Przygotowania do GP Azerbejdżanu ruszają, a kierowcy zameldują się na torze już w czwartek. Cały weekend w Baku został przesunięty o jeden dzień wcześniej, przez co wyścig odbędzie się w sobotę.
Informacje na temat toru
Baku City Circuit to bardzo charakterystyczny obiekt uliczny łączący ciasne, techniczne sekcje z długimi odcinkami prostych, stawiając przed kierowcami wyjątkowe wyzwanie.
Okrążenie toru rozpoczyna długa, mierząca 2,2 km prosta start-meta oraz niebywale trudne dohamowanie do zakrętu numer 1. Pierwszy sektor składa się wyłącznie z zakrętów umieszczonych pod kątem 90 stopni - między zakrętami 2. i 3. kierowców ponownie czeka długa prosta, która przez lata, razem z dojazdem do "jedynki", służyła jako znakomite miejsce do przypuszczania ataków.
Drugi sektor to zdecydowanie jedna z najciaśniejszych sekcji w całym kalendarzu Formuły 1 - nitka toru prowadzi przez stare miasto i słynną sekcję zamkową - najbardziej rozpoznawalne miejsce obiektu w Baku, stanowiące prawdziwe wyzwanie dla zawodników.
Następnie kierowcy wypadają na kawałek prostej, składając się do ostrego łuku w lewo, pokonywanego pełnym gazem.
Po osiągnięciu prędkości przekraczającej 300 km/h, kierowców czeka bardzo trudne dohamowanie do "piętnastki", gdzie w przeszłości dochodziło do sporej ilości incydentów i wypadków.
Ostatni sektor rozpoczyna kolejny zakręt pod kątem 90 stopni prowadzący na wspomnianą już prostą start meta, biegnącą wzdłuż wybrzeża Morza Kaspijskiego. Nitka toru znajduje się tutaj.
Historia Grand Prix Azerbejdżanu
Baku obchodzi w tym roku dziesięciolecie organizowania wyścigu Formuły 1, bowiem to właśnie w 2016 roku najszybsi kierowcy świata po raz pierwszy odwiedzili stolicę Azerbejdżanu. Co jednak istotne, zawody te przyjęły wówczas miano GP Europy mimo, iż geograficznie Baku należy do terytorium Azji.
Wyjątkowa nitka toru łącząca ciasne sekcje z długimi prostymi oraz przewidywane wysokie prędkości maksymalne sprawiły, że przed pierwszym weekendem w Baku spodziewano się sporego chaosu oraz nieprzewidzianych zwrotów akcji.
Weekend okazał się być jednak nad wyraz spokojny, a rywalizacja w wyścigu została niemal całkowicie pozbawiona akcji na torze.
Zawody padły łupem Nico Rosberga, który w tamtym sezonie sięgnął po tytuł mistrzowski. Runda w Azerbejdżanie pomogła mu zwiększyć przewagę punktową nad rywalem, Lewisem Hamiltonem, który, mimo znakomitego tempa w treningach, rozbił się w kwalifikacjach w sekcji zamkowej i nie był w stanie przebić się do przodu w wyścigu.
Rok później zawody w Baku rozegrano już pod nazwą GP Azerbejdżanu, a uważany dotąd za mało interesujący tor w "mieście wiatrów" pokazał zupełnie nowe oblicze.
Runda z sezonu 2017 zapadła kibicom w pamięć jako absolutny klasyk - pełen dramaturgii, akcji na torze oraz kontrowersji - a swego rodzaju "wisienką na torcie" było zwycięstwo Daniela Ricciardo, który po starcie zmuszony był przebijać się z samego końca stawki.
Australijczyk znakomicie radził sobie z odrabianiem kolejnych pozycji, popisując się kultowym potrójnym manewrem wyprzedzania do zakrętu numer 1.
