komentarze
  • 1. XandrasPL
    • 2019-12-01 22:02:12
    • *.internetdsl.tpnet.pl

    Leclerc'owi coś bączki nie wyszły na prostej startowej. Nie pewna praca gazem aż podjechał pod ścianę i musiał przerwać na 1 obrocie ;D Trzeba było zapytać doświadczonego kolegę.

  • 2. Michael Schumi
    • 2019-12-01 22:17:41
    • *.

    Jeśli Vettel nie zdobędzie więcej zwycięstw i nie będzie walczył o tytuł w kolejnym roku to uważam, że powinno się go katapultować z Ferrari. Niestety nie zasługuje na nich. Leclerc zadomowił się tam na dobre i pokazał więcej, mimo że nie ustrzegł się jednak błędów. Ogólnie uważam, że to najwięksi przegrani tego sezonu. Mieli możliwości a stracili ich mnóstwo. Przepuścili masę punktów, zwycięstw, podiów przez szkolne błędy. Brakuje im dalej skuteczności.

  • 3. Fanvettel
    • 2019-12-01 22:49:56
    • *.230.122.177

    Oby przyszły sezon był lepszy dla Ferrari i wreszcie zdobyli mistrzostwo .

  • 4. FanHamilton
    • 2019-12-01 23:54:07
    • *.internetdsl.tpnet.pl

    Sebastian Vettel gratulacje oby następnym w sezonie był lepszy niż ten..

  • 5. sliwa007
    • 2019-12-02 07:51:26
    • *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    Leclerc jest zadowolony bo pokonał faworyzowanego Vettela a to nie jest częsty widok na tym poziomie, by pokonać mistrza, którego promuje zespół.
    Gdyby startowali na równych warunkach to różnica doszłaby do 50pkt ... miazga.

    Leclerc ma jeszcze spore rezerwy, bo błędy i jemu się trafiały, co jest zrozumiałe na tym etapie kariery. Jeśli je wyeliminuje to przyszłym sezonie powinien być jeszcze lepszy.

    Natomiast dla Leclerca to koniec dobrych wiadomości, bo widząc jak funkcjonuje Ferrari ciężko przypuszczać, by w przyszłym sezonie było lepiej.

    Vettel nie zaliczy tego sezonu do udanych, startował jako wielka gwiazda (choć już z nadszarpniętą reputacją) a skończył ... jak skończył. Utracone zaufanie kibiców i kierownictwa, utracony status absolutnego lidera, przegrana z młokosem... ciężki sezon za nim.

  • 6. TomPo
    • 2019-12-02 09:22:43
    • *.emea.ibm.com

    @5
    Tak to jest jak ktos ma nadmuchana sztucznie renome.
    Juz Webber i w szczegolnosci Ric pokazali, ze z Vet zaden super zawodnik.
    Ostatecznie zweryfikowal Go debiutant w zespole i jak przewidywalem, bedziemy raczej predzej niz pozniej, swiadkami zakonczenia kariery przez Vet.

  • 7. obiektywny2019
    • 2019-12-02 13:51:51
    • *.static.chello.pl

    @6

    Przestań pierdolić jak zwykle bzdury. VET nie potrafi do końca odnaleźć się w erze hybrydowej i tyle. Webber co najwyżej pokazał jak przegrywać o ponad 100 punktów z partnerem zespołowym ale zaklinaj rzeczywistość dalej.

  • 8. Ziel5950
    • 2019-12-02 14:48:20
    • *.play-internet.pl

    @7 na jedno wychodzi. Jak kierowca
    Klasy swiatowej moze sie nie dostosowac do zmian regulaminowych przez tyle lat. To nienormalne, nie znam takiego drugiego przypadku z obecnej stawki. Te cztery tytuly sa po prostu nad wyraz, tyle w temacie. Aha, i nie przeklinaj : )

  • 9. XandrasPL
    • 2019-12-02 17:36:28
    • *.internetdsl.tpnet.pl

    Nie wiem czy będzie jeszcze jakieś podsumowanie, jakieś oddzielne posty o zespole więc napiszę to tu:

