WIADOMOŚCI

Kierowcy ponownie zaostrzyli krytykę nowych przepisów po kwalifikacjach na torze w Spa
Kierowcy ponownie zaostrzyli krytykę nowych przepisów po kwalifikacjach na torze w Spa © Red Bull

Po zakończeniu kwalifikacji na Circuit de Spa-Francorchamps po raz kolejny mocno oberwało się przepisom technicznym, które zadebiutowały w tym roku. Najmocniejszymi cytatami podzielili się Max Verstappen i Carlos Sainz.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Rywalizacja na belgijskim torze - podobnie jak ta sprzed dwóch tygodni na Silverstone Circuit - miała przypomnieć o największych mankamentach nowej ery technicznej. Te wprawdzie zostały nieco wyhamowane dzięki środkom zaradczym wprowadzonym na GP Miami, ale obrazki z sobotnich zmagań w Ardenach okazały się bardzo podobne do tych z Melbourne czy Suzuki.

Ze względu na konieczność wykorzystywania energii elektrycznej w 1. i 3. sektorze ten środkowy pokonywali z praktycznie rozładowanymi akumulatorami, co odbijało się naturalnie na prędkościach. Do tego przewijały się też działania związane ze zbieraniem energii jak np. wykorzystywanie tzw. superclippingu oraz redukowanie biegów.

Jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji w Spa kierowcy mieli wątpliwości co do tych kwestii, a po zakończeniu czasówki krytyka z ich strony była niemal tak sama jak na początku sezonu. W tym gronie nie zabrakło Maxa Verstappena, który zauważył, że w środkowym sektorze bolidy F1 generują mniejszą moc niż w F3. Dla porównania, przy samym używaniu silnika spalinowego moc wynosi około 540 KM, podczas gdy motory F2 od Mecachrome mają około 620:

"Przez większość 2. sektora korzysta się tylko z samego silnika [spalinowego], więc ile to może być? 450, 500 KM, co oznacza mniej niż w przypadku bolidów F3, ale tutaj mamy docisk na poziomie F1. Można sobie tylko wyobrazić, jak jazda tym bolidem nie jest ekscytująca", powiedział czterokrotny mistrz świata na pokwalfikacyjnej konferencji prasowej.
"Jeśli mam być szczery, nie chcę tutaj siedzieć i narzekać, bo ktoś mnie zaraz zastrzeli za drzwiami. Mentalnie do tego już się przyzwyczaiłem i staram się robić to, co najlepsze. Jednakże nie jest to coś, co lubię lub uwielbiam w F1. Z drugiej strony można siedzieć też w domu, nic nie robić i też z tego nic nie wynika. Po prostu staram się robić to, co tylko mogę."

Carlos Sainz, który również kilkukrotnie krytykował już nowe przepisy, poszedł o krok dalej, bowiem nie mógł zrozumieć, jak takie regulacje mogły zostać zaakceptowane po symulacjach z lat 2022-2023. Tymczasem jawnie o tym przestrzegał wtedy obóz Red Bulla:

"Nikt nie czerpał przyjemności tutaj z okrążenia kwalifikacyjnego tak jak w rok temu. Na takim torze jak Spa sporo straciliśmy w kontekście tych aut. Jednocześnie nie chcę też umniejszać wartości mojego sportu, bo to do niczego nie prowadzi. Wszyscy dobrze wiemy, że to nie jest dobra sytuacja. Potrzeba zmiany i ta zmiana nadejdzie", powiedział zawodnik Williamsa, cytowany przez Motorsport.
"Będzie to ewoluować. Liczę na poprawę już w przyszłym roku, a potem powinno być jeszcze lepiej. Ktokolwiek jednak widział te symulacje w 2022 lub 2023 roku i uznał, że możemy to zaakceptować powinien przeanalizować, co się wydarzyło. Nigdy do tego nie powinno dojść. Jesteśmy jednak tam, gdzie jesteśmy. Mamy kilka ekscytujących wyścigów i sport się rozwija, więc trzeba iść dalej."

Verstappenowi i Sainzowi wtórował też Oscar Piastri, który dobitnie zobrazował, jak zmieniło się podejście kierowców do przejeżdżenia - dotychczas bardzo szybkiego zakrętu - Pouhon. Zwrócił też uwagę na to, jak zawodnicy muszą zmieniać swój styl jazdy w zależności od tego, ile posiadają dostępnej energii:

"Pouhon jest po prostu paskudne. Chyba bardziej trafnie nazywać go łukiem na prostej, gdyż nie jest to już zakręt. Szkoda, bo zawsze był to fantastyczny zakręt i przyjemnie mi się go pokonywało. To dziwne, w jakim stopniu wszystko zmieniło się w tym roku, a zwłaszcza w kontekście mocy po wyjściu z zakrętu", podkreślił Australijczyk.
"W wielu miejscach korzystamy tylko z silnika spalinowego. W niektórych zakrętach mamy zatem około 1000 KM, a w innych mamy 550-600. Dostosowanie się do tego jest dość trudne. W kilku aspektach jest to większe wyzwanie, a tegoroczne Spa mocno różni się od tego, do czego przyzwyczailiśmy się w ostatnich latach."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

1 KOMENTARZ
avatar
TomPo

18.07.2026 23:11

2

0

Mowilem juz z tydzien temu ze ten tor to bedzie parodia z obecnymi regulacjami.

Jakis kretyn wymyslil "eco" elektryke w F1 i teraz wszyscy cierpia. 


zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.