Formuła 1 wraca po przerwie wiosennej i już w najbliższy weekend kierowcy zmierzą się podczas weekendu z GP Miami, który po raz trzeci z rzędu rozegrany zostanie w formacie sprinterskim. Tematem przewodnim zbliżającej się rundy będą rzecz jasna zmiany, jakie FIA oraz F1 wprowadziły, aby poprawić jakość ścigania w tym sezonie.
Informacje na temat toru
Miami International Autodrome na Florydzie to jeden z bardziej nietypowych obiektów w całym kalendarzu Formuły 1. Uchodzącą za tor uliczny nitkę poprowadzono wokół słynnego stadionu Hard Rock Stadium wykorzystując infrastrukturę drogową oraz parking dookoła obiektu.
Okrążenie toru rozpoczyna sekcja zakrętów 1, 2, 3, w których bardzo łatwo o złapanie podsterowności na wejściu oraz zgubienie trakcji na wyjściu. Kierowcy następnie podążają do znacznie szybszego fragmentu toru - zakręty 4, 5, 6 i 7 to łuki przypominające sekcję Maggots - Beckets z Silverstone, czy "eski" na torze Circuit of the Americas w Teksasie. Prowadzą one do trudnej, zacieśniającej się "ósemki", w której istotne jest dobre wyjście, ponieważ otwiera ona długą prostą zmierzającą aż do zakrętu nr 11 - jednej z dwóch mocnych stref dohamowania na tym torze.
Drugi sektor to najwolniejsza sekcja w Miami. Zakręty 12 - 16 wymagają od kierowców sporej precyzji i jazdy jak najbliżej ścian. Kluczowe jest także odpowiednie korzystanie z tarek, które potrafią mocno zdestabilizować samochód.
Za zakrętem 16, zawodników czeka kolejna długa prosta oraz największa na tym torze strefa dohamowania do "siedemnastki" - dotychczas było to jedno z bardziej dogodnych miejsc do wyprzedzania. Nitka toru znajduje się tutaj.
Historia GP Miami
Wyścig w Miami to jeden najświeższych dodatków do kalendarza Formuły 1. Organizację zawodów na Florydzie oficjalnie potwierdzono na początku 2021 roku - zaledwie rok później w maju, królowa motorsportu pojechała do Miami na pierwsze w historii Grand Prix tego miasta.
Początkowo, środowisko Formuły 1 pochodziło sceptycznie do organizacji kolejnego wyścigu w Stanach Zjednoczonych - w końcu, gdy przed pierwszą rundą w Miami potwierdzono również organizację zawodów w Las Vegas, wiadomym było, że rynek amerykański stał się jednym z głównych priorytetów całej serii, a organizacja kolejnych wyścigów w Stanach Zjednoczonych zdawała się być nieunikniona, niezależnie od jakości widowiska.
Niemniej, po pierwszych trzech rundach w Miami uznano organizację wyścigu na tym obiekcie za ogromny sukces i przedłużono umowę z torem aż do 2041 roku. To obecnie najdłuższy kontrakt wśród wszystkich wyścigów w całym kalendarzu.
Niezaprzeczalnie, na przestrzeni lat w GP Miami dochodziło do interesujących pojedynków oraz sensacyjnych rozstrzygnięć. Od 2022 roku, jeszcze ani razu GP Miami nie padło łupem kierowcy startującego z pole position. Zwycięstwo w kwalifikacjach na przestrzeni lat notowali tutaj kolejno Charles Leclerc, Sergio Perez oraz Max Verstappen - Holender wygrał pierwsze zawody na tym torze, po czym dołożył kolejne znakomite zwycięstwo w sezonie 2023 po starcie z dziewiątego miejsca.
Rok później GP Miami po raz pierwszy rozegrano w formacie sprinterskim - sobotni wyścig na 1/3 dystansu również padł łupem Holendra, lecz w niedzielnej rywalizacji, kierowca Red Bulla musiał uznać wyższość Lando Norrisa - to właśnie wtedy Brytyjczyk sięgnął po swoje pierwsze zwycięstwo w karierze w Formule 1.
W zeszłym roku, podobnie jak miało to miejsce w sezonie 2024, GP Miami rozegrano ze sprintem - to wtedy kierowcy po raz pierwszy rywalizowali w Miami na mokrym torze - Charles Leclerc rozbił się jeszcze przed startem sprintu, a w trakcie rywalizacji zapanował ogromny chaos.
Triumfatorem w tych trudnych warunkach znów okazał się być Lando Norris, który jednak przegrał ze swoim partnerem z ekipy, gdy kierowcom przyszło ścigać się w niedzielnych zawodach. To również w trakcie zeszłorocznego weekendu młody debiutant, Kimi Antonelli, sięgnął po pierwsze pole position do sprintu, zwyciężając piątkową czasówkę.
Tegoroczna rywalizacja
W tym roku format sprinterski również urozmaici kibicom weekend z GP Miami, wraz z którym zakończy się długa przerwa spowodowana odwołaniem wyścigów o GP Bahrajnu oraz GP Arabii Saudyjskiej.
Uwaga kibiców z pewnością zwrócona będzie na zachowanie nowych bolidów, bowiem przed weekendem w Miami, F1 oraz FIA zapowiedziały szereg zmian, mających poprawić bezpieczeństwo oraz widowisko w czasie kwalifikacji oraz wyścigów.
