Ekipa McLarena nie ukrywa, że została zaskoczona najnowszą sztuczką silnikową ze strony Mercedesa.
Serwis The Race ustalił, że ekipie z Brackley udało się opanować nowy sposób na ominięcie ograniczenia mocy w końcówce okrążenia podczas kwalifikacji.
Osiągniecie takiego celu było już stosowane przez Mercedesa i Red Bulla w pierwszych wyścigach sezonu. Wtedy jednak realizowano go w zupełnie inny sposób poprzez wyłączenie systemu MGU-K na 60 sekund podczas okrążenia wyjazdowego lub rozgrzewkowego, gdy moc z tego układu nie była potrzebna.
Po GP Japonii FIA, powołując się na kwestie bezpieczeństwa zakazała stosowania takiej sztuczki, obwijając się zbyt dużych różnic prędkości między bolidami znajdującymi się na torze.
Kilka wyścigów później, na Silverstone, Mercedes, ku zaskoczeniu wszystkich, ponownie zdołał ominąć przepisy.
Kimi Antonelli i George Russell odpuszczając kompletnie nogę z gazu tuż przed minięciem linii mety, byli w stanie utrzymać pełną moc układu hybrydowego, bez konieczności redukowania jej w tempie 50 kW/s.
Dało to im przewagę w kwalifikacjach i być może zapewniło kolejne pole position Antonellemu, który na mecie wyprzedził Leclerca o 0,175 sekundy.
"To nie było łatwe. To jest dość skomplikowane, ponieważ z tą jednostką napędową czasami trzeba prowadzić bolid w sposób, który wydaje się trochę nienaturalny" mówił Kimi Antonelli, pytany przez The Race o najnowszą technikę jazdę.
"Czasami trzeba później dodać gazu. W szybkich zakrętach oznacza to, że utrzymujesz większą prędkość, a dopiero później wciskasz pedał gazu. Możesz przez to stracić odrobinę na wyjściu z zakrętu, ale później tę stratę odrabiasz, ponieważ opóźniając moment dodania gazu, odzyskujesz więcej energii, która jest dostępna nieco później na prostej."
"To po prostu nie jest łatwe i trzeba się tego nauczyć. Dlatego praca na symulatorze była niezwykle ważna - chodziło o to, aby takie zachowania stały się czymś naturalnym."
"Na początku nawet zastanawiasz się: dlaczego właściwie mam odpuścić gaz?. To bywa podchwytliwe, ale wraz z zespołem wykonaliśmy ogrom pracy przygotowawczej i na szczęście takie rzeczy stały się już dla mnie niemal drugą naturą."
O ile Mercedes z powodzeniem zastosował nowe rozwiązanie, zakończeni tym pomysłem byli jego klienci, w tym McLaren, który przyznał, że nie był świadomy takiej możliwości.
"Nie wiedziałem nawet, że oni to stosowali, a to dużo tłumaczy" mówił Oscar Piastri po czasówce.
Szef ekipy Andrea Stella dodawał: "Zostaliśmy tym zaskoczeni, ponieważ wcześniej w ogóle o tym nie rozmawialiśmy."
"Nie jestem nawet pewien, czy u nas jest to możliwe do zastosowania, ponieważ prawdopodobnie wymaga to dodatkowych elementów związanych z wykorzystaniem jednostki napędowej. Powiedzmy, że potrzebne są jeszcze pewne rozwiązania techniczne, aby móc z tego korzystać."
"Jak już wcześniej mówiłem, z pewnością trwają rozmowy z działem silnikowym Mercedes High Performance Powertrains na poziomie technicznym, aby upewnić się, że w pełni wykorzystujemy możliwości, jakie oferuje ta jednostka napędowa. To naprawdę znakomity silnik i prawdziwe technologiczne arcydzieło."
Na tym przykładzie widać wyraźnie czym różni się współpraca fabryczna od klienckiej. Warto też podkreślić, że McLaren na Silverstone cały czas nie ma dostępnej najnowszej specyfikacji silnika Mercedesa i spodziewa się otrzymać ją dopiero w Belgii.
© McLaren


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się