Ricciardo po mistrzowsku wykorzystał potknięcia rywali - te przydarzyły się nawet Hamiltonowi i Vettelowi, dwójce walczącej o tytuł mistrzowski. Kierowcy zderzyli się w czasie restartu za samochodem bezpieczeństwa - Sebastianowi nie spodobała się zbyt wolna jazda zawodnika Mercedesa i Niemiec postanowił wyrazić swoją frustrację na torze celowo zrównując się i raz jeszcze uderzając w bok samochodu Lewisa.
Vettel otrzymał za to surową karę czasową, a Hamilton musiał natomiast zjechać do boksu z uwagi na nieodpowiednio zamocowany zagłówek.
W kolejnych latach wyścigi w Baku również dostarczały wielu emocji i pasjonujących rozstrzygnięć. Momenty takie jak przebicie opony w samej końcówce przez Valtteriego Bottasa w 2018 roku i Maxa Verstappena w 2021 roku czy awaria jednostki napędowej u Charlesa Leclerca w sezonie 2022 pokazują, iż w Azerbejdżanie zawsze należy spodziewać się niespodziewanego.
Zarówno Bottas, jak i Verstappen zdołali odkuć się po bolesnej utracie zwycięstwa i każdy z nich triumfował w Baku kolejno w 2019 i 2022 roku. Ta sztuka wciąż nie udała się jednak Leclercowi.
Monakijczyk od lat błyszczy na tym torze, zdobywając tutaj cztery pole position z rzędu w latach 2021 - 2024. Warto dodać, że Leclerc triumfował także w kwalifikacjach do sprintu mających tu miejsce w sezonie 2023.
Mimo tak znakomitej dyspozycji, Charles nigdy nie był w stanie triumfować na tym torze. Nawet w 2024 roku, prezentujący świetne tempo Leclerc stracił prowadzenie po odważnym ataku Oscara Piastriego. Jak się później okazało, manewr ten zaważył o wynikach wyścigu i to Australijczyk sięgnął po zwycięstwo.
Był to znakomity występ Oscara, który został jednak całkowicie przyćmiony przez to, co wydarzyło się zaledwie rok później. Piastri, przyjeżdżając do Baku jako lider klasyfikacji generalnej i zdecydowany faworyt do zwycięstwa w mistrzostwach w zeszłorocznej kampanii, miał za zadanie jedynie kontrolować przewagę punktową nad Lando Norrisem.
Wypadek w kwalifikacjach - w których zanotowano z resztą rekordową ilość wywieszonych czerwonych flag - sprawił, że Piastri startował z odległej pozycji. Australijczyk zaliczył następnie falstart, a po utracie kolejnych miejsc, w desperackiej próbie odrabiania strat, po raz kolejny uderzył w ścianę już na pierwszym okrążeniu rywalizacji.
Zeszłoroczny wyścig padł łupem Maxa Verstappena, który tym samym stał się jednym z zaledwie dwóch kierowców, którzy wygrywali tutaj więcej niż jednokrotnie.
Pierwszy dokonał tego Sergio Perez, który jeszcze za czasów startów w ekipie Force India świetnie radził sobie na torze w Baku, stając na podium w latach 2016 i 2018. Meksykanin triumfował tu w sezonie 2021 po wspomnianym już wcześniej wypadku Verstappena i katastrofalnym błędzie Lewisa Hamiltona w czasie restartu - Brytyjczyk stanął przed szansą objęcia prowadzenia na kilka okrążeń przed metą, lecz zblokował koło i wyleciał z toru. To właśnie wtedy Sebastian Vettel zdobył swoje ostatnie podium w karierze w Formule 1.
Perez ponownie sięgnął po zwycięstwo w Azerbejdżanie w sezonie 2023 - triumf ten do dziś pozostaje jego ostatnim w Formule 1. Warto zaznaczyć, że w czasie tamtego weekendu, runda w Baku została urozmaicona przez wyścig sprinterski - ten również padł łupem Checo.
Tegoroczna rywalizacja
W tym sezonie, z uwagi na specyfikę pracy nowych jednostek napędowych, obiekty takie jak Baku, na których kierowcy pokonują długie fragmenty toru z gazem w podłodze, budzą obawy o jakość ścigania wśród kierowców oraz kibiców.