    Kwale: LEC 12 - 9 VET

    Wyścigi: LEC 9 - 11 VET

    Punkty: LEC 264 - VET 240

    Czy Leclerc był lepszy? Nie patrząc na punkty to wyniki miał lepsze. Czy ogólnie lepiej się prezentował? Tak. Jeśli rezerwy jak napisał to @5 wyeliminuje też Vettel to też może być blisko. Vettel potracił więcej punktów przez problemy techniczne więc jeśli ktoś patrzy tylko na punkty aby powiedzieć: TAK POKONAŁ GO! (ROBERT ;D) no to spoko. Dopóki nie walczysz o mistrza to nie ma sensu. Wracając do poprzedniego sezonu jakim prawem Vettel był przed Raikkonenem z tyloma wpadkami? No był jednym, który coś tam wygrywał kiedy można było".

    A jeszcze wliczając błędy gdzie nie punktował to ... ale nie mogę być hipokrytą bo Leclerca też bym musiał liczyć.

    @6 TomPo
    Z tym Webberem to pamiętasz chyba ten sezon 2010? A i tak przegrał. Reszta sezonów to weryfikacja kogo innego jak Webber stracił kolejno (2011 - ok. 140 punktów) (2012 - ok. 100 punktów) i (2013 - ok. 200 PUNKTÓW!)



  • 10. TomPo
    • 2019-12-02 20:23:37
    • *.

    @9
    Tylko tyle punktow? I to przy 100% wsparciu zespolu, psuciu notorycznie strategii Web pod Vet i zabieraniu Web czesci? Cieniutko.
    Tak wiec Vet plasuje sie (niech Ci bedzie) troche powyzej Web, ponizej Ric i duzo ponizej Lec - taki oto nagi mistrz.
    Wciaz czekam az wygra, startujac chocby z 4 miejsca ;)

  • 11. Kruk
    • 2019-12-02 21:42:14
    • *.ipv6.abo.wanadoo.fr

    @Xandi. Po co produkujesz sie? Jestes psychofanem Vettela-koniec, kropka. I tak juz duzo zmadrzales, bo piszesz z jednego konta.

    Natomiast perelka na torcie Twojej logiki jest obwinianie Raikkonena za kolizje na starcie GP Singapuru 2017.
    Generalnie rzecz ujmujac... Wszyscy sa winni, tylko nie Twoj pupil. Nie mozna jednak calkowicie obwiniac Cie krotkowzrocznoscia. Jezeli ewidentna wina jest Ventyla, to wtedy piszesz, ze wina jest po polowie.

    @Ilona i Ty podniecacie sie tym, ze Vettel po zmarnowaniu wyscigu innemu kierowcy wyszedl z bolidu i przeprosil-takie przeprosiny mozna sobie wlozyc w majtki moj Mily.

  • 12. XandrasPL
    • 2019-12-02 22:30:04
    • *.internetdsl.tpnet.pl

    @10 TomPo

    Tylko nie rozumiem czemu Pan nie kuma, że nie było miejsca na Webbera jeśli był z tyłu. Co oni mieli zrobić zwłaszcza w tych sezonach gdzie RBR, Ferrari i McLaren szły równo? Jak jest ciasno to nie ma zabawy w rywalizację w zespole. Dobrze wie Pan, że gdyby Ferrari ogarniało od początku sezonu i ten Leclerc by cisnął to Bottas wygrywałby PP a potem nie wiedząc czemu dojeżdżałby najszybciej drugi.

    Takie są zasady w F1. Mieli sezon 2009 na zweryfikowanie. Tam nie było żadnych TO i za późno skapnęli się, że Vettel może wygrać majstra. Vettel ograł Webbera. Grali na tych samych zasadach. Żaden nie miał lepiej.

    Nie wiem kto miał w historii F1 większą przewagę w punktacji nad kolegą niż ten Vettel nad Markiem w 2013.

