WIADOMOŚCI

Piastri zwraca uwagę na niejasności związane z wytycznymi dot. ścigania i walki koło w koło
Piastri zwraca uwagę na niejasności związane z wytycznymi dot. ścigania i walki koło w koło © McLaren

Oscar Piastri oraz Pierre Gasly skomentowali kary, jakie każdy z nich otrzymał po zakończeniu rywalizacji w GP Miasta Meksyk. Kierowca McLarena zwrócił uwagę na pewne niejasności związane z wytycznymi dot. ścigania, natomiast Gasly zaakceptował swoją karę tłumacząc, iż bezpieczeństwo na torze jest najważniejsze. 

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Po zakończeniu rywalizacji w GP Miasta Meksyk na torze im. Braci Rodriguez, sędziowie rozpatrzyli incydenty z udziałem obu kierowców Alpine związane ze zbyt szybką jazdą pod żółtymi flagami oraz kolizję pomiędzy Oscarem Piastrim, a Arvidem Lindbladem, którzy zetknęli się ze sobą w końcowej fazie wyścigu.

W ostatecznym rozrachunku, zarówno Colapinto i Gasly, jak i Oscar Piastri otrzymali kary czasowe, które poskutkowały wypadnięciem z czołowej dziesiątki.

W czasie czwartkowych zajęć medialnych na torze Interlagos, Piastri został zapytany o jego komentarz dotyczący całego zajścia oraz otrzymanej kary. Australijczyk przyznał, że akceptuje decyzję sędziów, zaznaczając jednak, iż jego zdaniem, wytyczne dot. ścigania według których arbitrzy oceniali dany incydent nie są narzędziem, pozwalającym na jednoznaczną ocenę w tego typu sekwencji zakrętów:

"Patrząc na wytyczne sędziowskie, trudno polemizować z decyzją o karze" - powiedział Oscar.
"Uważam jednak, że ta sekwencja zakrętów w Meksyku jest miejscem, w którym egzekwowanie takich przepisów staje się niezwykle skomplikowane. Każdy łuk jest nieco inny, zwłaszcza cała kombinacja zakrętów - pojawia się poczucie, że kiedy jedyną opcją na uniknięcie kolizji okazuje się ścięcie toru, kierowca zostaje postawiony w bardzo trudnym położeniu."

W dokumencie tłumaczącym decyzję o ukaraniu Piastriego sędziowie napisali, że to Arvid Lindblad miał prawo do dyktowania linii wyścigowej, a Australijczyk powinien był zadbać o niedopuszczenie do kolizji - arbitrzy zasugerowali nawet, iż kierowca McLarena mógł uniknąć zderzenia poprzez wyjazd poza tor, co było szczególnie zaskakujące, biorąc pod uwagę wytyczne wystosowane jeszcze przed rozpoczęciem weekendu, dotyczące ścinania zakrętów 2 oraz 4 - choć te tyczyły się jedynie startu oraz wszelkiego rodzaju restartów. 

"To bez wątpienia złożona sytuacja. Sądzę, że Arvid bronił się bardzo twardo. Z perspektywy wytycznych miał pełne prawo do defensywy, z kolei ja miałem prawo próbować sfinalizować ten manewr aż do momentu, w którym podjąłem próbę wycofania się z ataku i to właśnie wtedy doszło między nami do kontaktu" - dodał Australijczyk.

Piastri ma za sobą kilka naprawdę trudnych weekendów, w których ciężko było mu nawiązać tempem do swojego partnera z ekipy - Australijczyk zdecydowanie odstaje formą od Lando Norrisa, przez co w drugiej części sezonu na dobre wypadł z walki o czołowe lokaty.

Spytany o to, czego oczekuje po weekendzie w Brazylii, Piastri odparł, że liczy na to, iż poprawki przywiezione przez McLarena się sprawdzą, a on sam zdoła zaliczyć czysty wyścig:

"Nie sądzę, bym musiał dokonać czegoś spektakularnego - na pewno miło byłoby po prostu zaliczyć nieco czystszy i spokojniejszy weekend. Przywieźliśmy na tę rundę kilka nowych elementów do bolidu, co miejmy nadzieję nieco ułatwi nam zadanie, ale nie ma potrzeby nerwowego odkuwania się czy robienia czegoś nadzwyczajnego. Chodzi po prostu o konsekwentną pracę nad kwestiami, którymi zajmujemy się przez cały czas i sprawienie, by bolid prowadził się nieco lepiej, o ile to możliwe. To nasz najważniejszy cel, a potem zobaczymy, na którym miejscu wylądujemy. Nie ma sensu forsować czegokolwiek na siłę, jeśli nie pozwalają na to okoliczności, więc po prostu wyciągniemy absolutne maksimum z takiego tempa, jakim będziemy dysponować."

W kwestii wydarzeń sprzed tygodnia wypowiedział się także Pierre Gasly - Francuz, jadący tuż za Piastrim i Lindbladem, gdy między nimi doszło do kolizji, otrzymał 10-sekundową karę za zbyt szybką jazdę przy żółtych flagach. Zawodnik Alpine odpowiedział o tym, jak całe zajście wyglądało z jego perspektywy:

"Zawsze wymagałem od siebie rygorystycznego przestrzegania zasad przy żółtych flagach, ponieważ to bezpośrednia kwestia bezpieczeństwa, dlatego nawet nie zamierzam podważać nałożonej kary, mimo że w tamtej konkretnej sytuacji było w pełni bezpiecznie" - tłumaczył Pierre.
"Samochód Lindblada znajdował się całkowicie po prawej stronie i doskonale widziałem jego pozycję. Mimo to, jeśli pojawia się żółta flaga w Monako, w Las Vegas czy na tego typu torach, zawsze powinniśmy bezwzględnie zwolnić. Z tego względu uważam, że popełniłem błąd i nie ma co z tym dyskutować."
"Jeśli jednak chodzi o kwestię konsekwencji sędziowskiej, w moim odczuciu sprawa jest jasna pod kątem tego, co należy zrobić, a czego ja nie dopilnowałem. Mamy teraz dobitny przykład tego, co nie jest tolerowane w warunkach wyścigowych i oczekuję po prostu identycznego podejścia wobec każdego innego kierowcy w przyszłości."
"Ostatecznie nie zwolniłem wystarczająco, więc biorę pełną odpowiedzialność za otrzymaną karę. Okoliczności nie należały do najłatwiejszych, ponieważ do zderzenia doszło tuż przed nami. Podwójna żółta flaga pojawiła się w momencie, gdy znajdowałem się w samym wierzchołku pierwszego zakrętu. Nie dodałem od razu gazu, co spowodowało wytracenie prędkości i w moim odczuciu stanowiło podjęcie odpowiedniej reakcji. Niestety dla sędziów to nie wystarczyło, by uznać sytuację za w pełni bezpieczną, więc wyszło niefortunnie. Dodatkowo w trzecim zakręcie jeden z paneli sygnalizacyjnych wyświetlał na przemian zielone i żółte światło, więc system nie działał do końca sprawnie. Cała sytuacja nie była prosta, ale ostatecznie najbardziej irytuje fakt, że kosztowało to zespół cenne punkty."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.