WIADOMOŚCI

Formuła 1 chce zadowolić zarówno stałych, jak i nowych widzów
Formuła 1 chce zadowolić zarówno stałych, jak i nowych widzów © Piotr Zając

Dyrektor F1 ds. komunikacji i relacji korporacyjnych, Liam Parker opowiedział o tym, w jaki sposób Formuła 1 stara się przyciągnąć do siebie nowych kibiców, jednocześnie starając się zadbać o widzów, którzy śledzą ten sport od lat. 

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

W ciągu ostatnich dziesięciu lat Formuła 1 zaliczyła niebywały wzrost popularności w mediach - z roku na rok padają rekordy frekwencji na wyścigach, które w sieci oraz w telewizji śledzą miliony odbiorców.

Coraz więcej kibiców poważnie interesuje się królową sportów motorowych, a odbiór tego sportu przez fanów na przestrzeni ostatniej dekady zmienił się nie do poznania.

W kontekście tak ogromnego wzrostu popularności serii kluczowe było przejęcie F1 przez Liberty Media w 2017 roku - Amerykanie od samego początku zaprezentowali zupełnie inne podejście do pokazywania Formuły 1 zarówno na torze, jak i poza nim.

Liam Parker, a więc dyrektor F1 ds. komunikacji i relacji korporacyjnych, opowiedział o strategii promowania tego sportu w rozmowie dla portalu The Race.

Brytyjczyk odniósł się do podejścia, jakie prezentował poprzedni właściciel F1, Bernie Ecclestone - jego zdaniem Bernie próbował za wszelką cenę ukryć Formułę 1 przed mediami społecznościowymi itp., aby stworzyć poczucie niedostępności i ekskluzywności produktu:

"Ich punkt widzenia brzmiał: spójrzcie, mamy dostęp do tego wszystkiego. Jak możemy to odcinać na różne sposoby?" - powiedział Parker.

Liberty Media przyjęło zupełnie inny plan i tuż po przejęciu serii, spółka postanowiła otworzyć się na wszelkiego rodzaju media społecznościowe, które w tamtym czasie zyskiwały ogromną popularność:

"Dlaczego nie mamy zespołu ds. mediów społecznościowych, który byłby wystarczająco duży, by obsłużyć szerszą publiczność? Dlaczego zespoły nie mogą publikować treści? Dlaczego kierowcy nie mają na to zgody?" - mówił Parker, tłumacząc kroki, jakie poczyniła Liberty Media tuż po przejęciu F1.

Te działania okazały się być strzałem w dziesiątkę, a Formuła 1 wkrótce przeżyła prawdziwy renesans popularności. Ogromnym wydarzeniem dla całej serii była rzecz jasna premiera serialu "Jazda o życie" na Netflixie. Parker jest jednak zdania, iż produkcja ta nie jest jedynym powodem, dla którego F1 zyskała tak ogromną popularność na przestrzeni lat:

"Przypisuje się ogromną zasługę Netflixowi za to, co zrobił i w pełni na to zasługuje, ale to nie było lekarstwem na wszystko."
"Szczerze wierzę, że otwarcie dostępu do mediów społecznościowych, w połączeniu ze środowiskiem Netflixa - co później rozwinęło się w film o F1 i inne projekty - znacząco zmieniło strukturę demograficzną. To wymagało czasu."

Promocja sportu mająca miejsce poprzez publikowanie materiałów, ukazujących bardziej "codzienną" stronę życia najważniejszych postaci ze świata Formuły 1 sprawił, iż seria ta zaczęła przyciągać do siebie nowych fanów, dla których bardzo często ściganie nie jest jedynym interesującym ich aspektem serii.

