Promotorzy madryckiej rundy już mają w planach odpowiednie zmiany w układzie toru przed kolejną wizytą F1. Potwierdził to dyrektor zarządzający całymi zawodami, Luis Garcia Abad.
Inauguracyjne zawody na Madringu przeszyły do historii i niestety potwierdziły się najgorsze przewidywania. O ile kwalifikacje przysporzyło sporo frajdy zarówno kierowcom, jak i kibicom, o tyle wyścig okazał się kompletną klapą. Nie było większych szans na przeprowadzenie skutecznych manewrów wyprzedzania, a nieoficjalne wyliczenia wskazały na to, że było ich nawet mniej niż w... Monako (4 vs 10).
Max Verstappen sam nie ukrywał, że wystarczyło jechać środkiem toru, aby nie stracić pozycji, a Gabriel Bortoleto podzielił się dość chwytliwym cytatem o tym, że prawie zasnął w bolidzie. Głównym tego powodem był brak oczywistego miejsca do wyprzedzania, choć trzeba pamiętać o innych czynnikach jak np. zbyt ostrożny dobór mieszanek przez Pirelli (Pierre Gasly pokonał aż 55 z 57 okrążeń na jednym komplecie twardych opon).
To nieporywające widowisko oraz powszechna krytyka doprowadziła do tego, że już w poniedziałek pojawiły się wiarygodne informacje o tym, że madrycki obiekt zostanie zmodyfikowany przed przyszłoroczną wizytą F1. Odpowiednie raporty w tej sprawie wypuścili The Race i Motorsport. Ten drugi serwis otrzymał nawet stosowne zapewnienie z ust Luisa Garcii Abada:
"FIA w klarowny sposób zadeklarowała, w jaki sposób można poprawić nitkę toru. Jesteśmy na to otwarci, gdyż ponownie będziemy musieli przygotować ten tor przed kolejnym sezonem. Wierzę w to, że kierowcy czerpali sporo frajdy z czasówki, ale na pewno postaramy się wprowadzić poprawki przed kolejnym sezonem", przyznał dyrektor zarządzający madryckim obiektem.
"Mamy przestrzeń, właściwy obiekt, infrastrukturę i możliwości, by tak postąpić. Jestem przekonany, że FOM, FIA oraz my jako promotorzy będziemy działać w tym zakresie. Jeżeli będziemy mogli coś poprawić, to tak postąpimy."
Okazało się, że hiszpańscy promotorzy planują wprowadzić zmiany w trzech obszarach, które mają na celu ułatwienie wyprzedzania. Pierwsza koncepcja odnosi się do poszerzenia i modyfikacji dojazdu do szykany stworzonej z zakrętów 5-6.
Przypomnijmy, że miało to być najbardziej dogodne miejsce do wyprzedzania na całym torze ze względu na hamowanie po długim odcinku pokonywanym na pełnym gazie. W rzeczywistości tak jednak nie było, gdyż owalny dojazd i układ tarek bardzo ułatwiał obronę pozycji na torze.
Drugi plan dotyczy łuku nr 13, który następujące od razu po nachylonym La Monumental. W tym roku był to typowy zakręt pokonywany ze średnią prędkością i kierowcy nie mogli wykorzystywać tzw. strugi aerodynamicznej z długiej "dwunastki". Hiszpanie mają w planach zacieśnić mocno to miejsce, aby stworzyć wolny zakręt i umożliwić bliższą walkę koło w koło.
Ostatnia koncepcja ma związek z bardzo wąskim zakrętem nr 20. Organizatorzy chcieliby przeprofilować dojazd do niego i układ barier, aby kierowcy mogli podejmować próby ataku bez obawiania się o spokojne wyjście z łuku.
Dlaczego zatem takie pomysły nie weszły w życie przed inauguracyjnymi zawodami? The Race ustaliło, że madryccy działacze przedstawili je FIA jeszcze przed wyścigiem, ale ze względu na złożoność różnych symulacji i procesu homologacyjnego przesunięto te plany na sezon 2027. Do tego doszły opóźnienia z samym przygotowaniem toru, przez które w wątpliwość podawano to, czy wyścig w ogóle się odbędzie.
Na przestrzeni weekendu wyścigowego kierowcy dzielili się różnymi spostrzeżeniami nt. ewentualnej poprawy nitki toru, a najszerszym echem odbiła się wypowiedź Verstappena o tym, że przede wszystkim projektanci powinni ich słuchać. Dla przykładu, Carlos Sainz podkreślił, że wystarczyłoby stworzyć jedno dogodne miejsce do wyprzedzania w stylu obiektów z Baku lub Makau:
"Dobre uliczne tory jak Baku czy Makau mają jedno dobre miejsce do wyprzedzania poprzedzone bardzo długą prostą. Musimy po prostu przeanalizować, gdzie można byłoby takie miejsce zrobić i czy jest to w ogóle możliwe", podkreślił zawodnik Williamsa.
Paradoks wypowiedzi Sainza polegał jednak na tym, że jako ambasador Madringu brał udział w przygotowaniach tego toru do premierowych zawodów. Nie omieszkał tego wypunktować Nico Rosberg:
"Carlos Sainz był ambasadorem, więc to go musimy krytykować. Muszą ponownie sprawdzić nitkę toru przed kolejnym sezonem i stworzyć jedno dobre miejsce do wyprzedzania. Potrzebujemy tego na tym obiekcie, bo naprawdę trudno na nim się wyprzedza", przyznał mistrz świata z 2016 roku dla Sky Sports.
© Audi


14.09.2026 20:44
0
Bo Rosberg oczywiście na tym torze jeździł, i jeszcze Hamiltona tam pokonał ;)
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się