    Można startować z 4 miejsca i przed 1 zakrętem być nawet na prowadzeniu. Co to zmieni? Tylko inna liczba. GP Indii 2013. Startował z 1 miejsca. Na 3 okr. zjechał i wrócił ostatni. Wygrał wyścig. Vettel po prostu nie partolił kwalifikacji w RBR a wydaje mi się, że gdyby startował za tamtych czasów z dalszej to raz by wygrał przynajmniej. Lewis z pozycji dalszej niż 3 wygrał tylko 5 razy. na 84 ZWYCIĘSTWA. Dwa razy z czwartej i po starcie już był drugi zazwyczaj. Singapur 2017 gdzie Kimi zahaczył o Maxa i rypnął w Vettela, UK 2014 i awaria Rosberga i te Niemcy 2018 gdzie na torze nie wyprzedził ani Maxa, ani Ricciardo, Vettel żwir, Raikkonena i Bottasa a potem dzięki TO utrzymał prowadzenie i nie dostał kary za wjazd do boksu.

    No ale okej. Mu się udało a tamtemu nie. Kubica w kartingu raz startował ostatni i dojechał 3 sekundy za zwycięzcą. Był nim Hamilton z PP.

    @Kruk

    Nie jestem fanem Vettela. Fanem jestem tylko RK. Po prostu gdyby ode mnie zależało kto ma wygrać wyścig czy tytuł to z TOP wybrałbym akurat Niemca. Mimo iż po 2013 roku modliłem się aby wygrał każdy tylko nie on i miał to być Alonso. Nie jestem sezonowcem. Nie kibicuję komuś jak zacznie wygrywać. Gdzie byli fani Ricciardo przed 2014? Tam gdzie Williams. Lubię za charakter bo mam podobny i szanuje za styl życia. Wszyscy na święta piszą do siebie przez telefon ale tylko Niemiec wysyła im kartki bo nie ma żadnych aplikacji do pisania. - powiedział Ricciardo

    To była wina Raikkonena. Znaczy wina nie ale to on doprowadził do kolizji. Ile razy jeżdżą na krawędzi i przez tego drugiego dochodzi do kolizji bo nie wytrzymał? I pisałem! PISAŁEM! Odnosiłem się tylko do tego Singapuru a to, że inni atakowali mnie argumentami gdzie Vettel ewidentnie zawinił to już nie mój problem na brak argumentów "elity kibiców" Gdzie pisałem, że wina pół na pół? Ostatnio czy coś innego?

    Jakie inne konta? Miałem 2 konta. A to, że Stoffel Vandeur coś tam kiedyś pisał bo kilka osób mu nieprzyjemnie odpisało i myślał, że to ja to sorry. Bajki, bajeczki.

  • 13. Kruk
    • 2019-12-02 23:03:33
    • *.ipv6.abo.wanadoo.fr

    @Xandi.

    "Nie jestem fanem Vettela. Fanem jestem tylko RK. Po prostu gdyby ode mnie zależało kto ma wygrać wyścig czy tytuł to z TOP wybrałbym akurat Niemca."

    Kolejny raz ci to napisze... Nieudolnie probujesz zgrywac obiektywnego.

  • 14. XandrasPL
    • 2019-12-02 23:23:20
    • *.internetdsl.tpnet.pl

    @Kruk

    Czyli nie można być fanem kogoś, być jeszcze za kimś innym i być obiektywnym nawet w kwestii tej osoby której bardziej kibicujemy? Co ja mam napisać? Sam pisałeś, że mam tylko komentować artykuł i nic więcej.
    No to napisałem ale znów coś źle. mea culpa, mea culpa.

    Jestem obiektywny. I nie! Nie wydaje mi się. Zapraszam na inne fora dyskusji. Takie konwersacje kończą się szybciej bo jest bardziej aktywny czat rozmowy.

  • 15. dexter
    • 2019-12-04 13:48:58
    • *.dyn.telefonica.de

    @TomPo

    "Juz Webber i w szczegolnosci Ric pokazali, ze z Vet zaden super zawodnik."

    Tutaj nawet nie ma dwoch zdan, poniewaz Webber w RBR zostal przez mlodego Vettela wyprasowany i to wyraznie. Australijczyk nie mogl pogodzic sie z tym, ale to jest po czesci zrozumiale. W koncu dla Webbera byla to ostatnia szansa, aby zdobyc tytul. On mial identyczne auto. Niemniej jednak Mark Webber byl bardzo dobrym kierowca wyscigowym. Dzisiaj stosunek miedzy nimi jest zupelnie na luzie i nawet bardzo dobrze sie rozumieja.

