WIADOMOŚCI

Russell: problemy z prędkością na prostych doprowadzają mnie do szału
Russell: problemy z prędkością na prostych doprowadzają mnie do szału © Mercedes

George Russell przyznaje, że tajemnicza utrata prędkości na prostych w porównaniu do zespołowego kolegi, Kimiego Antonellego, "doprowadza go do szału", a ekipa Mercedesa cały czas poszukuje rozwiązania zagadki.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Russell od początku weekendu w Belgii nie był w stanie odpowiedzieć na imponującą szybkość Antonellego, który wczoraj sięgnął pewnie po szóste pole position w tym sezonie.

Brytyjczykowi udało się co prawda ograniczyć straty, gdyż po karze nałożonej na Norrisa, na starcie dzisiejszego wyścigu ustawi się tuż za plecami swojego kolegi, na trzecim polu, ale dobrze zdaje sobie sprawę, że nie może obojętnie przejść obok straty, która na mecie kwalifikacji wynosiła aż 0,508 sekundy.

Szybko dostrzeżono również fakt, że większość strat względem zespołowego kolegi Russell generuje na prostych odcinkach, na których kierowca niewiele może zdziałać, gdyż jedzie z gazem wciśniętym do podłogi.

Taki schemat powtarza się już od kilku wyścigów, a w piątkowym treningu różnica między kierowcami Mercedesa wynosiła zaskakujące 1,285 sekundy.

Nic dziwnego, że kierowca mocno naciska na znalezienie rozwiązania jego problemu. Mimo to Mercedesowi do tej pory nie udało się rozwikłać tej zagadki.

"Przez ostatnie 36 godzin cała moja uwaga skupiała się na prędkości na prostych" mówił Russell. "Nie zajmowaliśmy się ustawieniami bolidu, oponami ani niczym innym, bo wszyscy próbujemy zrozumieć, co się dzieje."
"Nawet na moim ostatnim okrążeniu z jakiegoś powodu znów straciłem około półtorej dziesiątej sekundy do samego siebie wyłącznie na prostych. Patrzysz na wyświetlacz na kierownicy i widzisz, jak tracisz prędkość, mimo że jedziesz z gazem w podłodze na prostej."
"Czujesz się bezradny. Nie wiemy, co się dzieje. Szczerze mówiąc, nie sądzę, żeby problem dotyczył jednostki napędowej. Mój zespół intensywnie nad tym pracuje i robi wszystko, żeby znaleźć rozwiązanie."

Telemetria bolidów jasno pokazuje, w których miejscach Brytyjczyk traci prędkość. I tak na końcu długiej prostej Kemmel, na dojeździe do Les Combes (pierwszy sektor) jego czas w porównaniu do Antonellego jest praktycznie taki sam. Warto jednak zauważyć, że Brytyjczyk szybciej pokonuje Eau Rouge, utrzymując tam wyższą prędkość.

Russell dzięki nieco wyższej prędkości w zakrętach momentami potrafi wychodzić nawet przed Antonellego, ale jego strata rośnie do ogromnych rozmiarów od wyjścia z zakrętu numer 8.

Antonelli zyskuje przewagę na dojeździe do Pouhon i utrzymuje wyższą prędkość w szykanie Fagnes. Już w tym momencie strata Russella do zespołowego kolegi sięga przeszło 0,2 sekundy. Kolejne 0,2 sekundy traci na dojeździe do Blanchimont i szykany kończącej okrążenie, gdzie różnica w ich prędkości wynosi, zaskakujące 10 km/h.

Russellowi udało się odzyskać nieco czasu w samej szykanie, ale całą wypracowaną przewagę stracił w momencie, gdy obaj skorzystali z triku silnikowego, pozwalającego ominąć ograniczenie mocy. Russell odpuścił gaz nieco później niż Antonelli.

Ekipa Mercedesa ponoć nie rozważa żadnych zmian sprzętowych w bolidzie Russella, uważając, że kwestia tych różnic wynika z zarządzania energią, która jest kwestią programową.

"Myślę, że obecne bolidy są bardzo trudne do prowadzenia i balansują na granicy możliwości - zarówno jeśli chodzi o zarządzanie energią, jak i oponami" mówił Toto Wolff. "Widać, że czasami różnice między samochodami wynoszą zaledwie kilka setnych sekundy, tak jak pod koniec Q2. Z kolei w Q3 odstępy ponownie nieco się powiększają. Ale zasadniczo wszystko sprowadza się do tego, kto pojedzie szybciej i kto będzie potrafił sprytniej zarządzać energią. To właśnie taki kierowca znajdzie się z przodu."

Takie podejście może potwierdzać fakt, że na prostej Kemmel szybkość Russella jest porównywalna, a nawet większa niż Antonellego. Problemy zaczynają się dopiero w dalszej części okrążenia.

Rozwikłaniu zagadki nie sprzyjają również okoliczności, w których tempo Russella na poszczególnych okrążeniach znacząco się różni. Dla porównania jego pierwsza próba w Q3 wynosiła 1:45.156 i była wolniejsza od finałowego przejazdu na poziomie 1:44,896, ale wtedy udało mu się uzyskać wyższą prędkość na dojeździe do ostatniej szykany, tracąc do Antonellego tylko kilka kilometrów na godzinę.

