Mohammed Ben Sulayem zapewnił, że Formuła 1 wróci do silników V8 w najbliższej przyszłości. Emiratczyk zdradził, że ma to mieć miejsce najpóźniej w 2031 roku.
Formuła 1 w 2014 roku odeszła od jednostek V8 na rzecz turbodoładowanych silników hybrydowych V6, których stosunek generowanej mocy z silnika spalinowego i silnika elektrycznego wynosił w przybliżeniu 70:30%.
Lata później rozwój technologii hybrydowej oraz trendy na rynku motoryzacyjnym sprawiły, że królowa motorsportu poszła o krok dalej i wprowadziła jednostki napędowe bazujące w niemal 50% na mocy z silnika elektrycznego.
Zdaniem wielu - w tym między innymi kierowców wyścigowych, Formuła 1 poszła o krok za daleko, przez co teraz mierzy się z poważnymi problemami dotyczącymi bezpieczeństwa oraz jakości ścigania.
Jeszcze zanim obecne regulacje techniczne weszły w życie, F1 oraz FIA zaczęły mocno zastanawiać się nad tym, jak powinny wyglądać kolejne regulacje techniczne.
Na początku 2025 roku po raz pierwszy z ust Mohammeda Bena Sulayema usłyszeliśmy o dość poważnych planach powrotu do silników V8 lub nawet V10.
Według doniesień The Race.com, producenci jednostek napędowych szybko wykluczyli powrót do silników V10, ale byli skłonni pochylić się nad pomysłem wprowadzenia jednostek V8.
Podczas weekendu z GP Miami, Sulayem zapewniał wręcz, że Formuła 1 niedługo wróci do silników V8:
"Jestem nastawiony optymistycznie, oni chcą, żeby to się stało. Przypuśćmy, że producenci tego nie zatwierdzą na rok 2030 - stanie się to rok później, w 2031 roku i tak będzie to już faktem."
"To się stanie"
Zdaniem Emiratczyka największymi zaletami powrotu do V8 są głośny dźwięk, mniejsza masa oraz mniejszy stopień skomplikowania tychże jednostek.
Wciąż nie znamy natomiast żadnych szczegółów na temat dokładnej konstrukcji nowych silników F1 - przypuszcza się, że wcale nie muszą to być silniki wolnossące tak, jak miało to miejsce w latach 2006 - 2013.
© Piotr Zając


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się