Ekipa z Woking powróciła do lepszej formy na Circuit de Barcelona-Catalunya, choć na pewno - zwłaszcza po wynikach sesji treningowych - liczyła na miejsca w czołowej trójce. Tymczasem Lando Norris uplasował się na 4. Miejscu, a Oscar Piastri na 7.
Lando Norris, P4
"Zrobiliśmy jakiś postęp i jestem dość zadowolony z 4. miejsca. Wywieszenie czerwonej flagi akurat w ostatnim zakręcie, gdy byłem na pierwszym szybkim okrążeniu było pechowe i prawdopodobnie kosztowało nas szansę na 3. miejsce. 4. lokata jest wciąż jednak bardzo dobra pod kątem samego startu. W zestawieniu z Monako powróciliśmy do miejsca, w którym powinniśmy być pod kątem samych osiągów, a samo tempo było generalnie lepsze. Mimo to strata do pole position - wszakże wynosiła ona około 0,350 sekundy - jest nadal duża. Samochód nie był łatwy w prowadzeniu ze względu na wiatr i przegrzewanie się, które powodowały niestabilność, a już zwłaszcza na tylnej części auta. Jeśli chodzi o jutrzejsze zmagania, zapowiada się gorący wyścig z dużą degradacją opon, a zarządzanie nimi będzie kluczowe. Strategia może obejmować jeden, dwa, a nawet trzy pit stopy. Wszystko będzie zależeć od zachowania ogumienia, a większość zespołów będzie podobnie postępować na tym froncie. Na pewno pojawi się jakaś szansa, by zyskać pozycje na samym początku, aczkolwiek walka z Ferrari i Mercedesem przez 66 okrążeń będzie trudna. Będziemy wykorzystywać każdą okazję, maksymalizować pozycję na torze i próbować wymuszać na rywalach błędy. Patrzymy na to jednak realistycznie. Jeśli dziś traciliśmy gdzieś 0,3 sekundy na okrążeniu, to juro musimy być perfekcyjni, żeby pozostać w grze. Generalnie jestem zadowolony z kroku naprzód, jaki zrobiliśmy, ale wartość straty nie jest zadowalająca. Będziemy dalej naciskać."
Oscar Piastri, P7
"Było naprawdę ciasno dzisiaj, bo naprawdę niewiele dzieliło nas dziś od 3. miejsca do 7. W finałowym sektorze straciliśmy więcej czasu niż się spodziewaliśmy, więc musimy sprawdzić, co za tym stało. Do tego okrążenia wyglądało to naprawdę dobrze. Mercedes prezentuje się bardzo mocno, a Ferrari zrobiło krok naprzód dzięki swoim poprawkom. Ich szybkość w zakrętach jest imponująca od początku sezonu, jeśli nawet płacą na to za prostych. Jutro czeka nas długi i gorący wyścig rozgrywany na dwa pit stopy, a może nawet więcej. Kluczowe będzie zarządzanie oponami oraz utrzymywanie dobrego tempa. Mercedes i Ferrari były dziś szybsze niż wczoraj, ale strategia i offsety opon mogą stworzyć jakieś szanse. Na pewno bardziej liczymy się w tej w walce niż tydzień temu. Jeśli wyścig ułoży się podobnie do ostatnich latach na tym torze, jeśli chodzi o ilość pit stopów i różnicę w żywotności opon, to na pewno pojawi się szansa na awans o kilka pozycji."
© McLaren


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się