DO
GP Japonii
27.03 - 29.03
ZOSTAŁO:
POPRZEDNI WYŚCIG 
GP Chin
-
Antonelli wygrał pierwszy wyścig F1 w karierze! Czterech kierowców nie wzięło udziału w GP Chin
-
Hamilton powrócił na podium F1
-
Antonelli został 2. najmłodszym zwycięzcą wyścigu F1
-
Niefortunna strategia Racing Bulls
-
Bearman zdobył duże punkty dla Haasa
-
Colapinto z pierwszymi punktami dla Alpine
-
Oba bolidy Cadillaca dojechały do mety
-
Verstappen: zmagaliśmy się z tymi samymi problemami, które były w Melbourne
-
W Audi znów jeden samochód nie ruszył do rywalizacji
-
Usterka elektryczna wyeliminowała oba McLareny ze startu w GP Chin
-
Williams z pierwszymi punktami w sezonie
-
Problemy Astona Martina z wibracjami i akumulatorami doprowadziły do podwójnego wycofania się

Ostatnia aktywność
04.02.2026 09:03
1
Witam
To moja pierwsza wiadomość na forum chociarz czytam go bardzoooo długoooo. F1 oglądam w miarę możliwości od lat 80-tych.
Nie za bardzo rozumiem pretensje Toto Wolfa i jego obronę.
Jeśli dobrze rozumiem to przepisy mówią, że stopień sprężania wynosi max 16:1 i to jest niepodważalne. W przepisach wyraźnie jest mowa, że to ograniczenie obowiązuje podczas całego czasu pracy silnika a nie tylko gdy jest zimny. Zaproponwano również metodę sprawdzane. Mercedes zrozumiał ułomność metody sprawdzania i wymyslił jak można osiagnąć wyższy stopień sprężania który nie da sie wykryć zaproponowaną metodą.
Pytanie jest jak należy interpretować przepisy. Czy wiodące jest ograniczenie sprężania do 16:1 a metoda sprawdzania jest wtórna i można wraz z rozwojem technologii i możliwości ją zmienić. Czy też wiodąca jest metoda sprawdzania i jej wynik określa stopień sprężania jako jedynie słuszny nie oglądając sie na fakty. Uważam, że metoda sprawdzania jest wtórna a wartość stopnia sprężania jest tutaj wiodąca.
Konkludując, moim zdaniem Mercedes świadomie osiąga wyższy stopień sprężania jak mówią przepisy i dlatego świadomie je łamie. Równocześnie Mercedes próbuje blokować zmiany metody sprawdzania argumentując, że jest za mało czasu na zmiany dostosowawcze w silnikach. Osiagneli nieuprawnioną przewagę nie przez wymyślenie czegoś innowacyjnego tylko przez złamanie przepisów.
To jest troche tak jak doping w sporcie. Przepisy ustalają np. dopuszczalną zawartość jakiejś substancji we krwi. Przez lata badano to jakąś metodą, która okazała się mało dokładna, np. nieuwzględniajaca inny sposób lub formę wprowadzania substancji do organizmu. W efekcie zmienia się procedurę testów na dającą bardziej wiarygodne wyniki. Przypominam, że dzisiaj bada się nowymi metodami próbki krwi czy moczu pobrane paręnaście lat temu i na tej podstawie dyskwalifikuje się zawodników im odbiera się np. medale. Czy sportowiec który wg nowej bardziej wiarygodnej metody przekroczył normę i został przez to teraz zdyskwalikowany ma rację mając o to pretensję?
Czy jak ukradłeś i nie zostałeś złapany to nie ukradłeś?
A jak cię złapią po latach to masz prawo mieć pretensję, że cię złapano?
Bardzo proszę aby osoby niezgadzające się z moją argumentacją nie używały wulgarnego języka i nie czyniły wycieczek osobistych co jest zmorą tego forum i często zniecheca do jego czytania.
Przejdź do wpisu Wolff w dosadny sposób skomentował naciski rywali ws. triku silnikowego