Kierowcy Formuły 1 krytycznie wypowiadali się na temat ścigania na Madringu - brak możliwości ataku oraz zaskakująco dobra żywotność opon sprawiły, że w czasie niedzielnego wyścigu o GP Hiszpanii próżno było szukać akcji na torze.
Formuła 1 ma za sobą pierwszy weekend wyścigowy na nowym torze Madring w stolicy Hiszpanii. Przed ta rundą sporo mówiło się na temat tego, jak będzie wyglądała sama rywalizacja - szczególnie po testach F3 spodziewano się sporego chaosu oraz wielu incydentów w czasie każdego z trzech dni jazd.
Przed tym weekendem projektant toru, Jarno Zaffelli wyraził nadzieję na to, iż pierwsze zawody na Madringu dostarczą kibicom pozytywnych wrażeń:
"Testy wypadły bardzo pozytywnie, więc jestem bardzo podekscytowany tym, co na ten temat powie Formuła 1. Moim zdaniem żaden inny tor nie ma takiego charakteru, jeśli chodzi o jego płynność. Mam nadzieję, że zapewni to kierowcom i kibicom unikalne doznania. Liczę też, że ludzie opuszczą to miejsce z przekonaniem, iż da się zaprojektować tor uliczny, który wcale nie jest nudny."
Sam weekend F1 w Madrycie przebiegł dość spokojnie. Nie obyło się co prawda bez wypadków: w treningach swoje samochody rozbijali Arvid Lindblad, Lewis Hamilton oraz Ollie Bearman.
Do niebezpiecznych incydentów dochodziło także w seriach juniorskich - Colton Herta wycofał się z rywalizacji w obu wyścigach F2 po potężnym wypadku z kwalifikacji, a polski reprezentant z F3, Maciek Gładysz padł ofiarą zderzenia, na skutek którego jego bolid wzniósł się w powietrze w czasie sobotniego wyścigu.
Kwalifikacje i wyścig F1 przebiegły natomiast spokojnie - w żadnej z tych sesji nie pojawiła się czerwona flaga, a neutralizacja podczas niedzielnych zawodów pojawiła się z uwagi na zatrzymany z powodu awarii bolid Lance'a Strolla.
Zamiast zapowiadanej akcji i chaosu, kibice Formuły 1 otrzymali mało widowiskowe zawody, w których wyprzedzanie było prawie niemożliwe - na nic zdały się także zapowiedzi dotyczące szachów strategicznych gdy okazało się, że ostrożnie dobrane mieszanki Pirelli na ten weekend nie ulegają zbyt dużej degradacji - Pierre Gasly zdołał przejechać niemal cały wyscig korzystając z twardej mieszanki.
Mimo pozytywnych głosów dot. jazdy po torze Madring w piątek i sobotę, kierowcy skrytykowali samo ściganie w stolicy Hiszpanii. Na konferencji prasowej, Lando Norris zadrwił z projektantów tej nitki twierdząc, iż "nie wie, jak ktoś mógł spojrzeć na ten projekt nitki toru i powiedzieć: cudo!".
Arvid Lindblad stwierdził, że "to nie był najbardziej ekscytujący wyścig", z czym zgodził się Gabriel Bortoleto dodając: "tak, ja też prawie tam zasnąłem."
Max Verstappen już w sobotę wymienił kluczowe aspekty toru, które jego zdaniem psują jakość ścigania.
W rozmowach z mediami, Esteban Ocon zwrócił natomiast uwagę na sporą żywotność opon, która nie pozwoliła na stosowanie alternatywnych zagrywek strategicznych:
"Od momentu zjazdu do boksu aż do samej mety jechało się na jakieś 120 procent. A ponieważ zjawisko grainingu w ogóle się nie pojawiło, skończyliśmy właśnie na takich pozycjach. Gdybyśmy ścigali się w warunkach z piątku, byłoby znacznie lepiej."
Carlos Sainz wyraził swoje obawy o bezpieczeństwo związane ze ściganiem na tym torze:
"Tak samo jak w Dżuddzie i Baku - jest słabo. Wygląda jednak na to, że FIA chętnie podąża w tym kierunku przy projektowaniu nowych torów, na co my jako kierowcy oczywiście zwracamy uwagę... może nie tyle wyrażając obawy, ile podkreślając chęć ciągłej poprawy bezpieczeństwa."
"Zmierzamy w stronę takich obiektów, ale jazda z prędkościami 260-270 km/h w sekcjach szybkich zakrętów, przez które nic nie widać, zdecydowanie otwiera oczy i zmusza do zadania sobie pytania, na ile to wszystko jest w ogóle bezpieczne."
Fernando Alonso zauważył natomiast, że specyfika pracy obecnych samochodów F1 odbiera kierowcom satysfakcję z jazdy:
"Na swój sposób to smutne, wiecie, że przy obecnej generacji bolidów przyjeżdżamy na tak znakomity tor jak ten, z wyzwaniami tu i ówdzie - jak choćby zakręt "La Monumental" czy dwunastka, a wkład samego kierowcy wynosi po prostu zero."
"Nawet Michael [Clayton, oficer prasowy] mógłby przejechać dwunasty zakręt, bo pokonuje się go z gazem w podłodze bez oddawania energii.
© Alpine


14.09.2026 12:08
0
Najgorszy "wyścig" w sezonie, 4 wyprzedzania i to nie w czołówce. Fantastyczna robota, zapowiada się kilka lat nudy.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się