    Z Ricciardo sytuacja tez byla inna. To byl z dwoch powodow glupi rok. Po pierwsze oni posiadali bardzo nedzny silnik. Po drugie, wszystko, co uczynilo Sebastiana tak niesamowicie dobrym - mianowicie ten dmuchany dyfuzor i wszystkie aerodynamiczne historie - nagle zniknelo. W roku 2014 nie mialo to wiekszego znaczenia i Ty teraz musisz krecic okrazenia na tym przygodowym silniku, a celem Niemca jest wygrywanie wyscigow. Riccardo przyszedl z Toro Roso, dla niego wszystko bylo super, poniewaz nie byl przyzwyczajony do calej sily docisku. W odroznieniu dla Vettela sytuacja byla tak paskudna jak nigdy wczesniej.


    "Tak to jest jak ktos ma nadmuchana sztucznie renome."

    Zgrubnie mowiac: w topowych zespolach zawsze jezdzili, jezdza i beda jezdzic topowi kierowcy. Tak samo jak najlepsi technicy pracuja i beda pracowac w najlepszych zespolach. Takie po prostu sa zasady rynku.

    Vettel bez dwoch zdan jest jednym z najlepszych kierowcow swiata. F1 ma ponad 1000 GP, ale tylko 775 kierowcow, ktorzy przynajmniej raz byli na starcie. Kwota pokazuje jak ekskluzywny jest ten elitarny klub i jak ciezko w ogole jest zostac kierowca GP. Mercedes z 1000 mozliwych kandydatow wybiera jednego i nie ma gwarancji, ze on w przyszlosci zostanie kierowca F1. Tylko 22 kierowcow na calym swiecie ma taki przywilej, aby poruszac na limicie najszybsze auto swiata. Ktos, kto w zyciu nie siedzial w bolidzie wyscigowym nie moze sobie w najmniejszym stopniu wyobrazic jak ciezka jest ta praca. Z drugiej strony jaka niesamowita sprawia przyjemnosc.

    Nie mam zamiaru tutaj sie z kims spierac, ale trzeba byc ignorantem do kwadratu, aby na portalu zwiazanym ze sportem motorowym nie potrafic docenic osiagow lub wynikow kierowcow wyscigowych.

    W sumie 240 startow w F1, 53 zwyciestwa, 57 Pole-Positions, 120 razy na podium, cztery tytuly mistrzowskie: 2010, 2011, 2012, 2013 - tak wyglada Portfolio Vettela. Niemiec jest na trzecim miejscu wsrod wszystkich zwyciezcow GP w historii F1, tzn. od 1950 r. Na trzecim miejscu, jesli chodzi o pozycje na podium. Na trzecim miejscu uwzgledniajac starty z pierwszego rzedu etc. Jego rekordy jeszcze dlugo pozostana zapisane w ksiazkach zwiazanych z historia F1. Ponadto zaden profesjonalny sportowiec nie kasuje bez powodu kwoty w wysokosci plus-minus 50 mln. euro na sezon (fix). Ze wzgledu na przedluzenie umowy w 2018 do 2020 jego wynagrodzenie zostalo ponownie podniesione. Tyle na temat "sztucznie nadmuchanej renomy".


    "Ostatecznie zweryfikowal Go debiutant w zespole i jak przewidywalem, bedziemy raczej predzej niz pozniej, swiadkami zakonczenia kariery przez Vet."

    Obaj kierowcy Ferrari sa na poziomie oczu. Na poczatku sezonu Vettel z pewnoscia mial gdzies problem w Quali, ale po przerwie letniej potrafil silnie powrocic. Podczas wyscigow - porownujac dwoch kierowcow - widzialem silniejszego Vettela. Dlatego mam twarda podstawe, aby jeszcze dlugo nie skreslac Sebastiana. Jesli zsumujesz wszystkie punkty, okaze sie, ze jest w stanie pokonac Leclerca. A jesli uda mu sie pokonac Leclerca, auto bedzie odpowiednio szybke to Vettel moze wygrywac wyscigi.

