Nowy kierowca Haasa zdradził powody stojące za wybranym przez siebie numerze startowym. Przy okazji podzielił się ciekawą informacją nt. swojej wady wzroku.
Zgodnie z oczekiwaniami, to Rafael Camara został wybrany nowym kierowcą Haasa na sezon 2027. Brazylijczyk przekonał do siebie włodarzy zespołu podczas specjalnie zorganizowanych prób z wykorzystaniem starszych bolidów. Chociaż czeka go jeszcze walka o mistrzostwo F2 w finałowych rundach, zdążył podzielić się ze środowiskiem F1 dwiema ważnymi informacjami.
Przede wszystkim ujawnił numer startowym, z jakim będzie startować w debiutanckim sezonie. Postawił na #50, co ma związek z jego datą urodzin. Co ciekawe, Camara pojawił się na świecie 3 dni wcześniej od Olivera Bearmana:
"Będę korzystał z numeru #50. Oczywiście pierwszym wyborem byłoby #5, ale Gabi [Bortoleto] go używa, więc postawiłem na #50, co ma związek z moją datą urodzin, czyli 05.05.2005. Rozmawiałem o tym z tatą, który powiedział, żebym brał #50. Ma to sens w kontekście mojej daty urodzin, więc będę korzystał właśnie z tego numeru", powiedział 21-latek, cytowany przez RacingNews365.
Camara podzielił się też inną interesującą nowiną, która nieco zaskoczyła padok F1. Chodzi konkretnie o krótkowzroczność i astygmatyzm, na które cierpi. Jako ciekawostkę wspomniał, że w jednym z wyścigów Formuły Regionalnej zapomniał soczewek, przez co musiał ścigać się z okularami pod kaskiem i to doprowadziło do porażki w walce o pole position:
"Mam wadę -2,75 oraz -2,50, światła wydają mi się bardzo jasne. Ostatni raz, kiedy miałem okulary - choć nie wiem, czy powinienem o tym mówić - to było w Formule Regionalnej w moim drugim sezonie startów. W kwalifikacjach zająłem tam 2. miejsce ze stratą mniejszą niż 0,050 sekundy. Miałem wrażenie, że ściany są bliżej mnie. Straciłem pole position z powodu okularów", przyznał Brazylijczyk, cytowany z kolei przez Infobae.
© Haas


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się