Samochody mają być wolniejsze na okrążeniu w kwalifikacjach przez ograniczenie maksymalnego poziomu odzyskiwania energii, co jednak w połączeniu z większą dopuszczalną mocą superclippingu ma przełożyć się na mniejszą potrzebę desperackiego oszczędzania energii na szybkim okrążeniu. W wyścigach różnice w prędkościach pomiędzy poszczególnymi samochodami również powinny się zmniejszyć.
Z uwagi na wprowadzenie wielu zmian, postanowiono wydłużyć jedyny trening w trakcie tego weekendu do 90 minut.
Po tak długiej przerwie, zmian należy spodziewać się także w konstrukcjach samych zespołów. Ferrari oraz Red Bull to jedne z ekip, które testowały znaczące pakiety poprawkowe, lecz mniejszych lub większych usprawnień należy spodziewać się u każdej z ekip.
Z uwagi na tak wiele niewiadomych, trudno jest przewidzieć, kto obejmie rolę faworyta do zwycięstwa w nadchodzący weekend. Dość bezpieczną sugestią jest ekipa Mercedesa, która znakomicie rozpoczęła tegoroczny sezon, zwyciężając wszystkie trzy wyścigi. Obiecujący weekend w Japonii potwierdził również mocną dyspozycję McLarena, który prawdopodobnie w końcu uporał się z problemami, jakie trapiły ich w czasie pierwszych dwóch rund.
Z gry wciąż nie można wykluczać Ferrari, które w tym roku jako jedyny zespół obok Srebrnych Strzał, meldowało się na podium w każdym wyścigu.
Dodając do tego wszystkiego nieprzewidywalny charakter weekendów sprinterskich, można spodziewać się zaskakujących rozstrzygnięć - być może czarnym koniem okaże się być któraś z ekip środka stawki.
Wyścig na amerykańskiej ziemi to także okazja do świętowania dla zespołów Haasa oraz Cadillaca - najnowsza ekipa F1 przygotowała z tego tytułu nowe, specjalne barwy nawiązujące do flagi Stanów Zjednoczonych.
Prognoza pogody
Zbliżający się weekend w Miami zapowiada się na pełen niewiadomych, a gdyby tego było mało, dodatkowym niepewnym czynnikiem okazuje się być sama pogoda. Choć prognozy przewidują słoneczny piątek oraz sobotę z temperaturą utrzymującą się na poziomie ok. 26 stopni Celsjusza, w niedzielę pojawi się ryzyko występowania burz. Mówi się o tym, że niesprzyjająca pogoda może mieć ogromny wpływ na rozegranie niedzielnego wyścigu - sytuacja z pewnością będzie monitorowana, a wszelkie potencjalne decyzje podjęte ze względu na pogodę, przede wszystkim będą miały na uwadze bezpieczeństwo kierowców oraz członków zespołów.
Opony
Na ten weekend firma Pirelli przygotowała najbardziej miękkie opony z całej gamy: C3, C4 i C5. Taka decyzja nie powinna być zaskoczeniem, patrząc na charakterystykę samego toru, który delikatnie obchodzi się z ogumieniem. W zapowiedzi Pirelli, włoski producent twierdzi, że w wyścigu nie powinno być problemu z jazdą na jeden pit-stop podobnie jak miało to miejsce w poprzednich latach. Producent zwrócił również uwagę na fakt, iż w zeszłym roku zauważono bardzo szybkie przesychanie toru w czasie mokrego sprintu - mimo intensywnych opadów przed startem rywalizacji, kierowcy byli zmuszeni zmienić opony na slicki przed końcem wyścigu trwającego 19 okrążeń. Ta informacja może okazać się ważna, jeśli deszcz spadnie również w tym roku.
Serie Juniorskie
W Miami Formule 1 towarzyszyć będzie F2, która wyjątkowo pojawi się na Florydzie z uwagi na odwołane weekendy w Bahrajnie oraz Arabii Saudyjskiej. To zatem kolejna szansa, aby śledzić poczynania Romana Bilińskiego - polskiego kierowcy ścigającego się w barwach DAMS. Roman znakomicie rozpoczął sezon w Australii i jako debiutant ukończył wyścig sprinterski na 8 miejscu, do którego później dołożył także 12 miejsce w wyścigu głównym. Nowy obiekt w kalendarzu F2 to zawsze szansa na pokazanie się z lepszej strony na tle bardziej doświadczonych rywali.
Transmisje i rozkład jazdy
Wszystkie sesje F1 oraz F2 w Polsce zostaną pokazane na antenach Eleven Sports oraz w ich serwisie streamingowym. Podobnie wszystkie sesje będzie można śledzić za pośrednictwem platformy F1TV.
Rozkład jazdy GP Miami
Trening: 18:00 - 19:00 (piątek, 1 maja)
Kwalifikacje do sprintu: 22:30 - 23:14 (piątek, 1 maja)
Sprint: 18:00 (sobota, 2 maja)
Kwalifikacje: 22:00 - 23:00 (sobota, 2 maja)
Wyścig: 22:00 (niedziela, 3 maja)
© Pirelli


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się