Ogromna potrzeba odzyskiwania energii sprawia, że na długich prostych tej zaczyna po prostu brakować. Tor Baku ma jednak wiele atutów w postaci mocnych stref dohamowania oraz sekcji pokonywanych przy niskiej prędkości, które pozwolą na ograniczenie efektu tzw. "ścigania jojo".
Warto przypomnieć, że tegoroczny weekend z GP Azerbejdżanu został przesunięty o jeden dzień wcześniej - treningi rozpoczną się już w czwartek, w piątek kierowców oraz kibiców czeka rywalizacja w kwalifikacjach, a wyścig wyjątkowo odbędzie się w sobotę. Harmonogram zaplanowano w ten sposób z uwagi na święto narodowe Azerbejdżanu mające miejsce w niedziele.
Nie licząc wyścigów w Las Vegas, które regularnie odbywają się w sobotę tak, aby kibice w Europie mogli śledzić je w niedzielę o poranku, ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w 2024 roku, kiedy z uwagi na zbliżający się Ramadan, dwie pierwsze rundy w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej rozegrano organizując sobotnie Grand Prix.
Co zaskakujące, w niemal wszystkich sobotnich wyścigach organizowanych od 2023 roku triumfował Max Verstappen - wyjątek stanowi jedynie runda w Vegas z sezonu 2024, lecz wtedy Holender świętował przypieczętowanie czwartego z rzędu tytułu mistrza świata.
Sobotnie wyścigi służą zatem Maxowi, który w drugiej części tego sezonu utrzymuje bardzo wysoką formę. Verstappen regularnie włącza się do walki o zwycięstwo i niewykluczone, że to właśnie w Baku zakończy passę występów bez zwycięstwa.
Zespół Red Bulla wraca natomiast do nominalnego składu kierowców po tym, jak austriacka ekipa potwierdziła powrót Isacka Hadjara do kokpitu maszyny F1. Przed Francuzem ciężkie wyzwanie bowiem ostatni jego start miał miejsce w GP Węgier równo dwa miesiące temu.
Tor w Baku wymaga od zespołów odpowiedniego balansu pomiędzy prędkością maksymalną, a dociskiem potrzebnym w środkowej części okrążenia. W tym roku w Azerbejdżanie z pewnością premiowana będzie efektywna praca jednostki napędowej, a na tym polu nikt nie może równać się z Mercedesem.
Srebrne Strzały po raz kolejny zdają się być najmocniejszym kandydatem do walki o zwycięstwo. Tor w Azerbejdżanie historycznie sprzyjał George'owi Russellowi, który notował tu dobre wyniki. Brytyjczyk meldował się na azerskim podium w latach 2022, 2024 i 2025.
Biorąc jednak poprawkę na formę, w jakiej obecnie znajduje się Russell, zestawiając ją z poczynaniami jego partnera z ekipy, to Kimi Antonelli po raz kolejny zdaje się być zdecydowanym faworytem spośród dwójki Mercedesa.
Interesujące będzie także to, gdzie w układzie sił znajdą się zespoły McLarena oraz Ferrari. Stajnia z Woking notuje w ostatnim czasie dużo lepsze rezultaty niż włoscy rywale, a specyfika ich samochodu powinna zapewnić im możliwość wejścia do walki o zwycięstwo także na torze w Baku.
Historycznie Ferrari zawsze jednak prezentowało w Azerbejdżanie znakomite tempo - szczególnie w kwalifikacjach za sprawą Charlesa Leclerca. Warto zaznaczyć, iż Scuderia nie zdobyła jeszcze w tym sezonie ani jednego pole position.
Pojedynek McLarena z Ferrari jest ważny w kontekście obu klasyfikacji generalnych - Lando Norris traci bowiem już tylko 5 punktów do trzeciego w tabeli Lewisa Hamiltona. Ferrari zajmuje także drugie miejsce w zestawieniu konstruktorów - tutaj McLaren traci 52 punkty.
