DO
GP Miami
01.05 - 03.05
ZOSTAŁO:
POPRZEDNI WYŚCIG 
GP Japonii
-
Antonelli wygrał w Japonii i został najmłodszym liderem mistrzostw świata F1
-
Ferrari nie schodzi z podium
-
Antonelli wygrał, ale na podium zabrakło drugiego kierowcy Mercedesa
-
Gasly utrzymał Verstappena za plecami
-
Bearman jechał z prędkością 308 km/h, a przeciążenie wyniosło 50G
-
Piastri bił się o zwycięstwo
-
Pech Lindblada i punkty Lawsona
-
Verstappen po raz trzeci z rzędu ukończył wyścig poza czołową piątką
-
Williams wykorzystał wyścig w Japonii do dalszych testów FW48
-
Cadillac wciąż zalicza progres
-
Audi zaprzepaściło wyścig na starcie GP Japonii
-
Alonso dojechał do mety na Suzuce

Ostatnia aktywność
07.02.2011 00:04
0
Dzisiejszy dramat naszego rodaka, który w sportach motorowych dotarł na sam szczyt, tam gdzie żaden Polak przed nim jeszcze nie był, bardzo mnie zasmucił. Nie dlatego że jestem jego wielkim fanem, jako rodakowi oczywiście mu kibicuję i życzę jak najlepiej, ale dlatego, iż mimo dużego optymizmu, myślę, że ten nieszczęśliwy wypadek przekreślił realne szanse RK na odniesienie sukcesu o którym marzył w F1, tak naprawdę jedynej rzeczy która takich bezkompromisowych ludzi jak On interesuje - bycia niepodważalnym mistrzem tego sportu. Napiszę to o czym zapewne wielu ludzi myśli, a część wyraziła na tym i innych forach. Moim zdaniem, pomijając fatum, RK zgubiła pewna polska cecha, o której ostatnio wiele słyszymy przy okazji innej, nieporównywalnej tragedii, mianowicie brak wyobraźni i odpowiedzialności. W tym momencie należy pomyśleć o tych kilkuset osobach w zespole LRGP, którzy tak ciężko od zeszłego roku pracowali na to by RK mógł spełnić swoje i nie oszukujmy się równiez nasze marzenia. To oni, poza RK są faktycznymi przegranymi, bowiem tegoroczny samochód był przygotowany pod RK i dla RK. W pełni chłodny profesjonalnista i człowiek świadomy ryzyka w tym sporcie, jakim RK bez wątpienia jest, nie powinien ponosić niepotrzebnego, dodtakowego ryzka w imię realizacji własnych ubocznych ambicji. Przede wszystkim o czym napisał min Niespokojny, zawodowiec winien skupić się na zasadniczym celu i nierozpraszać na ryzykowne hoby. Chyba, że dla RK w istocie MS w F1 nie byo celem samym w sobie. Ale o tym wie tylko on sam. Oczywiście życzę RK wszystkiego najlepszego, przede wszystkim zdrowia, jeśli odzyska pełną sprawność, mam nadzieję, że nie będzie kusił po raz kolejnylosu.
Przejdź do wpisu Poważny wypadek Kubicy
06.02.2011 23:41
0
Dzisiejszy dramat naszego rodaka, który w sportach motorowych dotarł na sam szczyt, tam gdzie żaden Polak przed nim jeszcze nie był, bardzo mnie zasmucił. Nie dlatego że jestem jego wielkim fanem, jako rodakowi oczywiście mu kibicuję i życzę jak najlepiej, ale dlatego, iż mimo dużego optymizmu, myślę, że ten nieszczęśliwy wypadek przekreślił realne szanse RK na odniesienie sukcesu o którym marzył w F1, tak naprawdę jedynej rzeczy która takich bezkompromisowych ludzi jak On interesuje - bycia niepodważalnym mistrzem tego sportu. W tym miejscu kończąc te być może niepotrzebne dygresje, napiszę to o czym zapewne wielu ludzi myśli, a część wyraziła na tym i innych forach. Moim zdaniem, pomijając fatum, RK zgubiła pewna polska cecha, o której ostatnio wiele słyszymy przy okazji innej, nieporównywalnej tragedii, mianowicie brak wyobraźni i odpowiedzialności. Piszę to wiedząc, jak niektórzy z Was zareagują na tą wiadomość, ale pomyślcie w tym momencie o tych kilkuset osobach w zespole LRGP, którzy tak ciężko od zeszłego roku pracowali na to by RK mógł spełnić swoje i nie oszukujmy się równiez nasze marzenia. To oni, poza RK są faktycznymi przegranymi, bowiem tegoroczny samochód był przygotowany pod RK i dla RK. W pełni chłodny profesjonalnista i człowiek świadomy ryzyka w tym sporcie, jakim RK bez wątpienia jest, nie powinien ponosić niepotrzebnego, dodtakowego ryzka w imię realizacji własnych ubocznych ambicji. Oczywiście życzę RK wszystkiego najlepszego, przede wszystkim zdrowia, jeśli odzyska pełną sprawność, mam nadzieję, że nie będzie kusił po raz 3 losu.
Przejdź do wpisu Operacja Roberta Kubicy dobiegła końca