Kierowca z Rouen nie mógł zrozumieć swoich problemów z prędkościami maksymalnymi, jakie spotkały go w czasówce do GP Belgii. Francuz zwrócił też uwagę na to, że w bolidzie jego zespołowego partnera wszystko działa jak należy.
Esteban Ocon w nienajlepszy sposób zakończył kwalifikacje na torze Spa-Francorchamps. Zajął dopiero 18. miejsce, będąc lepszym od Valtteriego Bottasa z Cadillaca raptem o 0,022 sekundy. Jego zespołowy partner, Oliver Bearman, zameldował się za to w Q2, pokonując go już po raz 8. w tym roku w głównej czasówce.
Już w pokwalifikacyjnej rozmowie radiowej z Laurą Muller pojawiła się sugestia, że za taki nieudany wynik Francuza odpowiadały deficyty po stronie prędkości maksymalnych. Później rozwinął ten wątek w dyskusjach z mediami
"Ekipa była zadowolona z mojego kółka, bo naprawdę sporo tracimy na prostych. Na samych prostych tracimy ponad 0,5 sekundy, a ponieważ nie udało się rozwiązać tego problemu od początku weekendu, sytuacja była bardzo trudna. Na ostatniej próbie staraliśmy się jechać bliżej innego bolidu, by złapać się w cień aero i zminimalizować ten problem", przyznał Ocon, cytowany przez Motorsport.
"Samo okrążenie było całkiem dobre. Przejechałem tutaj wiele podobnych kółek i zawsze skutkowały dobrymi wynikami i to nawet w Q3. To wszystko było zdradliwe, bo mamy jeszcze trudności z dociskiem na tylnej osi. Przez to bolid jest dość niestabilne. Walczymy z tym od początku weekendu. Mieliśmy świadomość, że będzie trudno i w rzeczywistości nie mogliśmy zrobić wiele więcej."
Gdy Ocon został zapytany o współpracę zespołową związaną z tzw. holowaniem na prostych, nie omieszkał podkreślić faktu, iż w samochodzie Bearmana wszystko działa prawidłowo:
"Nie. W alei serwisowej ustawiamy się po tej samej stronie, więc w około 80% przypadków to działa na jego korzyść. Fakt jest taki, że zawsze trzymamy się tej samej kolejności. Przede mną były trzy auta. Między Lawsonem a mną był podobny dystans. Niestety, tracę po 3-4 km/h względem tego, co powinniśmy osiągać. Jedynie bolid Ollego działa tak jak powinien, więc po prostu tak to wygląda."
© Haas


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się