Napłynęły werdykty sędziowskie z niedzielnych zawodów na torze im. Gillesa Villeneuve'a. Poważnych konsekwencji uniknął George Russell, a po pierwszej reprymendzie w tym sezonie za dziwny incydent otrzymali Liam Lawson i Nico Hulkenberg.
GP Kanady obfitowało w wiele niespodziewanych wydarzeń, a niektóre z nich musiało trafiać pod oblicze sędziów. Jeszcze w trakcie zmagań po 10-sekundowej karze otrzymali Oscar Piastri i Isack Hadjar odpowiednio za spowodowanie kolizji z Alexem Albonem i więcej niż jedną zmianę kierunku jazdy w walce z Charlesem Leclerkiem.
Francuz musiał ponadto obsłużyć sankcję stop & go za niezwolnienie w warunkach podwójnej żółtej flagi. Mimo to ani on, ani Australijczyk nie dostali żadnych punktów karnych, co jest pokłosiem aktualizacji wytycznych przed tym sezonem. Teraz takie dodatkowe reperkusje są nakładane tylko w przypadku naprawdę niebezpiecznych lub celowych incydentów.
Sędziowie okazali się również pobłażliwi w przypadku George'a Russella, który po tym, jak samochód odmówił posłuszeństwa, rzucił zagłówkiem na tor. Chociaż wiązało się to ze złamaniem postanowień Międzynarodowego Kodeksu Sportowego, skończyło się tylko na przyznaniu 5000 euro grzywny w zawieszeniu na 12 miesięcy. Wzięto pod uwagę skruchę Brytyjczyka i chęć wygłoszenia publicznych przeprosin.
Do bardzo nietypowego zdarzenia doszło jeszcze na okrążeniach formujących z udziałem Liama Lawsona i Nico Hulkenberga. Na 3. z nich Nowozelandczyk wyprzedził na polach startowych swojego rywala, który później nie był w stanie odzyskać tej pozycji. W związku z tym obaj wjechali na pierwszą linię samochodu bezpieczeństwa w nieprawidłowej kolejności, ale na polach ustawili się już odpowiednio.
W myśl przepisów Hulkenberg powinien w takich okolicznościach startować z alei serwisowej, a niedostosowanie się do tego powinno skutkować karą stop & go. Ponieważ jednak nie było konieczności opóźnienia startu, obyło się bez zakłócenia całej procedury i nie miało to wpływu na rywalizację, arbitrzy przyznali każdemu z nich po pierwszej w tym roku reprymendzie.
Co ciekawe, sam zawodnik Haasa dostał ww. sankcję, która po zakończeniu zmagań powinna skutkować doliczeniem 30 sekund. Arbitrzy uznali ją jednak za zbyt surową i nieproporcjonalną do przewinienia, w związku z czym - na mocy wyjątkowych regulacji zawartych w Międzynarodowym Kodeksie Sportowym - zawiesili ją do końca sezonu 2026.
Po wyścigu dodatkowych 5 sekund naliczono za to Gabrielowi Bortoleto z powodu niepotrzebnie wolnej jazdy w warunkach wirtualnej neutralizacji. Kary uniknął z kolei Sergio Perez za sześciokrotnie zignorowanie niebieskich flag. Sędziowie przyjęli bowiem stanowisko, że Meksykanin odpowiednio zmniejszał prędkość i zostawiał miejsce na dublowanie przez innych kierowców.
Tabelę z punktami karnymi i reprymendami kierowców można znaleźć TUTAJ.
© Mercedes


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się