komentarze
  • 1. weres
    • 2019-11-03 10:17:03
    • *.net.pulawy.pl

    Lewis nie podjął ryzyka wie że 5 miejsce daje mu mistrza. Po co miałby startować przed maxem? Żeby holender znów w niego wjechal?

  • 2. MattiM
    • 2019-11-03 11:19:48
    • *.

    Tylko żeby znowu nie pajacował w pierwszym zakręcie i nie wypychał Verstappena.

  • 3. XandrasPL
    • 2019-11-03 12:19:41
    • *.internetdsl.tpnet.pl

    @1

    Taaa jasne. On zawsze chce wygrywać ale Lewis ma taki problem, że jak stawka się wyrównuje to traci swoje osiągi ponieważ mogący wygrać Charles, Max, Vettel albo Bottas to dla niego niedopuszczalna rzecz i bardziej myśli o tym aby ich pokonać przez co traci i ląduje z tyłu.I to nie są tylko moje słowa a dziennikarzy. Konkretnie jednego, które zostały poparte ale chłop ma rację.

  • 4. XandrasPL
    • 2019-11-03 12:22:37
    • *.internetdsl.tpnet.pl

    Jeżeli Hamilton dziś znów wygra, na torze nie wyprzedzi nikogo z TOP 6 (startu nie liczę aż tak chyba, że będzie 1 po 1 okr.) to jakaś porażka będzie. Ile ten człowiek wygrał tak fartownie wyścigów? I to nie jest szczęście typu "szczęście sprzyja lepszym" tylko fart połączony z tym, że ma najlepszy zespół do kontrolowania wyścigu. Ja mu naliczyłem z ponad 10 wyścigów gdzie on jechał, praktycznie nic nie zrobił, pitstop i nagle jest pierwszy albo coś się za chwile działo i był pierwszy.

  • 5. weres
    • 2019-11-03 14:07:42
    • *.net.pulawy.pl

    @3
    Gdybyś oglądał formułę 1 to byś wiedział, że Lewis pod presją jeździ lepiej. A pisanie, że Lewis wygrywa fartownie dlatego, że dokonuje rzeczy które innym wydają się nierealne pokazuje najlepiej, że nie masz pojęcia o tym sporcie. Znajdź sobie jakiś sport który zrozumiesz...

  • 6. Skoczek130
    • 2019-11-03 14:23:57
    • *.perfecteline.pl

    @weres - pokazał w McLarenie, jak jeździ "pod presją". W erze hybrydowej tak na prawdę ani RBR, ani Ferrari, nie rzuciło faktycznie prawdziwego wyzwania Mercowi. Korzystali na ich kłopotach z oknem pracy opon. W tym roku dosłownie miażdżą innych tempem wyścigowym. Prawdziwą presję poczuł w 2016 roku... i przegrał kluczowe wyścigi.

  • 7. XandrasPL
    • 2019-11-03 14:27:42
    • *.internetdsl.tpnet.pl

    @5

    Oglądam F1. Na tyle ile chodzę już to nadzwyczaj sporo już widziałem. Widziałem każdą wygraną Hamiltona. I chłop wygrał 80 ileś wyścigów. Wygrał ok. 20 wyścigów gdzie na serio sam zrobił robotę, które nie dokonało by wielu kierowców. Jednak mówię, że nikt nie ma tyle szczęścia aby ułożyć sobie wyścig i nie jest to zasługa nawet ekipy, która mu pomaga. Od 2017 roku 1/3 wyścigów, które wygrał to ogromne szczęście jego albo ekipy, że strategia albo zagranie strategiczne siadło.

    Nie widzę fenomenu w tym, że jedzie na jakiejś tam pozycji. Pitstop albo pech innych i jest pierwszy. Nawet GP Niemiec z zeszłego roku i pomijając to, że Vettel oddał mu tą "JEDNĄ POZYCJĘ" to on na torze nie wyprzedził ani RICCIARDO, MAXA, KIMIEGO, BOTTASA. Rywale zjechali mu z drogi a potem Bottas na świeżych oponach dostał zakaz wyprzedzania go + ta śmieszna kara a raczej jej brak.