  • 16. dexter
    • 2019-12-04 14:00:55
    • *.dyn.telefonica.de

    Moze szybka analiza. Zacznijmy od tego, gdzie w zeszlym roku Vettel mial najwiecej trudnosci: wsparcie zespolu. Wsparcie moze jest niewlasciwym wyrazeniem. Moze wytlumacze: gdy kierowca jezdzi o mistrzostwo swiata potrzebuje fundamentalnej postawy swojego zespolu, jesli chodzi o strategie. Oznacza to: "Sebastian First" - bez wzgledu co sie dzieje. Dokladnie tak jak bylo w Mercedesie, gdy Bottas w zeszlym roku w Soczi byl na czele. Wlasnie takich rzeczy Maurizio Arrivabene (ex-szef Ferrari) w ogole nie rozumial. Dlatego z perspektywy czasu tragiczne jest, ze tak zle poszlo w zespole uwzgledniajac Sebastiana. W ubieglym roku przynajmniej auto bylo takie, gdzie mogl powalczyc o tytul mistrza swiata - oczywiscie z wiekszym wsparciem w zespole.

    W tym roku Mattia Binotto od poczatku mowil, ze Sebastian w Ferrari jest numerem jeden, poniewaz ma doswiadczenie (podejrzewam, ze sportowiec ma wpisana odpowiednia klauzule w swoim kontrakcie). Jednoczesnie wyswiadczyl Charlesowi wielka przysluge, poniewaz zdjal z niego cala presje.
    Jednak Binotto - w porownaniu do Arrivabene - jest prawdziwym racerem. I generalnie, kiedy sytuacja byla korzystna podjal decyzje zgodnie z mottem: "Ferrari First". Gdy Leclerc byl z przodu, mial lepsze karty. Motto bylo bardzo jasne: zespol musi wygrac, dalej bedziemy patrzec. Byly rowniez wyscigi, w ktorych Sebastian zostal po prostu poswiecony. Ale szef zadecyduje ponownie na korzysc Sebastiana, gdy sytuacja tego zazada. Tzn. Vettel bedzie szybszy.

    Pragmatyczne decyzje Ferrari, aby dac pierwszenstwo czlowiekowi, ktory jest bardziej bliski zwyciestwu - takie rzeczy rozumie rowniez sam Sebastian Vettel. W Spa zaangazowal nawet Lewisa Hamiltona w pojedynek. Wloskie media i fani oczywiscie widza wszystko inaczej. Jednak Binotto jest lojalnym i uczciwym czlowiekiem, On Sebastiana nie zawiedzie. Nawet w ostatnim czasie (incydent Leclera z Vettelem) obserwujac prase: Vettel ma problem.

    Zgadza sie, Vettel mial problem, ale na innym obszarze. W tym roku podczas trzech wyscigow Niemiec mial ten sam problem, a mianowicie, ze zgubil tyl. W Bahrajnie byl tzw. "Exit-Oversteer", w Kanadzie i we Wloszech "Turn-In-Oversteer". Kanada i Wlochy byly prawie identyczne. Tyle, ze na Monza nie udalo mu sie otworzyc ukladu kierowniczego. Dlatego wyraznie widze problem z bolidem Sebastiana Vettela. To jest problem bolidu wyscigowego, ktory tak naprawde rozwinal sie dopiero podczas sezonu. Poniewaz w zimowych jazdach testowych Sebastian byl niesamowicie zadowolony. Dlaczego ktos, kto wysmienicie prowadzi pojazd wyscigowy nagle ma auto, ktorym w danych okolicznosciach kreci sie podczas trzech wyscigow? To musi byc cos, co nie pasuje do jego stylu jazdy.

