DO
GP Włoch
04.09 - 06.09
ZOSTAŁO:
POPRZEDNI WYŚCIG 
GP Holandii
-
Norris zwycięża w Holandii po znakomitej walce z Antonellim. Polecenia zespołowe w Mercedesie i kraksa Verstappena!
-
Norris ma coraz więcej do powiedzenia w mistrzostwach
-
Lawson wykonał plan minimum, Verstappen pożegnał się z Zandvoort w najgorszy możliwy sposób
-
Cadillac pokonał Williamsa, lecz nie ustrzegł się kolejnych problemów z niezawodnością
-
Ferrari z solidnym tempem, ale tuż za podium
-
Gasly uważa, że Racing Bulls celowo utrudniało wyścig Alpine
-
Znakomity występ Tsunody w roli zmiennika
-
Alonso podtrzymał passę punktowania w GP Holandii
-
Sainz przeprasza zespół za kolizję z Albonem
-
Hulkenberg jednym z bohaterów wyścigu
-
Kierowcy Mercedesa opuszczają Holandię z taką samą różnicą punktów
-
Usterki techniczne wykluczyły z rywalizacji obu zawodników Haasa

Ostatnia aktywność
26.05.2009 22:36
0
Artykuł bardzo dobry, ale Fancar (Brabham BT46B) nie był ostatnim rozwiązaniem opartym na Ground Effect. W zasadzie był jedną z pierwszych takich konstrukcji, zakazaną tylko dlatego, że nie wolno było używać ruchomych elementów aerodynamicznych (samochód dopuszczono do wyścigu gdyż konstruktorzy upierali się, że bez wiatraka silnik się przegrzewał ;p). Ground effect jaki był stosowany np. Champ Car to nie to samo co się działo na początku lat 80 w F1. Było to nie tylko bardzo niebezpieczne ale i wymuszało dziwną dziwną jazdy. "To be honest, there was no such thing as cornering technique in the ground effect era. “Cornering” was a euphemism for rape practised on the driver. . . When you came into a corner you had to hit the accelerator as hard as you possibly could, build up speed as quickly as possible and, when things became unstuck, bite the bullet and give it even more. In a ground effect car, reaching the limit was synonymous with spinning out." ©Niki Lauda
Przejdź do wpisu Aerodynamika w Formule 1