Domenicali: F-duct spowolnił ogólny rozwój F10
Stefano Domenicali, szef Ferrari, przyznał że rozwój F10 ucierpiał nieco z powodu skupienia wysiłków inżynierów z Maranello nad odpowiedniku systemu F-duct. Włoch nie spisuje jednak trwającego sezonu na straty i podkreśla zdolność zespołu do szybkiego i efektywnego rozwoju.Szef Ferrari przyznał jednocześnie, że ekipa z Maranello nie spisuje sezonu 2010 na straty. „To byłoby bez sensu teraz, gdy przed nami jeszcze dwie trzecie sezonu. Wiele rzeczy może zmienić się z wyścigu na wyścig, a my z pewnością nie spuszczamy głów i nie jesteśmy przygnębieni. To dla tych, którzy nie osiągają własnych celów, a to z pewnością nie jest problemem Ferrari”.
„Umiejętność rozwoju samochodu zawsze była mocną stroną Ferrari i nie ma powodu, dla którego tym razem miałoby być inaczej. Tym bardziej, że ludzie i metody pracy są takie same. Po wyścigu w Turcji wspomniałem mediom o potrzebie innowacyjności oraz kreatywności. Powtórzyłem tę wiadomość naszym inżynierom. Jesteśmy mocną i zjednoczoną grupą, jest w nas silne pragnienie udowodnienia na co nas stać”.
komentarze
1. kam39
jednak nie ma się co zatracać w rozwoju jednego elementu bolidu i to był ich wielki błąd który będzie ciężko naprawić chodź ekipa Ferrari z takim doświadczeniem powinna poradzić sobie w mgnieniu oka
2. pasjonat
Jeśli rozwój jest ich mocną stroną to dlaczego zostają w tyle. W Ferrari są jakieś problemy a widać to po frustracji Alonso.
3. kam39
gdy Todt był szefem Ferrari było całkiem inaczej jak ktoś wcześniej wspomniał Domenicali nie radzi sobie z tym
4. ekimmu
zgadzam się - Domenicali nie daje rady. Jest jakaś wiara w wielu teamach w wynalazki cud - które wystarczy zaaplikować w bolidzie i będzie śmigać. Tak było z KERSem, potem był podwójny dyfusor, a teraz F-duct. Zobacznie na Neweya w RB. Stworzył dobrą koncepcję bolidu w ramach którego nie był przewidziany KERS, podwójny dyfusor i F-duct - bolid jak śmigał tak śmiga. Adrian wie, że wprowadzenie elementu cud nic nie zmieni, jeżeli ów element nie komponuje się w całą koncepcję areodynamiki i zbalansowania bolidu.
5. Gosu
Kierunek rozwoju poszedł w innym kierunku niż powinien. Bolid jest naprawdę dobry, więc można jeszcze w tym sezonie powalczyć.
6. Renault R30 F1
no f-duct mało w jakim bolidzie coś daje chyba tylko Mclaren jest z niego zadowolony.
7. matito
Ferrari i tak ma straty lepiej żeby nie ryzykowali
8. Greg-bap
Dyplomacja podpowiada aby mówić o nieznacznych opóźnieniach, jednak prawda jest inna. Opóźnienia są znaczne, jedynie przyczyny niejasne. F-dukt napewno zagarnął trochę ich wysiłków, Domenicali też chyba idealny nie jest, do tego nowy kierowca z ambicjami i problem godzenia kierunków rozwoju bolidu promowanych przez dwóch kierowców, między którymi sielanki i idealnej współpracy dla teamu brak. Wyjście z sytuacji znalazł Brown w Mercedesie. Postawił na silniejszą kartę, doświadczenie MSC, i to się opłaciło. Ferrari przedłuża kontrakt z Massą, co pokazuje że chyba niewiele tam się zmieni.
9. 6q47
te słowa nic nie wnoszą. Wpadli w jakąś "dziurę", która zaczyna ich wsysać - czy dadzą radę oprzeć się tej sile?
To co dzisiaj czytamy było wiadome już po Monako, a ukazało się w całej okazałości w Turcji. Ich kondycja tłumaczy rozwalenie bolidu przez Alonso w poprzedniej gonitwie...
W takim razie wiedzieli, ze nie dadzą rady z rozwojem tego modelu. Spodziewali się dojścia przez Mercedesa, może o Renault nie myśleli, ale czy prawdziwy analityk (w ich zespole) nie zerkał z trwogą w oku na Renault i Kubicę? Przecież to nie ta "liga"! Przynajmniej tak mawiano na początku sezonu.
Mają problem, raczej nie jest to mały problem, zbyt dużo ludzi się wypowiada w tej kwestii - od kierowców po szefa stajni, a to już nie są żarty.
Tak sobie myślę, czy przypadkiem przedłużenie kontraktu z Felipe nie jest związane właśnie z ich obecnym stanem ducha konstruktorskiego?
