DO
GP Australii
06.03 - 08.03
ZOSTAŁO:
POPRZEDNI WYŚCIG 
GP Abu Zabi
-
Verstappen wygrał finał sezonu, ale to Norris został mistrzem świata!
-
Verstappen nie powtórzył wyczynu Schumachera
-
Norris przeszedł do historii F1
-
Ferrari dobrze rozegrało dzisiejszy wyścig, ale na podium zabrakło tempa
-
Alpine w męczarniach zakończyło bardzo kiepski sezon
-
Aston Martin utrzymał 7. miejsce w klasyfikacji konstruktorów
-
Znakomity występ Ocona, Bearman dostał karę za jazdę slalomem na prostej w samej końcówce
-
Cichy wyścig Williamsa na zakończenie najlepszego sezonu ekipy od 2017
-
Kiepski koniec udanego sezonu dla Racing Bulls
-
Mercedes bez podium na zakończenie sezonu, ale z wicemistrzostwem
-
Hulkenberg przebił się z końca stawki do punktowanej dziesiątki, ostatni wyścig Saubera w F1
-
Żaden etatowy kierowca Ferrari przed Hamiltonem nie odpadł w Q1 trzy razy z rzędu

Ostatnia aktywność
04.02.2026 09:03
1
Witam
To moja pierwsza wiadomość na forum chociarz czytam go bardzoooo długoooo. F1 oglądam w miarę możliwości od lat 80-tych.
Nie za bardzo rozumiem pretensje Toto Wolfa i jego obronę.
Jeśli dobrze rozumiem to przepisy mówią, że stopień sprężania wynosi max 16:1 i to jest niepodważalne. W przepisach wyraźnie jest mowa, że to ograniczenie obowiązuje podczas całego czasu pracy silnika a nie tylko gdy jest zimny. Zaproponwano również metodę sprawdzane. Mercedes zrozumiał ułomność metody sprawdzania i wymyslił jak można osiagnąć wyższy stopień sprężania który nie da sie wykryć zaproponowaną metodą.
Pytanie jest jak należy interpretować przepisy. Czy wiodące jest ograniczenie sprężania do 16:1 a metoda sprawdzania jest wtórna i można wraz z rozwojem technologii i możliwości ją zmienić. Czy też wiodąca jest metoda sprawdzania i jej wynik określa stopień sprężania jako jedynie słuszny nie oglądając sie na fakty. Uważam, że metoda sprawdzania jest wtórna a wartość stopnia sprężania jest tutaj wiodąca.
Konkludując, moim zdaniem Mercedes świadomie osiąga wyższy stopień sprężania jak mówią przepisy i dlatego świadomie je łamie. Równocześnie Mercedes próbuje blokować zmiany metody sprawdzania argumentując, że jest za mało czasu na zmiany dostosowawcze w silnikach. Osiagneli nieuprawnioną przewagę nie przez wymyślenie czegoś innowacyjnego tylko przez złamanie przepisów.
To jest troche tak jak doping w sporcie. Przepisy ustalają np. dopuszczalną zawartość jakiejś substancji we krwi. Przez lata badano to jakąś metodą, która okazała się mało dokładna, np. nieuwzględniajaca inny sposób lub formę wprowadzania substancji do organizmu. W efekcie zmienia się procedurę testów na dającą bardziej wiarygodne wyniki. Przypominam, że dzisiaj bada się nowymi metodami próbki krwi czy moczu pobrane paręnaście lat temu i na tej podstawie dyskwalifikuje się zawodników im odbiera się np. medale. Czy sportowiec który wg nowej bardziej wiarygodnej metody przekroczył normę i został przez to teraz zdyskwalikowany ma rację mając o to pretensję?
Czy jak ukradłeś i nie zostałeś złapany to nie ukradłeś?
A jak cię złapią po latach to masz prawo mieć pretensję, że cię złapano?
Bardzo proszę aby osoby niezgadzające się z moją argumentacją nie używały wulgarnego języka i nie czyniły wycieczek osobistych co jest zmorą tego forum i często zniecheca do jego czytania.
Przejdź do wpisu Wolff w dosadny sposób skomentował naciski rywali ws. triku silnikowego