WIADOMOŚCI

Russell: mieliśmy tylko 6 bezproblemowych weekendów wyścigowych
Russell: mieliśmy tylko 6 bezproblemowych weekendów wyścigowych © Mercedes

Zawodnik z King's Lynn po raz kolejny ustosunkował się do straconej szansy na mistrzostwo świata w sezonie 2026. 28-latek wyjaśnił również, dlaczego nie przystąpił do aktywności medialnych po zawodach w Meksyku.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Nazwisko George'a Russella w ostatnich dniach regularnie przewijało się w przestrzeni medialnej. Jego zespołowy partner, Kimi Antonelli, w Meksyku przypieczętował bowiem mistrzowski tytuł, stając się najmłodszym czempionem w historii F1. Z kolei Brytyjczyk zaliczył kolejny pechowy występ - wszakże miał problemy z hybrydą na starcie - przez które spadł na 4. miejsce w klasyfikacji generalnej kierowców.

Tymczasem jeszcze przed wejściem w nową erę regulacyjną był kreowany jako jeden z głównych kandydatów do wywalczenia mistrzowskiej korony. Nic zatem dziwnego, że George był sfrustrowany takim obrotem wydarzeń w Meksyku i to do tego stopnia, że opuścił powyścigowe zajęcia medialne.

Później zamieścił wyjątkowy post w mediach społecznościowych, aby ustosunkować się do całej sprawy. Na pierwsze publiczne komentarze należało jednak czekać do czwartkowych aktywności w Brazylii, podczas których Russell zobrazował skalę swoich nieszczęść w 2026 roku:

"To nie był mój sezon, natomiast trzeba spojrzeć w lustro i zastanowić się, czy dało się zrobić coś lepiej. Czy ten cały niefart to tylko niefart? Może są kwestie pod naszą kontrolą, które dało się zrobić lepiej? Trzeba głęboko nad tym się zastanowić, pozbierać się i iść dalej", przyznał zawodnik z King's Lynn, cytowany przez BBC.
"Te problemy cały czas się pojawiają i niestety zawsze występują po mojej stronie garażu. Doszliśmy do wniosku, że na 20 [19] rozegranych weekendów wyścigowych mieliśmy tylko 6 bezproblemowych. To niebywałe, że w trakcie 14 weekendów mieliśmy jakieś trudności."
"Musimy zrozumieć, co za tym stoi. Być może coś przeoczyliśmy czy to po prostu czysty pech? Na razie wygląda na to, że chodzi bardziej o niefart. W normalnym sezonu zdarzają się 2/3 weekendy z takimi problemami. Tymczasem mamy za sobą 3/4 sezonu, a to pasmo nieszczęść jest niesamowite."

Russell podkreślił również, że odpuszczenie rozmów z mediami w Meksyku było podyktowane tym, co wydarzyło się w samym wyścigu, a nie porażką w mistrzostwach świata. Po tym bowiem, jak miał problemy z akumulatorem na starcie, uderzył jeszcze w Isacka Hadjara, za co dostał 10 sekund kary:

"W wyścigach zawsze trzeba umieć się podnieść, a dla mnie najlepszym na to sposobem to było po prostu opuszczenie toru. To było proste. Byłem bardzo zdenerwowany utraconą szansą na dobry wynik. Mistrzostwa i tak był już dla mnie zakończone, ale zwyczajnie nie mogłem uwierzyć w to, jak znowu to się potoczyło."
"W tamtym okresie chciałem stamtąd po prostu wyjść. W 99% czasu zachowuję prawdziwy profesjonalizm i próbuję nie popadać w niepotrzebne emocje, natomiast czasami opuszczenie zajęć - okej, nie jest to idealne - to nie jest koniec świata. Czasami nie chce ma się po prostu ochoty na to, by tym się zajmować."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.