Przed tym weekendem McLaren opublikował w sieci materiały promocyjne, w których przedstawił odświeżoną wersję swojego logotypu. Zmiana dotyczy zarówno dywizji McLarena produkującej auta drogowe, jak i zespołów wyścigowych.
Prognoza pogody
Baku przez wielu nazywane jest "miastem wiatrów" z uwagi na porywiste podmuchy, mające tu często miejsce - na przestrzeni lat kierowcy nie raz skarżyli się na silny wiatr w czasie jazdy.
Powietrze przemieszczające się z dużą prędkością ma znaczny wpływ na zachowanie bolidów F1 - podmuchy boczne mogą np. destabilizować auto w czasie pokonywania zakrętu. Czasem wiatr działa jednak na korzyść kierowców - gdy wieje od czoła, wydajność aerodynamiczna pojazdu wzrasta, przez co prędkość na prostej spada, lecz co dużo bardziej istotne, pojawia się możliwość opóźnienia dohamowania do zakrętu.
Na ten weekend prognozy pogody nie przewidują opadów deszczu, a temperatura ma utrzymywać się w okolicach 25 stopni Celsjusza. Mogą pojawić się jednak mocne podmuchy wiatru.
Opony
W tym roku firma Pirelli przygotowała na GP Azerbejdżanu mieszanki C3, C4 i C5. Jest to wybór zachowawczy, bowiem przed rokiem włoski producent postawił na mieszanki o jeden stopień bardziej miękkie. W zeszłorocznych zawodach każdy z kierowców obrał strategię na jeden postój, co wydaje się być pewne także w ten weekend.
To nienajlepsza informacja z perspektywy widowiska - taki dobór ogumienia niemal zupełnie odbiera element strategiczny rywalizacji na co kierowcy narzekali także po wyścigu o GP Hiszpanii.

Serie Juniorskie
W ten weekend Formule 1 będzie towarzyszyć seria F2, która na rundę w Baku przygotowała wyjątkowy harmonogram jazd. Podobnie jak w Madrycie w przypadku F3, młodzi kierowcy zaliczą dwie 20-minutowe sesje kwalifikacyjne w czwartek, według których zostanie ustalona kolejność do kolejno pierwszego oraz drugiego wyścigu głównego. Do tego zawodnicy zmierzą się także w wyścigu sprinterskim co oznacza, że łącznie Formułę 2 czekają aż 3 wyścigi.
Formuła 2, podobnie jak F1, opuściła w tym roku dwie rundy w Bahrajnie oraz Arabii Saudyjskiej. FIA postanowiła jednak zorganizować dodatkowe wyścigi w Miami oraz w Kanadzie, aby odrobić dwa zaległe weekendy wyścigowe.
FIA twierdzi, że Formuła 2 zdoła rozegrać dwie ostatnie rundy sezonu w Katarze oraz w Abu Zabi, niemniej zwiększenie ilości wyścigów w Baku z dwóch do trzech może sugerować, iż w rzeczywistości federacja jest gotowa na odwołanie pozostałych rund na Bliskim Wschodzie.
Niewykluczone zatem, iż będzie to ostatni weekend serii F2 w tym sezonie, choć dużo bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest zorganizowanie rundy F2 na Imoli, która w grudniu miałaby także gościć Formułę 1.
Transmisje i rozkład jazdy
Wszystkie sesje F1 oraz serii juniorskich można śledzić na żywo za pośrednictwem Eleven Sports, zarówno w telewizji, jak i na stronie internetowej nadawcy. Transmisje będą również dostępne na platformie F1 TV.
Rozkład jazdy GP Azerbejdżanu
1.Trening: 10:30 - 11:30 (czwartek, 24 września)
2.Trening: 14:00 - 15:00 (czwartek, 24 września)
3.Trening: 10:30 - 11:30 (piątek, 25 września)
Kwalifikacje: 14:00 - 15:00 (piątek, 25 września)
Wyścig: 13:00 (sobota, 26 września)
© Red Bull


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się