WIADOMOŚCI

Mercedes nie będzie próbował podważać kary nałożonej na Antonellego
Mercedes nie będzie próbował podważać kary nałożonej na Antonellego © Mercedes

Ekipa Mercedesa nie zamierza kwestionować kary nałożonej na Kimiego Antonellego za nieprzestrzeganie limitów toru w końcówce GP Wielkiej Brytanii, przez którą Włoch stracił cenne dwa punkty na mecie wyścigu.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Antonelli przez większość wyścigu walczył o zwycięstwo z kierowcami Ferrari, ale w końcówce rywalizacji wyraźnie zwolnił, a w jego bolidzie pojawił się problem techniczny.

Lider mistrzostw świata wykazał olbrzymią wolę walki do samego końca i pozostał na torze mimo kilkukrotnej prośby zespołu o wycofanie się z rywalizacji.

Antonelli zaliczył po drodze dwie wizyty w boksach, a przy drugiej okazji jego mechanicy usunęli pękniętą część, prawdopodobnie osłony koła, która blokowała zawieszenie po najechaniu na jedną z tarek.

Po tym jak na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa po wypadku Maksa Verstappena, Antonelli zdołał wjechać na metę na 9. pozycji, ale po nałożeniu 5-sekundowej kary za opuszczanie toru, w końcowej klasyfikacji wyścigu znalazł się dopiero na 16. miejscu.

Sędziowie w swoim raporcie napisali, że Włoch opuszczał tor w lewym zakręcie Brooklands "bez uzasadnionego powodu".

"Sędziowie przyznali, że miał problem mechaniczny. Nie stanowiło to jednak uzasadnionego powodu do opuszczenia toru. Zgodnie z wytycznymi dotyczącymi kar, standardową karą za czwarte przekroczenie limitu toru w trakcie wyścigu jest kara czasowa pięciu sekund. Sędziowie nałożyli zatem standardową karę."

Zaraz po wyścigu Toto Wolff przyznawał, że jego ekipa "z pewnością przygląda się sytuacji i zastanawia się, czy można uniknąć kary za przekroczenia limitów."

Ostatecznie jednak Mercedes nie znalazł żadnego powodu, którym mógłby uzasadnić chęć ewentualnej zmiany decyzji sędziowskiej.

W takim wypadku można skorzystać z tzw. ponownego rozpatrzenia incydentu. Aby jednak do tego doszło zespół w ciągu 96 godzin musi dostarczyć sędziom FIA nowy, istotny dowód, który nie był dostępny dla nich w trakcie zawodów.

Rzadko zdarza się, aby taki "protest" był skuteczny, ale ostatnio z sukcesem skorzystała z niego ekipa Alpine, która w ten sposób odwróciła losy wyścigu Pierre'a Gasly'ego w Monako, po tym jak ten niesłusznie został ukarany za przekroczenie prędkości w alei serwisowej. Co interesujące teraz Mercedes i Red Bull starają odwrócić tę decyzję.

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

2 KOMENTARZE
avatar
max62

06.07.2026 10:01

0

1

W Mercedesie zaczyna się dziać to samo, co w poprzednim roku w McLarenie - teraz trzeba pomóc "płaczkowi" Georgowi - podobnie jak poprzednio też "płaczkowi" Lando. Przykro się na to patrzy.


avatar
ojciec3d

06.07.2026 10:02

0

@max62  a brak protestu na karę georga w monaco, to komu pomagali? Kubicy? 


zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.