Szef Williamsa dobitnie zobrazował skalę komercyjnego boomu na Formułę 1 w Stanach Zjednoczonych. Po przejęciu sportu przez Liberty Media na poczatku 2017 roku rynek amerykański szybko stał się głównym źródłem dochodów dla 11 ekip w stawce.
James Vowels obecny był na biznesowym spotkaniu zatytułowanym "Fueling the Future" zorganizowanym przed weekendem w Miami, a prowadzonym wspólnie przez serwis The Race oraz Axios Live.
Brytyjczyk podzielił się na nim dość spektakularną statystyką, która dobitnie zobrazowała skalę boomu na Formułę 1 w USA. Według Vowlesa aż 83 procent wszystkich partnerów komercyjnych ekip F1 pochodzi obecnie ze Stanów Zjednoczonych.
"Stany Zjednoczone są naszym najważniejszym, i to zdecydowanie, partnerem biznesowym" mówił szef Williamsa. "Jeśli chodzi o partnerów i sponsorów na samochodach, 83 procent z nich pochodzi ze Stanów Zjednoczonych."
"Gdy cofniemy się o pięć lat, nasza obecność w USA była dość niewielka. Mieliśmy Austin [jako Grand Prix USA] i to właściwie było wszystko. Miami w pierwszym roku [2022] nie było jeszcze tym szczytem prestiżu, jakim jest teraz."
Vowles przyznał, że sytuacja szybko się zmieniła i teraz wszystkie trzy rundy rozgrywane w USA są wyjątkowe i budzą podziw także wśród partnerów niewywodzących się z Ameryki.
"Nie ma ani jednego partnera, który nie chciałby być w Miami. Ten wyścig to po prostu jeden z klejnotów w koronie" tłumaczył. "To bardzo unikalny układ, w centrum stadionu Hard Rock. Masz coś w rodzaju centrum, gdzie wszystkie zespoły są razem w tym samym czasie. Musisz przejść przez dziesiątki tysięcy fanów, żeby dotrzeć na pit wall."
"Ale to bardzo przyjemne. I dla mnie to dobre pozycjonowanie w USA. To wyjątkowy sposób, aby zaprosić partnerów do udziału w wyścigu. Wszystkie trzy wyścigi w USA [Miami, Austin, Las Vegas] różnią się od siebie i każdy ma swój własny charakter."
Podczas, gdy liczba sponsorów chętnych do zaangażowania się w F1 stale rośnie, James Vowles zdradził jeszcze jedną ciekawostkę związaną bezpośrednio z Williamsem, który jeszcze kilka lat temu miał problemy ze znalezieniem dla siebie sponsora. Szef zespołu przyznał, że jego organizacja narzuciła odgórny limit liczby reklamodawców, aby zapewnić im własciwą jakość obsługi. Vowles zdradził, że limit ten wynosi 24 sponsorów.
"Nie chcemy więcej" mówił. "I tyle. To ma być coś ekskluzywnego. Nasze odczucie jest takie, że jeśli przekroczymy tę liczbę, nie będziemy w stanie zapewnić wam jakości obsługi, na jaką zasługujecie i której powinniście być częścią."
"To musi być autentyczne. Musi mieć znaczenie. W przeciwnym razie to się nie uda i z czasem przestanie istnieć. Każda umowa, którą zawarliśmy, jest inna. Nie ma dwóch umów, które byłyby choć trochę do siebie podobne. Każda jest dostosowana do potrzeb konkretnych osób w danym momencie."
"I nie opiera się to na krótkoterminowym podejściu. To raczej: dołączasz do naszej drogi, tak ta droga wygląda i tak możesz się do niej przyczynić."
© williams


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się