    Faktem jest, ze Ferrari jest bardzo efektywnym pojazdem, ale po prostu ma zbyt maly downforce (sila docisku). Z tylu pojazdy wyscigowe wytwarzaja najwieksza sile dociskowa. W Ferrari czesto mozna bylo zaobserwowac ekstremalna podsterownosc w tym sezonie. Aby to kontrolowac, oni cos w aucie przestawili, ze teraz pojazd bardzo nerwowy byl z tylu. Dokladnie podczas skretu. To jest kolo diabelskie w probach znalezienia racjonalnie zadowalajacego balansu. Co wtedy sie robi? Problem bolidu zostaje przykryty. Problem nazywa sie zbyt mala sila docisku. Rezultat jest taki, ze balans przednia os do tylnej osi nie bedzie teraz pasowal. Pozniej kierowca musi wziac jakis srodek, ktory ma skutki uboczne. Skutki uboczne sa takie, ze auto podczas skretu jest niesamowite (w negatywnym tego slowa znaczeniu). Prosze zapytac sie Roberta Kubice. On rowniez mial pewne problemy. Gdzies kiedys nawet slyszalem publiczna wypowiedz Roberta: "Zrobilem naprawde juz wszystko co w mojej mocy". Kierowca byl bezradny.

    Sebastian Vettel nie potrzebuje takiego bolidu, ktory uwzgledniajac stabilnosc tylnej osi komletnie sie klei, poniewaz podsterownosci nie lubi. Dawniej byl taki kierowca jak Dawid Coulthard na przyklad. On byl mistrzem podsterownosci. Nie! Vettel potrzebuje tyl bolidu, ktory w pewnej fazie na wejsciu do zakretu ist stabilny. Ogolnie mowiac nadsterownosc bardziej mu podchodzi, przy takiej tendencji potrafi rozne rzeczy zrobic i jest szybki.

  • 17. dexter
    • 2019-12-04 14:15:05
    • *.dyn.telefonica.de

    Oczywiscie znajda sie tacy "eksperci", ktorzy beda krytykowac: to czterokrotny mistrz swiata, On z pewnoscia takie auto bedzie w stanie prowadzic. Sek w tym, ze kazdy kierowca wyscigowy ma wlasny styl jazdy. Oczywiscie istnieje adapcyjna jazda. Oznacza to, ze kierowca ze swoim stylem jazdy potrafi dostosowac sie do tego, co pojazd potrafi. Pytanie brzmi, do jakiego punktu mozna tak zrobic? Jesli pojazd nie bedzie robil tego co kierowca chce, wtedy ma problem. To normalne. Kazdy kierowca wyscigowy przy wszystkich dostosowaniach potrzebuje pojazdu, ktory pasuje do jego stylu jazdy. Dlatego on pracuje przez caly czas z inzynierami, aby auto tak skonfigurowac, by sam jako kierowca mogl wycisnac maximum.

    Widocznie gdzies cos nie funkcjonuje, poniewaz auto jest ograniczone. To zupelnie normalne, ze kierowca potrzebuje pojazdu pasujacego do jego stylu jazdy. Jak tak obserwuje Lewisa Hamiltona, ktoremu naprawde nie mozna wiele zarzucic w tym roku - jezdzi po prostu genialnie - jakie u niego pojawiaja sie problemy, gdy auto nie jest takie, jak potrzebuje. Jesli jemu cos takiego sie przytrafia, to dlaczego Sebastianowi nie moze sie zdarzyc?

    W duzej mierze zalezy to od zachowania pojazdu podczas skretu. Nie tylko kiedy i ile, ale takze jak szybko kierowca zmienia kierunek. Wszystko zalezy od tego, jak kierowca inicjuje zmiane kierunku pojazdu. Z duzym lub malym katem kierownicy, bardzo szybko i krotko lub progresywnie. Rowniez dynamiczny rozklad obciazenia osi, a wiec jak bardzo przy tym stoi na hamulcach. To sa rzeczy, nad ktorymi mozna sie troche pobawic, ale kazdy ma swoj styl. Hamilton ma swoj styl, dokladnie tak samo jak Vettel i Leclerc.

    A Leclerc dla Sebastiana jesli chodzi o umiejetnosci za kierownica byl w miare do oszacowania. Ze do zespolu nie przychodzi ktos, kto jest bardzo solidny, lecz wyjatkowy kierowca - to bylo dla niego jasne. To nie jest tez przyczyna. Leclerc nic tez nie zrobil z Sebastianem Vettelem. Jednak co zostalo zrobione wewnatrz zespolu (uklady i ustalenia), tzn. kto trzymal sie ustalen to temat, ktory jest bardzo interesujacy. To co Leclerc zrobil na Monza, gdzie Vettel w kwalifikacjach nie mogl ustalic czasu: to bylo zamierzone.

