Sędziowie podzielili się werdyktem ws. niebezpiecznej sytuacji z udziałem Lewisa Hamiltona w czasie pit stopu w GP Belgii. Uniknął kary sportowej, natomiast sporą grzywnę przyznano Ferrari.
Do tego niebezpiecznego incydentu doszło w czasie jedynego pit stopu Lewisa Hamiltona. Po tym, jak odczekał karne 5 sekund na stanowisku serwisowym i założono mu twarde opony, chciał błyskawicznie powrócić na szybki pas pit lane. Mimo zielonego światła to się jednak nie udało, ponieważ potrącił mechanika pracującego przy regulacji kąta przedniego skrzydła, któremu na szczęście nic się nie stało.
Chociaż nie miało to aż takich negatywnych konsekwencji jak sytuacja z udziałem Kimiego Raikkonena w GP Bahrajnu 2018, sprawa została skierowana pod oblicze sędziów. Ci otrzymali stosowne wyjaśnienia ze strony Scuderii odnośnie okoliczności, jakie stały za tym incydentem.
Włosi przyznali, że - wskutek wykonywania podwójnego pit stopu - rzeczony mechanik za późno otrzymał informację o konieczności zmiany regulacji kąta. Poza tym wskazali na wady po stronie jasnej komunikacji oraz fakt, że pracownik był skoncentrowany na swoim zadaniu, przez co nie zauważył zielonego światła zezwalającego na odjazd Hamiltona.
W świetle tych okoliczności uznano, że Brytyjczyk nie ponosił żadnej winy za ten incydent, tym bardziej że stracił na tym cenne części sekundy. Nałożono na to wysoką grzywnę na Ferrari w wysokości 30 000 euro. 1/3 tej kwoty zawieszono jednak na okres 12 miesięcy i pod warunkiem, że Scuderia w ciągu 14 dni przedstawi FIA raport dot. poprawionych procedur.
© Ferrari


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się