Szef Williamsa udzielił kolejnych komentarzy odnośnie straconych pierwszych testów przez swój zespół. Zasugerował także zastosowanie agresywnych rozwiązań technicznych w obszarze przedniego zawieszenia samochodu FW48.
Williams odhaczył dzisiaj swoją przedsezonową prezentację, która odbyła się po pierwszych testach pod Barceloną. Brytyjczycy nie wzięli w nich udziału z powodu opóźnień w przygotowaniach nowej konstrukcji i to właśnie o tej kwestii najwięcej mówiło się w trakcie późniejszej sesji medialnej, na której pojawił się James Vowles.
Chociaż nie było to pierwsze odniesienie się 46-latka do całej sprawy, tym razem zaczął przekonywać, że jego zespół nie będzie wcale w takim złym położeniu na starcie sezonu 2026. Wszystko przez niezawodność jednostki napędowej Mercedesa:
"Żeby wszystkich uprzedzić, wolałbym pojawić się w Barcelonie. Taki był nasz cel, ale nie udało się go nam osiągnąć. Pod kątem wirtualnych testów na torze odnieśliśmy jednak sukces i dotyczyło to zarówno Alexa, jak i Carlosa", przekonywał Vowles, cytowany przez PlanetF1 i The Race.
"Poza tym mamy szczęście, że Mercedes miał dużo swoich samochodów, dzięki czemu otrzymaliśmy sporo informacji zarówno o skrzyni biegów, jak i silniku. Mamy tutaj nawet pewną przewagę przed Bahrajnem. Nie uważam też, abyśmy znajdowali się w niekorzystnej sytuacji po nadchodzących sześciu dniach testów. Zresztą silnik i skrzynia biegów są niezawodne, a wirtualne testy pozwoliły odkryć kilka wad."
Brytyjczyk podkreślił, że na takiej, a nie innej decyzji Williamsa najwięcej stracili sami kierowcy:
"Chodzi tutaj o wiedzę kierowców odnośnie doskonalenia tego, co dzieje się na torze. Chodzi np. o kwestię korelacji aerodynamiki. Dane z toru są jedynym sposobem na ustalenie tego. To na pewno strata, aczkolwiek po sześciu dniach wirtualnych testów jestem pewny, że możemy ją zminimalizować."
Vowles zabrał także głos nt. rozwiązań technicznych w samochodzie FW48, które niestety nie zostały pokazane w czasie wtorkowego pokazu. Nie chciał jednak bawić się w przewidywania dot. osiągów tej maszyny:
"Na polu samej aerodynamiki bolid jest o wiele bardziej złożony niż cokolwiek wcześniej stworzyliśmy. To samo dotyczy samego projektu. Jeśli chodzi o osiągi, nie da się tego w pełni ocenić. Mogę pewne fakty przedstawić, ale nie przełoży się to na tabelę z czasami. O tym powie nam Bahrajn i inne miejsca."
Co ciekawe, szef Williamsa zasugerował również, że środowisko F1 może spodziewać się ciekawych rozwiązań technicznych zwłaszcza w przednim zawieszeniu FW48. Zaznaczył jednak, że nie będą one takie ekstremalne jak w przypadku konstrukcji Astona Martina stworzonej przez Adriana Neweya:
"Jeśli chodzi o Adriana, już to trochę sugerowałem, ale widać po naszym przednim wahaczu, że nieco się różni. Jednakże projekt Adriana jest naprawdę imponujący i kreatywny. Na pewno nie chciałbym być projektantem takiego auta. To, co zrobił z wahaczami w niektórych miejscach, w których moim zdaniem nie powinno się tak postępować, jest naprawdę imponujące."
© Williams


04.02.2026 09:25
1
0
po co wgl testy robić, od razu zaczynać sezon będzie ciekawiej
04.02.2026 12:48
1
0
@michal395
Mega odklejony jest złotousty James08.02.2026 11:36
0
@banani Tak jakby mu płacą za zachwalanie. Oni wszyscy są zobowiązani do zakłamywania rzeczywistości. Zobaczymy jak im pójdzie. Życie zweryfikuje ich przemowy.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się