Były szef ekipy z Faenzy podzielił się własnymi przemyśleniami nt. zamiany miejsc na linii Liam Lawson-Yuki Tsunoda. Austriak jasno dał do zrozumienia, że Red Bull podjął właściwą decyzję.
Zaledwie dwa wyścigi potrwała przygoda Liama Lawsona z główną ekipą Red Bulla. Przed japońską rundą Byki zdecydowały się z powrotem umieścić go w zespole Racing Bulls, a do swojego teamu awansować Yukiego Tsunodę. Decyzja ta cały czas zajmuje media, które zastanawiają się nad jej sensem.
Pod koniec 2024 roku stajnia z Milton Keynes postawiła właśnie na Lawsona, mimo że argumenty sportowe przemawiały na korzyść Tsunody. Dopiero po dwóch rundach sezonu 2025 zdecydowano się na odwrócenie ról tej dwójki, z czym całkowicie zgodził się Franz Tost. Szef juniorskiego zespołu Red Bulla z lat 2006-2023 przy okazji podzielił się dość chwytliwym cytatem:
"Od samego początku postawiłbym na Yukiego. Mówiłem już o tym wcześniej i jasno to tłumaczyłem poprzedniej jesieni. Dlaczego? Yuki jest znacznie szybszy od Lawsona. Można dać 100 lat Lawsonowi, a mimo to nie będzie tak szybki jak Yuki. Poza tym Yuki ma więcej doświadczenia. Jakie są zatem wątpliwości? To bardzo prosta decyzja", powiedział Austriak w wywiadzie dla ORF.
"To potwierdza, że podjęto właściwą decyzję. Yuki ma niesamowitą surową prędkość. Mówię o tym od lat. Teraz musi po prostu złożyć wszystko w jedną całość. Czasami wciąż jest za bardzo emocjonalny w bolidzie. Być może był to jeden z powodów, dla których nie postawili na niego, tylko na Lawsona."
"Patrząc na Melbourne i Szanghaj, wciąż możliwy był występ Lawsona tutaj na Suzuce, którą dobrze zna. Ścigał się tu w Super Formule, więc to tor, który zasadniczo powinien znać. Znajomość toru to jednak jedno, a bycie szybkim to drugie. Decyzja o wsadzeniu Yukiego do tego bolidu była całkowicie słuszna, bo Liam jest zwyczajnie za wolny."
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się