Ekipa Mercedesa znalazła się w ogniu krytyki po Grand Prix Chin w związku z dziwnym zachowaniem przedniego skrzydła w bolidzie W17.
Czujni obserwatorzy zaraz po wyścigu opublikowali w mediach społecznościowych moment, w którym skrzydło w bolidzie Kimiego Antonellego wraca do pozycji po obniżeniu docisku w strefie SM i przechodzi do trybu jazdy w zakrętach.
Z nagrań można było zaobserwować jak przednie skrzyło na prostej jest praktycznie płasko położne, aby podczas hamowania zmienić swoją pozycję i dopiero chwilę później już na samym wjeździe do zakrętu ponownie zacząć zmieniać pozycję do początkowej i właściwej dla trybu jazdy w zakrętach.
Cała operacja trwała znacznie więcej niż wymagane regulaminem 400 ms, co zwróciło uwagę nie tylko zewnętrznych obserwatorów, ale również ekip w padoku. Z doniesień wynika, że ekipa Ferrari zdecydowała się nawet skontaktować w tej sprawie z FIA.
Mimo iż cała afera wywołała potężną falę teorii spiskowych, po przybyciu do Japonii okazało się, że Mercedes po prostu popełnił błąd w swoich obliczeniach, a jego wytłumaczenie FIA uznała za wiarygodne.
W przypadku Mercedesa siłownik przedniego skrzydła wypycha poprzez ciśnienie hydrauliczne skrzydło do pozycji wykorzystywanej w trybie jazdy w zakrętach, zamiast wykorzystywać siłownik dociskający skrzydło do jazdy w trybie wyprzedzania.
Ekipa z Brackley wytłumaczyła, że w Szanghaju źle obliczyła siłę potrzebną do "wypchnięcia" skrzydła do pierwotnego położenia, gdy bolid jedzie z pełną prędkością na prostej. To właśnie ten błąd sprawił, że skrzydło najpierw tylko częściowo powróciło do swojego położenia, a dopiero po zmniejszeniu prędkości, a tym samym docisku, dokończyło proces zmiany pozycji.
Zespół Mercedesa po raz pierwszy miał dostrzec takie zachowanie bolidu podczas kwalifikacji w Chinach i to właśnie ten problem stał za wymianą tego elementu podczas sesji w bolidzie George'a Russella.
Ekipa wierzyła, że udało jej się rozwiązać problem przed wyścigiem, ale podjęte środki najwyraźniej nie były wystarczające i problem powrócił w trakcie Grand Prix w aucie Kimiego Antonellego.
Jak podaje serwis The Race, powołując się na anonimowe źródła, ekipa Mercedesa od czasu wyścigu w Chinach miała pracować nad poprawą systemu hydraulicznego sterującego pracą przedniego skrzydła, tak aby uniknąć podobnej wpadki podczas weekendu w Japonii.
FIA z kolei po dyskusji z rywalami i przeprowadzaniu dialogu z przedstawicielami Mercedesa, uznała wytłumaczenie za wystarczające.
FIA miała również docenić fakt, że zespół Toto Wolff włożył wiele wysiłku w naprawienie systemu, a sam fakt opóźnionego powrotu skrzydła do swojej pozycji miał nie przynosić korzyści, gdyż negatywnie wpływał na fazę hamowania przed zakrętami.
Federacja podkreśliła przy tym, że skrzydła w bolidach muszą zmieniać pozycję w czasie nie dłuższym niż 400 ms, a sytuacja z Mercedesa, może prowadzić do bardziej rygorystycznego przestrzegania tej reguły w przyszłości.
© Mercedes


26.03.2026 10:29
0
Nawet jeśli mówią prawdę, to i tak to przetestowali i wyciągneli odpowiednie wnioski z takiego stanu rzeczy, jak zachowanie bolidu przy dohamowaniu poprzez temperaturę opon
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się