    I dalej widzę gdzieś wpisy o tym, że Vettel wygrał wyścig tylko fartem ale w Rosji już Hamilton pokazał już fenomen. I ktoś policzył, że 1/3 wyścigów wygranych przez Hamiltona od 2017 roku takie fartowane zbiegi okoliczności. I tu nie chodzi mi o wyścigi takie jak Węgry gdzie zespół mu pomógł strategią powalczyć ale o takich gdzie tylko Lewis był wstanie coś takiego zrobić a to nie prawda.

  • 8. sliwa007
    • 2019-11-03 15:43:58
    • *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    6. Skoczek130
    Przypomnij sobie sezony 2016, 2017 czy 2018 i zobacz jak Hamilton radzi sobie z presją. Rosberg wymiękł psychicznie do tego stopnia, że zwinął ogon i uciekł z F1 a Vettel na sam widok Hamiltona wjeżdżał w bandy podczas gdy Hamilton zgarnia kolejne tytuły z zimną krwią.

    Sezon 2018 to był mistrzowski pokaz jazdy pod presją, jeśli ktoś po takim sezonie potrafi napisać, że Hamilton nie radzi sobie z presją to znaczy, że nie ma pojęcia o F1.

    Dużo marudzi, ale ostatecznie robi swoje.

  • 9. weres
    • 2019-11-03 16:41:22
    • *.net.pulawy.pl

    @6
    W swoim drugim sezonie w Mclarenie Lewis na ostatnim okrążeniu przegrywał mistrzostwo a mimo to nie podjął żadnych szalonych decyzji tylko spokojnie jechał i dzięki temu wyprzedził Glocka i został mistrzem. Po za tym porównywanie młodzika Lewisa do obecnego Lewisa z wieloletnim doświadczeniem jest mało poważne. W 2016 Lewis wygrał 10 z ostatnich 16 wyścigów sezonu. W większości pozostałych zawiódł go samochód, albo miał pecha. W latach 2017-2018 Ferrari miało dobry samochód, czy gdyby Ferrari miało kierowcę który byłby lepszy od Lewisa o tyle o ile Lewis jest lepszy od Seba to czy Ferrari miałoby szansę na mistrza? Moim zdaniem tak.

    @7
    Człowieku dawno nie widziałem, żeby ktoś dokonał takiego samozaorania jak ty dziś. Otwarcie przyznajesz, że nie masz pojęcia o f1. Czy ty kiedykolwiek zastanawiałeś się na czym polega strategia? Odnoszę wrażenie, że nie. STRATEGIA JEST DOSTOSOWANA DO UMIEJĘTNOŚCI KIEROWCY. Jeśli Lewis dostaje zadanie przejechania określonej liczby okrążeń w określonym tempie i realizuje ten plan to dzięki temu wygrywa. Wygrywa dzięki własnym umiejętnościom, a nie dzięki strategii. Nawet najlepsza strategia nie pomoże jak kierowca nie będzie w stanie jej zrealizować. A nie zastanawiasz się czasem dlaczego Ferrari popełnia takie błędy? Nie przyszło ci nigdy do głowy, że w celu pokonania Lewisa muszą podejmować ryzyko?
    Co ma wyprzedzanie do umiejętności? Jeśli Ferrari miało 20 KM więcej i DRS dawał im dodatkowe 30 KM, to czy dzięki temu, że mając 50 KM ktoś kogoś wyprzedził na prostej to znaczy, że ten wyprzedzający jest lepszym kierowcą? Nie pogrążaj się....
    @8
    Piszesz o tym, że Rosberg wymiękł, a co z Alonso? Dwukrotny z rzędu mistrz świata walczy z debiutantem nie jest w stanie go pokonać na torze żąda poparcia zespołu a gdy go nie dostaje to ucieka z zespołu. Lewis najpierw zdecydował się jeździć przeciwko najlepszemu kierowcy w stawce, a potem przeciwko niemcowi w niemieckim samochodzie. Myślę, że się zgodzimy, że zarzucanie tego, że Lewis nie radzi sobie z presją jest po prostu absurdalne i kłamliwe.