    Jedno trzeba powiedziec: ten Leclerc jest killerem. To nie bambi z ladnymi oczyma tak jak publicznie sie prezentuje. Wszyscy mysla, ze jest sympatyczny i zawsze mily, a mlode dziewczynki na widok profesjonalnego sportowca maja mokre majtki i zawroty glowy. Nie! Leclerc jest zimnokrwisty! On jest wyjatkowym kierowca - takze z tego powodu, poniewaz wyjatkowy kierowca nie wrzuci migacza i oznajmi: wyprzedz mnie! Uwzgledniajac wlasna korzysc jest w stanie zrobic cos, czego jego kolega z zespolu nie jest swiadomy. Sek w tym, ze w Ferrari natrafil na starszego o 10 lat kolege, ktory jest z takiego samego drzewa ciosany. Wrocimy o kilka lat: przypominam Multi 21. Jednakze Sebastian musial byc zaskoczony z jaka twardoscia Monakijczyk przeforsowal swoja wole. Nawet inzynier wyscigowy nie mial nic do powiedzenia. To nie jest tak, ze nie moze miec tego na ekranie, poniewaz tyka, tzn. mysli tak samo.

    Dlatego zasadniczo Leclerc nie zacheci Vettela do przyjmowania lekow przeciwdepresyjnych. Sebastian wie, jak sie bronic i On bedzie mogl rowniez sie bronic - ale do tego potrzebuje takze technologie. Fakt, ze Charles potrafi wygrac wyscig, nie pozostawia Sebastianowi zadnych szkod psychicznych.

    Pytanie brzmi, jak wydostac sie z obecnego balaganu, jesli Ferrari nie da Sebastianowi pojazdu, ktory pasuje do jego stylu jazdy? Trudno jest byc wiezniem. Jesli nie dostanie tego czego potrzebuje, bedzie zgubiony. Ale: jesli dostanie to, czego potrzebuje, obaj kierowcy Ferrari beda potrafili pojechac szybciej! Jestem calkiem pewien. To nie tak, ze nie mozna zmienic postawy pojazdu, a tutaj zarowno Vettel, jak i Leclerc cierpia z tego powodu, ze bolidy Ferrari sa zbyt wolne, poniewaz pojazdy maja zbyt maly downforce. To nic nie da, ze auto na dlugich prostych jest szybkie, a w zakretach traci do konkurencji. Cala tematyka ogumienia jest rowniez powiazana z sila dociskowa. Jesli rozwoj pojdzie w tym kierunku, gdzie domaga sie Sebastian, obaj kierowcy na pewno skorzystaja. Nie sadze, by Leclerc powiedzial, ze woli tak, jak teraz - poniewaz On wie dokladnie, ze to jest zbyt powolne.

    Dopoki pali sie w nim ogien kierowcy wyscigowego, to czterokrotny Champion, nie rzuci strzelba w ziarno. Nawet przy twardej konkurencji. Trzeba pamietac, ze Sebastian Vettel to troche inny numer niz Nico Rosberg. On musi przez to przejsc i ufam, ze wydostanie sie z tego balaganu. Ze nie bedzie pikniku to jest jasne. Wloska prasa bluzni przeciwko niemu (w tym Wlosi maja Mistrzostwo Swiata), wewnatrz zespolu przyszlosc tez nie bedzie przyjemna. Nadciagajaca dluga wojna psychologiczna oczywiscie kosztuje energie bez konca. Ale ja ufam, ze wyjdzie z tej dziury. Obaj kierowcy, bez wzgledu na to, gdzie beda jezdzic, zawsze beda juz jezdzic przeciwko sobie. Zrozumienie Vettela, aby raz cos dobrego zrobic dla Leclerca bedzie teraz ponizej zera. Wewnetrzna sytuacja bedzie dosc tresciwa. Zobaczymy jak to sie rozwinie ...

Skomentuj artykuł

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

Zarejestruj się już teraz

Ogólnopolski serwis poświęcony Formule 1 - Dziel Pasję
© 2004 - 2019 GPmedia | Polityka prywatności
Kopiowanie treści bez zgody autorów zabronione.

Created by nGroup logo with ICP logo