Parker jest zdania, że Formuła 1 nie powinna zamykać się wyłącznie na jeden określony typ odbiorcy. Celem serii jest udostępnianie jak najwięcej różnorodnych materiałów tak, by każdy widz mógł poczuć się usatysfakcjonowany:

"Jeśli polegasz wyłącznie na zasadzie: wypuszczajmy po prostu treści czysto wyścigowe, obsługujesz pewien konkretny rynek i liczysz na to, że ten nowy rynek po prostu to polubi."
"Musisz nadążać za trendami. Musisz zrozumieć, w którym kierunku zmierzają trendy."
"Nie ma sensu mówić: okej, rośnie nam baza fanów w wieku od 16 do 20 lat, jeśli nie zadamy sobie pytań: co oni właściwie konsumują? Skąd czerpią informacje? Jak szukają rozrywki? Jakie wiadomości przyswajają? Czym się interesują, a czym nie?"
"Jeśli mówisz na nagraniu o oponach i degradacji, cała masa ludzi po prostu tego nie rozumie. Może czują się głupio i przez to nie chcą być tego częścią."
"Chcą po prostu wiedzieć, że Charles Leclerc przyszedł dziś z psem, albo jak duży jest pierścionek zaręczynowy narzeczonej George’a Russella?"
"To po prostu inne treści. Nie powinniśmy mówić: ten fragment materiału jest błahy, a tamten znacznie poważniejszy."

W dalszej części rozmowy Parker odniósł się do słów szefa F1 Stefano Domenicalego, zdaniem którego kibice F1 coraz rzadziej interesują się technicznym aspektem serii.

Liam wyjaśnił, że choć słowa Włocha zabrzmiały lekceważąco, Stefano nie miał na celu umniejszania kibicom, których interesują tego typu zagadnienia:

"Byłem na tej Sali i Stefano wcale tego nie lekceważył. Wyjaśnił, że sam jest zagorzałym fanem, ale musi myśleć także o tych, którzy nimi nie są."
"Jest mnóstwo ludzi, którzy stanowią nasz trzon, którym zależy na clippingu, stanie baterii i jej ładowaniu i musisz dostarczać im takie treści."
"Ale są też inni, którzy myślą, że "clip" to coś, co wpinasz we włosy. Nie twierdził wcale, że nikt nie dba o superclipping. Chodzi po prostu o to, że różne treści rozpalają różnych ludzi do różnych dyskusji."

Choć Liberty Media zrewolucjonizowała sposób promocji F1, Parker przyznał, że spółka nigdy nie odważyłaby się na to, aby zbyt mocno wpłynąć na DNA tego sportu:

"Sport stanowi fundament. Tego nie można podważać."
"Założę się, że gdyby cofnąć się o 10 lat i poprosić kogoś o wróżenie ze szklanej kuli z pytaniem, co według ciebie amerykańska firma Liberty zrobi z F1, usłyszałbyś: pewnie zamontują zraszacze toru i zrobią sztuczne to czy tamto."
"Myślę, że najbardziej ambitną rzeczą, jaką naprawdę zrobiliśmy na samym torze, była stopniowa ewolucja wyścigów sprinterskich."

Parker jest zdania, iż kluczowym elementem promocji F1 pozostaje jej atrakcyjność:

"Jeśli to jest silne, to wszystko inne ma solidne podstawy" - powiedział Brytyjczyk na temat aspektu sportowego serii.
"Jeśli ludzie zaczną mówić, że ściganie jest do niczego, kierowcy są nudni, nie ma w tym żadnej rozrywki, a samochody nie są ciekawe, to nie będzie ani opowieści na Netflixie, ani historii w mediach społecznościowych."
"Jeśli F1 działa i jest fundamentalnie silna, cała reszta rozwija się na tej bazie."
"Są fani, którzy są z nami od bardzo dawna i są oni kluczowi. Miejmy nadzieję, że pozostaną z nami przez cały czas."
"Ale popełnilibyśmy błąd, gdybyśmy jako sport powiedzieli tym wszystkim pozostałym ludziom, którzy nie rozumieją technologii: nie chcemy was. Ze sportowego punktu widzenia, a potencjalnie także komercyjnego, byłoby to po prostu głupie."
"Wiem, że czasami to umyka zrozumieniu, ale Stefano jest w tym sporcie od 30 lat, to jego biznes, jednak musi myśleć: jak sprawić, by to było większe? Jak mamy rosnąć?"
"Ponieważ jeśli stoisz w miejscu, NBA, krykiet, piłka nożna i cała reszta będą się rozwijać, a my zostaniemy w tyle."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.