Pozdr.
10. Ataru
A ja uwazam, ze za 2 i pol tygodnia Fernando wygra u siebie i juz nie bedzie przestrzeni do marudzenia ;-)
11. przemoziom99
10 obyś miał rację !!!
12. Blaz
Chciałbym aby Pan Domenicali był w błędzie ,ale nie wyglada ta sytuacja różowo.
Wprowadzanie dużych poprawek co jakiś czas chyba nie jest dobrym pomysłem tak jak to robi Ferrari.Istnieje dość duże prawdopodobieństwo nie trafienia z różnymi elementami. Jeżeli chodzi o Kanał F to fakt jest faktem ,że wprowadzenie samej tej poprawki nic może nie wnieść a wręcz odwrotnie. Przecież nie jest tajemnicą że bolid działa jako całość. Z resztą wystarczy spojrzeć na poprzedni sezon ,gdzie wprowadzanie podwójnego dyfuzora w innych teamach nie pozwoliło na dogonienie Brawn GP. Kanał-F tak na dobrą sprawę działa tylko w Mclarenie(działa rewelacyjnie).
Jest takie powiedzenie że tonący brzytwy się chwyta. I tak chyba też jest z Ferrari ,które widząc że bolid zaczyna tracić do McL-RBR na szybko wprowadziło Kanał-F i nic to nie dało a wręcz przeciwnie. Tak dla kontrastu wystarczy spojrzeć na McLarena i Renault zespoły, które systematycznie co wyścig cos przywożą i idą do przodu.
Jeszcze jest jedna sprawa. Felipe Massa do którego mam wielki szacunek ale uważam, że chłopak się zgubił. Wygląda jak by bał sie ryzykować. A i jeszcze jedno zupełnie inne style jazdy Fernando i Felipe.
Pozdrawiam
13. leo_
Teraz Massa to już chyba nie ten Massa sprzed wypadku. Sam mówił, że zaczął inaczej patrzeć na życie. Czyli jak? Żyć (jeździć) Ostrożniej?
14. krystianxp
a nie pomysleliscie ze alonso moze blokowac ewentualne przenosiny kubicy do ferarii. wiedzac jaki to kierowca i znajac go osobiscie moze sie obawiac ze kubica nie zgodzi sie z mysla bycia drugim kierowca. wogole to ani charakter ani umiejetnosci mu na to nie pozwola. prywatnie to czytalem ze alonso zastrzegl sobie ze bedzie mial wplyw na decyzje dotyczace swoich partnerow. co sadzicie o takim toku rozumowania
15. theadzik
Niech wszyscy którzy płaczą, że Renault nie ma jeszcze F-duct, czytają i się uczą :)
16. elin
15. theadzik - popieram ;-). McLaren pracował nad F-duck od początku projektowania bolidu i dlatego ich system daje doskonałe efekty na torze. Natomiast inne zespoły próbują kopiować to rozwiązanie w ciągu kilku tygodni, a korzyści z takiego pośpiech, są dość mizerne ...
17. piotrek74
Śmieszna wymówka -z takim budżetem to mogli by trzeci bolid sklecić . Po prostu nie mają weny i żyją przeszłością .A ostatnim gwoździem do trumny będzie Mercedes z Schumacherem przed nimi w generalce .
18. Ataru
17. piotrek74, to nie sa wymowki, FIA naklada ograniczenia i oni nie moga przebudowac sobie bolidu tak jak im wygodnie.
19. dziarmol@biss
W Scuderii potrzebny jest "Wind Of Change" i to szybko. Mam na myśli oczywiście kierownictwo ;-)) przy tak dobrych kierowcach oraz renomie firmy jazda bolidów przypomina słynną włoską szkołę piłkarską "Catenaccio". jednym słowem nuda...
20. Anteaus
Dokładnie zgadzam się z tym co piszecie. Nie dość ,że stracili dystans do Mclarena nie mówić o RBR to powoli tracą w stosunku do Merca i co grosze dla nich Renault zaczyna szybciej jeżdzić.
Dodatkowo tak jak napisał @13 leo Massa już nie jeżdzi tak szybko jak przed wypadkiem.
Coś mi się wydaje ,że już w tym sezonie nawet Alonso nie ma szansy na mistrza a sam zespół zaczyna myśleć o przyszłym sezonie mimo tego co pisze Domenicali.
Przecież F-duct to właśnie rozwój bolidu to tak jakby któryś z zespołó podał ,ze nie potrzebnie skoncentrowali się na przendnim skrzydle i zapomnieli o reszcze - to kompromitacja.
Wydaje mi się ,że jezeli tak dalej pójdzie to posymią się głowy, może nawet Massy mimo podpisanego konratku.
Skomentuj artykuł
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
Zarejestruj się już teraz