Rafael Camara, który w 2027 roku zadebiutuje w Formule 1 w barwach Haasa, zaliczy swój pierwszy występ przed brazylijskimi kibicami wcześniej, niż się spodziewał. 21-latek chce przede wszystkim czerpać radość z tego doświadczenia i nie przejmować się presją związaną z domowym wyścigiem.
Junior Ferrari został wyznaczony do zastąpienia Estebana Ocona w zespole Haas w przyszłym roku, ale swoją przygodę z ekipą rozpocznie już w ten weekend. To efekt głośnego rozstania Ocona z zespołem, do którego doszło podczas weekendu wyścigowego w Meksyku.
Sytuacja nie jest łatwa dla 21-letniego Brazylijczyka zmagającego się z krótkowzrocznością i astygmatyzmem. Nigdy wcześniej nie prowadził bolidu F1 w specyfikacji na sezon 2026, nie zna też toru Interlagos z perspektywy kierowcy wyścigowego, a na przygotowania miał bardzo mało czasu. Camara pierwotnie miał wystąpić w pierwszym treningu (FP1) dla Ferrari, dzięki czemu zdążył przynajmniej odbyć kilka sesji w symulatorze w Maranello.
Jego największym atutem jest jednak ogromny talent. Podczas prywatnych testów Haasa w Portimão Camara osiągał tak dobre czasy, że etatowy kierowca zespołu, Oliver Bearman, miał trudności z dorównaniem mu. Zrobiło to duże wrażenie na szefie ekipy, Ayao Komatsu, który zdecydował się powierzyć Brazylijczykowi miejsce w zespole na przyszły sezon. Również Ferrari od dawna wiąże z nim duże nadzieje, widząc w nim jeden z największych talentów swojego programu juniorskiego.
Czas pokaże, czy młody kierowca jest już gotowy na rywalizację w Formule 1. Podczas spotkań z dziennikarzami i oficjalnej konferencji prasowej FIA Camara, który na co dzień jest raczej nieśmiały i spokojny, nie sprawiał jednak wrażenia przytłoczonego całą sytuacją.
"Byłem bardzo zaskoczony” – przyznał. „Z pewnością nie jest to miejsce, w którym spodziewałbym się zadebiutować w Formule 1, ale bardzo cieszę się z tej szansy. Jestem też ogromnie wdzięczny zespołowi za zaufanie, jakim mnie w tym tygodniu obdarzył. Chcę po prostu czerpać radość z domowego wyścigu i dobrze się bawić na torze”.
"Będzie się działo naprawdę dużo” – przyznał Camara, odnosząc się do wzmożonego zainteresowania mediów, które pojawiło się po ogłoszeniu jego startu. „Myślę jednak, że wszystko będzie dobrze. To, o czym mówią inni czy co dzieje się wokół, nigdy nie stanowiło dla mnie większego problemu. Zawsze staram się skupiać na sobie i na kwestiach, na które mam realny wpływ; reszta pozostaje poza moją kontrolą. Dlatego po prostu wychodzę na tor i robię to, co do mnie należy”.
Camara może podejść do weekendu z nieco większym spokojem, ponieważ ma już zapewnione miejsce w stawce na sezon 2027. Nie musi więc za wszelką cenę udowadniać swojej wartości ani podejmować niepotrzebnego ryzyka. Najważniejsze będzie zdobycie doświadczenia przed przyszłorocznym debiutem.
"Staram się po prostu nauczyć jak najwięcej" – powiedział aktualny mistrz FIA F3. „Choć wokół będzie sporo zamieszania, staram się patrzeć na to pozytywnie. Dawno nie miałem okazji ścigać się przed własną publicznością, więc chcę po prostu czerpać przyjemność z tego weekendu i dobrze się bawić. Oczywiście nie będzie łatwo, ale zawsze pomaga mi koncentracja na własnych zadaniach – dbam o to, by z każdym wyjazdem na tor czegoś się uczyć i robić postępy".
Poza zdobywaniem doświadczenia przed sezonem 2027 Camara chce również docenić samą możliwość występu przed brazylijskimi kibicami.
"Gdy dołączyłem do F3, gdzie zyskałem większą rozpoznawalność, wsparcie ze strony brazylijskich kibiców było naprawdę ogromne. Zawsze miło jest widzieć, jak mocno dopingują i jak bardzo wspierają."
"Sam fakt, że będę mógł zaliczyć swój pierwszy wyścig F1 właśnie tutaj, na oczach wszystkich, byłby czymś naprawdę wyjątkowym. Z pewnością postaram się zapewnić im udany weekend."
© Haas


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się