Podczas gdy środowisko F1 spodziewało się rychłego potwierdzenia zaangażowania Jonathana Wheatleya, ekipa z Silverstone wydała dziwne oświadczenie do całej sprawy. Lawrence Stroll publicznie w ten sposób wzmocnił pozycję Adriana Neweya.
Temat obsady kierowniczych stanowisk w Astonie Martinie znowu zaczął zajmować media, a wszystko przez to, że rolę szefa miałby objąć Jonathan Wheatley. O ile jeszcze wczoraj żadne ostateczne decyzje nie zostały ogłoszone, o tyle dzisiaj Audi potwierdziło rozstanie ze swoim dotychczasowym szefem ze skutkiem natychmiastowym.
Jako formalny tego powód wskazano powody osobiste, co łączyłoby się z doniesieniami o tym, że 58-latek chciałby powrócić do pracy w Wielkiej Brytanii. Silverstone idealnie wpasowywałoby się w to, w związku z czym spodziewano się szybkiego ogłoszenia ze strony Zielonych. Takowe faktycznie się pojawiło, aczkolwiek nie w takim kontekście, w jakim tego oczekiwano:
"Jeśli chodzi o obecne spekulacje odnośnie roli Adriana Neweya, chciałbym wykorzystać tę okazję, aby rozjaśnić całą sprawę. Jako prezes zarządu i większościowy udziałowiec chciałbym potwierdzić, że Adrian Newey jest moim partnerem oraz ważnym akcjonariuszem. Pozostaje też zarządzającym partnerem technicznym Astona Martina", przekazał Lawrence Stroll.
"Łączy nas prawdziwa współpraca oparta na wspólnej wizji dot. sukcesu firmy. My podchodzimy do tego inaczej i nie trzymamy się tradycyjnej roli szefa zespołu, którą można widzieć u innych. To celowe działanie. Będąc najbardziej utytułowanym inżynierem w historii tego sportu, Adrian pozostaje skoncentrowany głównie na strategicznym i technicznym kierownictwie, gdzie osiąga sukcesy."
"Ma wsparcie wysoko wykwalifikowanego zespołu wyższego szefostwa, który zajmuje się wszystkimi aspektami tej działalności zarówno w fabryce, jak i na torze. Regularnie kontaktują się z nami ważne persony innych ekip, które chcą dołączyć do zespołu Astona Martina. Zgodnie jednak z naszą polityką, nie odnosimy się do tych plotek i spekulacji."
Komunikat kanadyjskiego miliardera sugeruje zatem, że Newey będzie dalej formalnie pełnił funkcję szefa zespołu, choć nie zawsze to on będzie odpowiadał za wszystkie powiązane z tym zadania. Wystarczy wspomnieć, że ostatnio pod jego nieobecność na torze w Chinach zastępował go w tej roli Mike Krack. Inną opcją jest to, że Aston Martin może dłużej czekać na przyjście Wheatleya niż pierwotnie to się wydawało.
Wczoraj BBC podawało, że obie strony nie podpisały ze sobą jeszcze umowy, a do tego trzeba pamiętać o prawdopodobnym okresie wypowiedzenia. Ostatnim możliwym wytłumaczeniem takiego stanu rzeczy jest chęć ściągnięcia Christiana Hornera przez Strolla. Według BBC, obaj panowie znowu spotkali się w tym tygodniu, aczkolwiek jego przyjście cały czas blokuje sam Newey.
© Aston Martin


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się