  • 10. XandrasPL
    • 2019-11-03 17:08:43
    • *.internetdsl.tpnet.pl

    @9

    Nie kumasz o co mi chodzi. Mówisz tak jakby tylko Hamilton robił to co ma robić w odpowiednim momencie. Jakoś nie przeszkadza nikomu to, że jak Bottas jest przed nim czyli mniej więcej te same ustalenia jak jadą z przodu to nagle Lewis zyskuje? Zyskuje bo jest najlepszy w stawce ale ty wyciągasz mi tu całą jego karierę a ja mówię o tych pojedynczych przypadkach gdzie Hamilton po prostu ma szczęście. Czy ja piszę o tych strategiach, które robią mu wynik? Jesteś kobietą, która usłyszy jedno słowo wyjęte z kontekstu i trzyma się jego aż do końca? Nie ja to piszę pierwszy i nie tylko w Polsce ale i na całym świecie? Tak piszą! Mnie przekonasz to dawaj teraz następne setki tysięcy ludzi przekonaj. To moje zdanie i ciul Ci do tego.

    Tak jak w 2012 roku Hamilton miał ogromnego pecha i stracił przez to szansę na tytuł tak od 2017 roku nie ma kierowcy o takim dużym szczęściu zbiegów okoliczności.

  • 11. Grellenort
    • 2019-11-03 17:46:44
    • *.146.57.159.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Jeśli wolno wtrącić do tej dyskusji...
    Wg mnie Hamilton w moich oczach pozostaje jedynie mistrzem kwalifikacji i dojeżdżania do mety z wywalczoną w sobotę pozycją.
    Jeśli chodzi o same wyścigi, sorry ale kiedy ostatni raz Hamilton popisał się świetnym manewrem wyprzedzania który by komukolwiek porządniej zapadł w pamięci? Pod tym względem duuuużo większy racecraft ma Vettel (mimo kilku spinów), Verstappen, Leclerc, Ricciardo, a nawet Bottas czy Raikkonen.
    Hamilton jeździ po profesorku - jak Prost, ale finezję to Lewis ma chyba tylko w swojej szafie...

  • 12. weres
    • 2019-11-03 18:50:00
    • *.net.pulawy.pl

    @11
    Czy ty ktytykujesz Lewisa za to że jest w stanie regularnie wygrywać bez konieczności wyprzedzania rywali?
    @10
    Dla ludzi pierwotnych ogień to była magia dla ciebie zwycięstwa Lewisa to kwestia szczęścia. Nie mam zamiaru przekonywac ciebie ani nikogo innego do zmiany zdania. Ja tylko stwierdzam fakty a skoro ty nie akceptujesz faktów to jest twój problem.

  • 13. Grellenort
    • 2019-11-03 19:10:17
    • *.146.57.159.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    @12 nie, w żadnym punkcie nie neguję osiągnięć jego i zespołu w którym jeździ (i któremu zawdzięcza tytuły, tak samo jak Vettel w znacznym stopniu zawdzięcza je złotej erze dla Red Bulla).
    Uważam jedynie, że Lewis nie jest kierowcą w 100% kompletnym i pod pewnymi względami ustępuje rywalom. Zwłaszcza w bezpośredniej walce na torze i umiejętności szukania możliwości do wyprzedzania w niekoniecznie oczywistych miejscach.

  • 14. sliwa007
    • 2019-11-03 19:27:00
    • *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    13. Grellenort
    Większej głupoty wymyślić już się nie da. Do wielu rzeczy można się przyczepić u Hamiltona, ale nie do bezpośredniej walki na torze.
    Inna sprawa, że nauczył się kalkulować i czasem odpuszcza, ale to właśnie świadczy o tym, że jest kompletny jako zawodnik a nie odwrotnie.

  • 15. weres
    • 2019-11-03 19:31:21
    • *.net.pulawy.pl

    @13 zgadzam się z @14 Lewis nie szuka wyprzedzania w ,,niekoniecznie oczywistych miejscach'' ponieważ wie, że taki manewr może się skończyć wyprzedzeniem, a może też się skończyć rozbiciem bolidu. Dzięki swojej mądrości zostaje mistrzem. Po za tym na jakiej podstawie twierdzisz, że nie radzi sobie w bezpośredniej walce na torze? Kiedy ostatnio ktoś go objechał?

Skomentuj artykuł

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

Zarejestruj się już teraz

Ogólnopolski serwis poświęcony Formule 1 - Dziel Pasję
© 2004 - 2019 GPmedia | Polityka prywatności
Kopiowanie treści bez zgody autorów zabronione.

Created by nGroup logo with ICP logo