Eksperci ds. aerodynamiki dopatrzyli się kolejnych ciekawych rozwiązań w czasie ostatniego dnia testów przedsezonowych w Bahrajnie.
Przedsezonowe testy w Bahrajnie dobiegają końca, a zespoły coraz mocniej skupiają się już na rozwoju aut nie tylko pod kątem niezawodności, lecz także mając już na uwadze same osiągi.
Jak z reguły ma to miejsce przy okazji wprowadzenia nowych regulacji, ekipy obierają odmienne koncepcje budowy auta, dzięki czemu szczególnie na początku danego cyklu regulaminowego pojawia się sporo innowacyjnych rozwiązań.
Już w poprzednich dniach uwaga dziennikarzy oraz zespołów zwrócona była w stronę Ferrari przez ich sprytne rozwiązania w obrębie klapy tylnego skrzydła oraz wydechu.
Podczas ostatniego dnia drugiej tury testów na torze Sakhir zaobserwowano kolejne ciekawe rozwiązania techniczne - tym razem w samochodach Red Bulla oraz Mercedesa.
W bolidzie ekipy z Milton Keynes eksperci dostrzegli ciekawe rozwiązanie w obrębie wlotów powietrza pod podłogę auta. Red Bull zdecydował się na zastosowanie "fałszywych" wlotów powietrza, które w rzeczywistości są częścią przedniej sekcji podłogi odpowiedzialną za kreowanie wirów powietrza.
Właściwy wlot jest mniejszy i ukryty nieco dalej, a powietrze kierowane jest do niego przez sprytnie wyprofilowany element zwany tea tray. Tym sposobem zespołowi najprawdopodobniej udaje się doprowadzać większą ilość czystego powietrza pod podłogę samochodu.
O wiele lepiej zauważalną zmianą jest natomiast "czwarty" element tylnego skrzydła w bolidzie Mercedesa. Jego zadaniem jest niwelowanie oporu powietrza wynikającego z różnicy prędkości powietrza przepływającego pod skrzydłem oraz powietrza płynącego przy bocznej sekcji tylnego skrzydła. Te dwa strumienie powietrzne tworzą wspólnie wir za samochodem, co czasem jest możliwe do zaobserwowania w warunkach dużej wilgotności (tzw. rooster tail).
To ciekawie zaprojektowane rozwiązanie, gdyż regulamin wyraźnie wskazuje na możliwość zastosowania jedynie trzech elementów tylnego skrzydła. Niemniej, pozwala on także na zamontowanie tzw. klapy Gurneya i najprawdopodobniej tak należy interpretować dodatkowy element na tylnym skrzydle Srebrnych Strzał.
Ta niewielka lotka prawdopodobnie poprawia przepływ powietrza i redukuje wyżej opisany problem separacji powietrza od elementów skrzydła. Choć element ten zwiększa opór, nie jest to problemem w momencie, gdy klapy tylnego skrzydła podnoszą się na prostych.
Eksperci zwracają również uwagę na fakt, iż zespoły Formuły 1 z reguły umieszczają swoje tylne skrzydła tak wysoko, jak pozwalają na to przepisy. Mercedes ze swoim dodatkowym elementem zmuszony był zatem umieścić główne elementy skrzydła nieco niżej niż teoretycznie najbardziej optymalna wysokość.
© Red Bull


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się