WIADOMOŚCI

Mekies odpowiada na frustrację Verstappena: ma prawo być niezadowolonym
Mekies odpowiada na frustrację Verstappena: ma prawo być niezadowolonym © Red Bull

Laurent Mekies rozumie frustrację Maxa Verstappena po kolejnym nieudanym weekendzie wyścigowym w tym sezonie. Francuz przyznał, że zespół ciężko pracuje, aby uporać się z usterkami tylnego skrzydła, z którymi zmaga się austriacka ekipa.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Max Verstappen zaliczył solidny występ w GP Wielkiej Brytanii i po twardej walce z George'em Russellem i Lewisem Hamiltonem jechał po podium. Holender w samej końcówce wyścigu stracił jednak panowanie nad swoim samochodem i wypadł w pułapkę żwirową w zakręcie Stowe, co pozbawiło go szans na dalszą rywalizację.

Tuż po wyścigu, Verstappen udzielił kilku wypowiedzi, w których dosadnie wyraził swoją frustrację. Czterokrotny mistrz świata narzekał na problemy z bolidem i przyznał, że zespół nie posłuchał jego prośby o wymianę komponentów silnika i zmianę ustawień przed wyścigiem, wiążącej się ze startem z alei serwisowej.

Red Bull szybko potwierdził, iż podobnie jak miało to miejsce podczas kwalifikacji w Austrii, przyczyną incydentu Verstappena była usterka obrotowego tylnego skrzydła.

Po GP Wielkiej Brytanii szef Red Bulla, Laurent Mekies przyznał, że rozumie frustrację Maxa. Francuz powiedział także, że dwa incydenty z udziałem Verstappena wynikały z dwóch różnych usterek tego samego komponentu, co rzecz jasna wprowadziło pewien niepokój wewnątrz ekipy:

"Ma prawo być niezadowolonym. To bardzo nieprzyjemne dla kierowców, gdy samochód zawodzi ich w szybkich zakrętach w dwóch wyścigach z rzędu, aczkolwiek z dwóch różnych powodów" - tłumaczył Mekies.
"W znacznie mniejszej skali jest to również niezwykle nieprzyjemne dla nas jako zespołu, gdy wysyłamy naszych kierowców w pułapkę żwirową. Ma więc prawo być niezadowolonym."
"Nie mam wątpliwości, że jako zespół wdrożymy to, co konieczne, aby to się więcej nie powtórzyło, nawet jeśli dzisiaj nam się to nie udało, a traktujemy to tak poważnie, jak to tylko możliwe."
"Z pewnością rozumiemy, co wydarzyło się na Red Bull Ring. Nie zamierzam wchodzić w szczegóły, ponieważ uważam, że nie byłoby to właściwe, ale rozumiemy tę awarię."
"I tak, z wczesnej analizy wynika, że doznaliśmy innego rodzaju awarii. To wcale nie polepsza sytuacji. Jasne jest, że w całym ciągu zdarzeń to, czy awaria jest inna, czy nie, nie ma większego znaczenia. Zamierzamy przeanalizować cały ten obszar, aby upewnić się, że nie zostawimy żadnych szans na ponowne wystąpienie takiej sytuacji."
"Przejechaliśmy już całkiem sporo wyścigów z tą koncepcją. Jest zbyt wcześnie na analizę, aby ustalić, czy to problem z koncepcją, czy z czymś innym. Ale z pewnością poruszymy niebo i ziemię, jeśli o to chodzi - mamy otwarte wszystkie opcje."

Red Bull od początku weekendu na Silverstone miał problemy ze znalezieniem odpowiednich ustawień samochodu. Szczególnie niezadowolony był Max Verstappen, który przegrał kwalifikacje ze swoim zespołowym partnerem, Isackiem Hadjarem.

Holender poprosił, aby przed startem do niedzielnego wyścigu zmienić ustawienia w jego aucie tak, aby wykrzesać z niego większy potencjał. Takie rozwiązanie prawdopodobnie sprawiłoby, że Max poczułby się pewniej w samochodzie, niemniej musiałby on wystartować z alei serwisowej, na co nie zgodził się zespół.

Mekies wytłumaczył tę decyzję twierdząc, że start z nominalnej pozycji z nienajlepszymi ustawieniami wciąż dawał im większe szanse na dobry rezultat:

"Po kwalifikacjach było jasne, że nie byliśmy zbyt zadowoleni z balansu samochodu, mówiąc delikatnie."
"Zmiana ustawień samochodu oznaczałaby po prostu start z alei serwisowej. Choć wiedzieliśmy, że przystąpienie do wyścigu z bardzo niedoskonałym balansem nie będzie przyjemne, wciąż uważaliśmy, że da nam to lepsze wyniki niż start z alei serwisowej z być może czymś lepszym."
"Rozmawialiśmy już o tym z Maxem. Całkowicie akceptuję to, że on może mieć inne odczucia - to on prowadzi samochód, więc tak to wygląda."
"Ale koniec końców, wyciągnęliśmy dziś ważne wnioski. Odnosząc się do jego punktu widzenia, samochód prawdopodobnie prowadził się podobnie do tego, co miał wczoraj, więc natrafiliśmy na ograniczenia, o których wiedzieliśmy już wczoraj."
"Nie jestem pewien, czy zdołalibyśmy zająć trzecie miejsce na torze - zanim doszło do awarii - gdybyśmy startowali z alei serwisowej."

To kolejny dowód narastającej frustracji u Maxa Verstappena, który po tym sezonie być może zechce odejść z Red Bulla. W ostatnim czasie Holender był nawet łączony z przejściem do ekipy McLarena.

Przed sezonem sporo mówiło się o klauzuli określającej warunki, na podstawie których Max mógłby zerwać umowę z austriackim zespołem - zdaniem dziennikarzy jednym z warunków, jaki pozwoliłby Holendrowi na unieważnienie kontraktu jest brak możliwości walki o czołową trójkę w klasyfikacji przed przerwą letnią.

Max ani razu w tym sezonie nie zagościł w pierwszej trójce w klasyfikacji generalnej, a ze stratą do Lewisa Hamiltona, wynoszącą obecnie 71 punktów, niemożliwym jest, aby Verstappen znalazł się w czołowej trójce do przerwy letniej, która rozpocznie się za dwa wyścigi.

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.