulatorach oraz dobór właściwych momentów na wyprzedzanie będzie miał wpływ na wyścigi i pozwoli błyszczeć kierowcom, którzy potrafią myśleć strategicznie w kokpicie.

Lando Norris po pierwszych jazdach pod Barceloną mówił o "chaotycznym ściganiu" związanym z przywyknięciem kierowców do nowych warunków i nowych sposobów wykorzystywania okresów zwiększonej mocy i zmniejszonego przez aktywną aerodynamikę oporu.

Toto Wolff z Mercedesa mówił z kolei o tym, że "zwyciężać będą najsprytniejsi w kokpitach, wspierani przez najsprytniejszych inżynierów".

Fernando Alonso, jako najbardziej doświadczony kierowca w stawce F1, chłodzi jednak te nadzieje, wylewając kubeł zimnej wody, na tych którzy wierzą, że tak będzie. Hiszpan uważa, że mimo skali skomplikowania tegorocznych przepisów, poziom umiejętności inżynierów, symulacje oraz same ograniczenia przepisów, nie pozwolą błyszczeć indywidualnościom.

"To jest trochę bardziej skomplikowane, więc wymaga nieco więcej zastanowienia, zanim wsiądzie się do bolidu lub przygotuje do wyprzedzania" mówił dwukrotny mistrz świata cytowany przez The Race. "Ale jednocześnie zespoły są teraz tak dobrze przygotowane. Wszystko jest wcześniej symulowane i mamy te informacje już od czwartku."
"Myślę, że do niedzieli nie ma zbyt wielu niespodzianek ani wielu błędów, które kierowca może popełnić. Nie ma też dużej swobody, jeśli chodzi o to, co można robić w kokpicie ani ile energii można wykorzystać."

Kierowca Astona Martina przypomina, że kierowcy nie mogą dowolnie wykorzystywać energii z akumulatorów, są ograniczania w tempie jej wykorzystania oraz pojawią się też konkretne strefy wyprzedzania. To wszystko zdaniem Alonso będzie blokowało kreatywność kierowców.

"To jest bardzo ograniczone przez FIA" tłumaczył. "Kiedy więc korzystasz z energii elektrycznej, musi się to odbywać według określonego tempa jej wykorzystania."
"Kiedy chcesz użyć energii, nie masz jej dużo więcej w porównaniu do bolidów przed tobą, ponieważ wszyscy musimy wykorzystać maksymalną energię przez jedną sekundę na wyjściu z zakrętu."
"Jest kilka rzeczy, które są prawdopodobnie nadmiernie regulowane. Jeśli chodzi więc o swobodę czy sprytne wykorzystanie tej energii, różnice będą minimalne, ponieważ niestety niewiele można w takiej sytuacji zrobić."

Hiszpan, który z kwestiami zarządzania energią miał sporo do czynienia także poza Formułą 1, gdy w IndyCar musiał oszczędzać paliwo, a w długodystansowych mistrzostwach świata dobrze poznał znacznie bardziej rozbudowane systemy hybrydowe, przyznaje że żadna z tych nowości nie może równać się starym dobrym bolidom Formuły 1 z przełomu milenium.

"Z pewnością w starszych bolidach jest więcej adrenaliny" mówił. "W starszych samochodach bardziej czuje się jazdę na granicy możliwości, a nawet gdy wsiadamy do gokarta, to prawdopodobnie jest to najczystsza forma sportów motorowych, jaką można mieć."
"Fajnie jest prowadzić bolidy na granicy praw fizyki i tym podobnych rzeczy, a nie w stylu nastawionym na efektywność czy jak robot, kiedy trzeba maksymalizować wydajność."
"Tak wygląda kierunek, w którym świat podąża w ostatnich dekadach - nie tylko w sportach motorowych, ale właściwie we wszystkim, mniej więcej tak to teraz wygląda."

Kierowca przyznał, że nie wierzy w powrót do starej, sprawdzonej technologii, mimo iż wiele mówi się o tym iż pomóc w tym mogą nowe ekologiczne formy paliwa.

"Myślę, że się do tego przyzwyczaimy. Ale sądzę, że nigdy nie wrócimy do końcówki lat 90. czy początku lat 2000., kiedy bolidy były lekkie, szybkie i z głośnym brzmieniem silnika. Wtedy wszystko było prawdopodobnie na szczycie DNA Formuły 1. Teraz zmierzamy w stronę innej Formuły 1. Nie wiem, czy lepszej, czy gorszej. Na pewno innej."

Łyżkę dziegciu podczas samej prezentacji bolidu AMR26 dolał też szef ekipy i jej główny konstruktor, Adrian Newey, który przyznał, że nie do końca wierzy, że nowe przepisy, w których dużo uwagi poświęcono kwestii poprawy wyprzedzania i podążania za rywalami, przekują teorię w praktykę.

"Wiele mówiło się o ułatwieniu wyprzedzania i taki był cel zmian przepisów wprowadzonych w 2022 roku. Jeśli porozmawiasz z kierowcami, to na początku rzeczywiście trochę to pomogło. Pod koniec ubiegłego sezonu nie mieli jednak poczucia, że jest lepiej niż w 2021 roku. Tutaj może być podobnie."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.