Długa, wymuszona wojną na Bliskim Wschodzie, przerwa w Formule 1 sprawia, że częściej niż zazwyczaj pojawiają się ciekawe wspomnienia najważniejszych osób w padoku. Toto Wolff w jednym z wywiadów postanowił powrócić do kontrowersyjnej kolizji między Nico Rosbergiem i Lewisem Hamiltonem, do której doszło na starcie GP Hiszpanii w 2016 roku.
Nico Rosberg nieźle rozpoczął kampanię mistrzowską w tym sezonie, wygrywając pierwsze wyścigi, aby przed GP Hiszpanii dysponować przewagą aż 43 punktów nad Hamiltonem. Brytyjczyk, który zdominował początek ery V6 turbo i sięgnął z Mercedesem po dwa wcześniejsze tytuły wydawał się nieco zdezorientowany takim obrotem sytuacji, z kolei dla Niemca była to niepowtarzalna sytuacja, aby w końcu pokonać swojego odwiecznego i utalentowanego rywala.
W Hiszpanii to Hamilton ruszał z pole position po tym jak czasówkę nad Niemcem wygrał z przewagą ćwierć sekundy. W niedzielę z miejsca lepiej jednak ruszył Rosberg, który już po pierwszym zakręcie znalazł się na prowadzeniu. Hamilton próbował odzyskać pozycję w zakręcie numer trzy. Twarda obrona ze strony Rosberga sprawiła, że Brytyjczyk znalazł się częściowo poza torem i w konsekwencji obrócił się, uderzając w Rosberga.
Oba Mercedesy utknęły na poboczu zakrętu numer 4 i wycofały się z rywalizacji, a wyścig, po raz pierwszy w karierze, wygrał Max Verstappen, dla którego był to jednocześnie pierwszy występ w barwach Red Bulla.
O kolizji Rosberga i Hamiltona napisano już wiele. Wiadomo, że kierowcy pokryli koszty naprawy bolidów z własnej kieszeni, a rachunek Rosberga wynosił 360 000 dolarów (całość napraw dwa razy więcej).
Zamiana pewnego podwójnego zwycięstwa na podwójne niedojechanie do mety sprawiła, że szef zespołu, Toto Wolff, nie potrafił ukryć swojej wściekłości.
W wywiadzie dla the Athletic, Austriak zdradził, że w pierwszej chwili postanowił zwolnić obu kierowców, a sprawa trafiła nawet na biurko ówczesnego CEO całego koncernu Mercedesa.
"Nigdy nie miałem żadnych obaw, żeby jasno to powiedzieć. W 2016 roku Rosberg i Hamilton zderzyli się, a potem zderzyli się ponownie. Więc ich zwolniłem" mówił Toto Wolff. "Zadzwoniłem do mojego dyrektora generalnego, Dietera Zetsche, i powiedziałem: Słuchaj, musisz coś podpisać. A on oddzwonił i powiedział: Zwalniasz obu kierowców?"
"I odpowiedziałem: Tak, bo w przeciwnym razie nie zrozumieją, jak ważne dla interesu marki i zespołu jest to, by stały one ponad ich własnym interesem."
"To ich osobista rywalizacja przejęła kontrolę. Ze zdrowego współzawodnictwa przerodziła się w rywalizację, a potem w niechęć. A to nie jest coś, na co pozwoliłbym w organizacji, więc biorąc pod uwagę te czynniki, wysłaliśmy do nich e-mail o treści: W tej chwili nie jesteście częścią zespołu."
"W środę zadzwoniliśmy do nich i powiedzieliśmy: Przyjdźcie jutro, a ja dodałem: Mój problem polega na tym, że nie wiem, czyja to była wina. Ponieważ to kwestia niuansów. Jak wszystko w życiu, nigdy nie jest tak, że ktoś ma w stu procentach rację. To może być 50 na 50. Może 51 do 49. Albo 70 do 30. A ja nie potrafię tego ocenić."
"Powiedziałem im więc, że jeśli to się powtórzy, jeden z nich będzie musiał odejść - i mogę przy tym popełnić błąd. Mogę odesłać nie tę osobę, co trzeba."
"Co mają o tym myśleć ludzie pracujący w fabrykach [Mercedesa], którzy muszą spłacać kredyty hipoteczne? Że wy dwaj zderzacie się ze sobą tylko dlatego, że się nie lubicie? To bezpośrednio wpływa na życie dwóch i pół tysiąca osób. Za kogo wy się uważacie? To kluczowe zrozumienie, które musisz wypracować u swoich kierowców."
Ostatecznie Wolff nie musiał podejmować takiej decyzji, gdyż wyręczył go sam Rosberg. Niemiec po wyczerpującej kampanii sięgnął po swój jedyny tytuł mistrzowski, okupiony utratą relacji z Lewisem Hamiltonem. Kilka dni po zakończeniu sezonu, tuż przed oficjalną Galą FIA wieńczącą rok wyścigowy, ogłosił, że w wieku 31 lat kończy karierę.
© Mercedes


13.04.2026 15:04
0
Zaraz 10 lat
13.04.2026 20:42
2
1
Rosberga już mało kto teraz pamięta. A jeśli już, to właśnie głównie dlatego, że uciekł bez próby obrony tytułu. Oczywiście tytuł w 2016 mu się należał, jeździł bardzo dobrze, wykorzystał błędy Hamiltona. Jednak bardziej w pamięci zapada to że nagle zakończył karierę, niż że był Mistrzem Świata F1.
14.04.2026 19:24
0
@DanRicc Zależy jaką kto ma pamięć, bo ja tego kierowcę pamiętam właśnie z tego sezonu, że musiał dać z siebie więcej, i po wyczerpującym sezonie odszedł, mówiąc, że nie da rady drugi rok z rzędu na takie poświęcenia. To tylko dało mi powód aby poczytać ile kierowca musi włożyć w ten sport aby być na szczycie.
Miał dużo szczęścia, bo trafił w okres kiedy Lewis jakby odpuścił? Albo uważał, że wystarczy wsiąść i jechać? Okres kiedy dużo imprezował, i jako zawsze ten mocniejszy nie spodziewał się takiego obrotu spraw.
Zawsze miło będe wspominał i ROS i ten sezon.13.04.2026 20:44 zmodyfikowany
0
tam chodziło o to, że Rosberg po starcie nie przełączył trybu silnika i na wyjściu z zakrętu 3 miał troche mniej mocy stąd LH tak się zaczął zbliżać. żeby uratować tą wpadkę zjechał w stronę trawnika.
obaj mogli zrobić wiecej aby tego uniknąc ale zaczeło się od błędu Rosberga. powiedziałbym że 60:40 w winie dla Rosberga, bo Hamilton nie miał jeszcze swojego przedniego skrzydła wysokości tylnej opony Roberga dlatego też bierze winę w 40%, ale za to Rosberg brutalnie chciał zamknąc drzwi popełniając karygodny błąd w zarządzaniu bolidem. gdyby tam nie było Lewisa tylko ktoś inny, nie zrobiłby tego w ten sposób.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się