Sam Russell przyznaje, że poprzednie przypuszczenia, które jego problemy wiązały ze stylem hamowania lub tym jak obchodzi się z pedałem przepustnicy okazały się niesłuszne co potwierdził sam Andrew Shovlin.

"Priorytetowo badamy przyczynę tego problemu, ponieważ wyraźnie widać stratę osiągów, której nie da się wyjaśnić stylem jazdy kierowcy" wyjaśniał inżynier.

Russell również sugeruje, że chodzi o coś innego:

"Zauważyliśmy ten problem już w Silverstone i wydawało nam się, że znaleźliśmy jego przyczynę" tłumaczył kierowca. "Myśleliśmy, że chodzi o hamulce, ale okazało się, że to nie one. Później uznaliśmy, że może problem wynika z mojego stylu jazdy, ze sposobu operowania przepustnicą."
"Przekonałem samego siebie, że to coś związanego z moim stylem jazdy. Teraz jesteśmy już jednak praktycznie pewni, że to nie ma z tym nic wspólnego i że mamy do czynienia z poważnym problemem."
"Zespół bardzo ciężko pracuje, żeby go rozwiązać. Ale na każdym okrążeniu widzę, że na prostych tracę od dwóch do nawet sześciu dziesiątych sekundy. To naprawdę potrafi doprowadzić do szału."

Ciekawą uwagą w tym względzie podzielił się szef ekipy McLarena. Z racji faktu, że ekipa z Woking również korzysta z silników Mercedesa, Stella przyznał, że jego kierowcy także odczuwają różnice w prędkościach wynikające z pracy silnika.

Stella zauważa, że obecnie układy napędowe, a przede wszystkim kwestie związane z zarządzaniem przepływem energii z i do akumulatorów są zarządzane predykcyjnie przez oprogramowanie. To komputer określa, w których partiach toru wydatkować więcej energii elektrycznej, a w których ją gromadzić. Co więcej stale się uczy i stara dopracowywać sposób pracy całego układu, aby był on optymalny. Kierowcy poprzez korzystanie z różnych trybów pracy silnika mogą wpływać oczywiście na jego pracę, ale ostatecznie to komputer decyduje o efektywnym zarządzaniu energią i nie zawsze będzie ono takie samo na każdym okrążeniu.

"Aby obsługiwać te jednostki napędowe, nie steruje się nimi w sposób całkowicie otwarty, gdzie mógłbym przeprowadzić symulację offline i powiedzieć: tak będzie wyglądało wykorzystanie energii elektrycznej i zawsze będzie ono identyczne" tłumaczył szef McLarena.
"Duża część pracy sterownika zarządzającego jednostką napędową odbywa się poprzez obliczenia wykonywane na bieżąco. Jednostka napędowa niejako przewiduje kolejne kroki i oblicza z wyprzedzeniem, co musi zrobić, na podstawie pewnych… Nie chcę wchodzić w zbyt szczegółowy opis techniczny ani ujawniać informacji dotyczących technologii, ale wiele rzeczy dzieje się w trakcie jazdy bolidu. Dlatego nie jest łatwo dokładnie zrozumieć, jakie obliczenia zostały wykonane w momencie, gdy samochód znajdował się na torze."
"Nie chodzi tylko o wpływ, jaki ma to na sekcje toru ograniczone mocą, czyli na proste. Ma to również znaczenie dla punktów hamowania, ponieważ jeśli przed hamowaniem odzyskamy dodatkową ilość energii dzięki superclippingowi, to dojeżdżamy do hamowania o 10 km/h wolniej, a sam punkt hamowania się zmienia. Dlatego, moim zdaniem, dla kierowców jest to dość trudne do opanowania."

Problemy Russella wydają się znacznie mniejsze podczas samych wyścigów, ale sam zawodnik nie ukrywa, że wręcz "błaga" ekipę o wykrycie przyczyny przed kolejną rundą mistrzostw świata na Węgrzech, która zakończy pierwszą część sezonu.

"Prawda jest taka, że walka z moim zespołowym kolegą, który jest niesamowitym kierowcą i obecnie wykonuje świetną pracę, nawet w najlepszych okolicznościach jest bardzo trudnym zadaniem. Ale czuję, że w bezpośredniej walce jestem w stanie z nim rywalizować" mówił dla telewizji Sky Brytyjczyk.
"Kiedy jednak masz wrażenie, że walczysz z jedną ręką związaną za plecami, staje się to dużym wyzwaniem. Mieliśmy ten problem już w Silverstone, a mimo to zakończyliśmy tam weekend miejscem na podium."
"Dlatego mam nadzieję, że jutro uda mi się przetrwać ten problem, znieść związane z nim trudności i powalczyć o świetny wynik. Potem spróbujemy znaleźć rozwiązanie przed kolejnym weekendem wyścigowym."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.