Zakończyła się druga tegoroczna tura testów ogumienia włoskiego producenta. Na torze Pista di Fiorano w deszczowych zajęciach uczestniczyło Ferrari.
Po tym, jak Pirelli z lekkim poślizgiem rozpoczęło tegoroczne testy rozwojowe opon, nie zwlekało z organizacyjną kolejnych prób. Te tym razem odbywały się na torze Fiorano w dniach 9-10 kwietnia. Oczywiście pomocnikiem firmy z Mediolanu była ekipa Ferrari, do której należy ten obiekt.
Wybór ten nie był przypadkowy, gdyż Włosi chcieli sprawdzić różne konfiguracje deszczowego ogumienia, nie zapominając o przejściowej mieszance. Tymczasem Pista di Fiorano posiada system specjalnego nawadniania, który był wykorzystywany zarówno w czwartek, jak i piątek. Temperatura powietrza kręciła się w okolicach 21-22 stopni Celsjusza.
Dwa dni w kokpicie SF-26 spędził Lewis Hamilton, przejeżdżając najpierw 142 okrążenia, a następnie 155 (łącznie 297). W czwartek jego najlepszy czas zatrzymał się na poziomie 1:01.031, zaś w piątek 1:00.740. W komunikacie Pirelli podkreśliło, że Brytyjczyk sprawdzał m.in. nowy wzór bieżnika na całkowicie mokrą nawierzchnię. Był on już testowany w poprzednim tygodniu na Suzuce.
Jeśli chodzi o kolejną turę testów, to - zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami - odbędzie się w dniach 14-15 kwietnia na Nurburgringu, który po raz ostatni gościł stawkę F1 w 2020 roku. Na torze pojawią się wówczas McLaren oraz Mercedes.
© Ferrari


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się