Kierowcy F1 kwestionują działania FIA podjęte w ostatniej chwili przed GP Japonii, aby poprawić spektakl jakim są kwalifikacje na legendarnej Suzuce.
Od początku sezonu konieczność agresywnego zarządzania odzyskiwaniem energii budzi sporo kontrowersji zarówno wśród kierowców, jak i kibiców na całym świecie. Najszybsi kierowcy na świecie obecnie w kwalifikacjach muszą odpuszczać gaz na końcu prostych, aby jednostki napędowe mogły odzyskać energię potrzebną w innych częściach toru. Wyścig o najlepszy czas sprowadza się więc do odpowiedniego zarządzania momentami odzyskiwania energii, a nie do maksymalnego wciskania pedału gazu i maksymalnego opóźnienia momentu hamowania.
Aby nieco złagodzić ten efekt na legendarnym torze Suzuka FIA w czwartek ogłosiła, że podczas kwalifikacji ograniczy ilość energii możliwą do odzyskania na dystansie okrążenia z 9 do 8 MJ. Ma to ograniczyć konieczność wykorzystywania techniki odpuszczania gazu i superclippingu. Kierowcy z dystansem podchodzą jednak do takiej zmiany.
"To po prostu uczyni nas jeszcze wolniejszymi" stwierdził kierowca Haasa, Oliver Bearman. "Z jednej strony nie będziemy musieli już stosować odpuszczania gazu, co jest dla nas pewnie trochę lepsze, ale nadal musimy odzyskiwać energię."
"Spędzimy też dużo czasu bez energii, ponieważ tracimy jeden megadżul w porównaniu do tego, co mieliśmy podczas symulacji. Myślę, że są lepsze sposoby osiągnięcia tego samego efektu. Gdybyśmy mogli odzyskiwać energię na poziomie 350 kilowatów przy pełnym gazie, myślę, że wszystkim ułatwiłoby to życie, ale to też jest jakieś rozwiązanie, jak sądzę."
Mistrz świata, Lando Norris, nie chce wypowiadać się o zmianie przed sprawdzeniem jej w realnych warunkach na torze. Przyznaje jednak, że ściganie na lubianej przez wszystkich kierowców Suzuce ulegnie diametralnej zmianie.
"To będzie coś innego" mówił Norris. "Muszę najpierw wyjechać na tor i pokonać okrążenie. Myślę, że coś to wyeliminuje; przesunie też pewne inne elementy. Wydaje mi się, że na niektórych torach to zadziała i będzie znacznie lepszym rozwiązaniem. Na innych torach niewiele się zmieni."
"Tutaj powinno być trochę lepiej. To nie jest coś, co zmieni wszystko, ale szczerze mówiąc, muszę najpierw wyjechać na tor i to zrozumieć."
Zapytany o to czy tor, który kierowcy zawsze cenili za niepowtarzalne doznania w pokonywaniu szybkich łuków zostanie zniszczony, odpierał:
"To znaczy, ten tor nigdy nie zostanie zniszczony" zapewniał Norris. "Nie sądzę, żeby dało się kiedykolwiek zepsuć ten tor. Czy będzie tak spektakularny? Myślę, że nie. Nie będzie. Ale to wciąż niesamowity tor do jazdy."
"Na pewno będą miejsca, gdzie po prostu nie będzie już tak... zaczniesz wcześniej odpuszczać przed Spoon. To jeden z najszybszych zakrętów - skręcasz i wjeżdżasz w niego z niesamowitą prędkością. Na przykład w zeszłym roku nawet nie hamowaliśmy przed wejściem w Spoon..."
Zwracając się do Bearmana, kontynuował: "Ty hamowałeś? Tak, nauczysz się. Pewnego dnia się nauczycie."
"Nawet nie hamowałem. To było podjęcie ryzyka. Dochodzisz do takiego momentu i to uczucie jest niesamowite, kiedy jesteś w kwalifikacjach i jedziesz na absolutnym limicie. Wiesz, jak w Degnar 1 - nawet nie pełne odpuszczenie gazu, coś w tym stylu."
Bearman zapytany o swoje przemyślenia dodawał:
"Myślę, że niektóre z najlepszych aspektów tego toru mogą w tym roku nie być aż tak dobre, po prostu ze względu na ograniczenia w wykorzystaniu energii i fakt, że musimy odzyskiwać ją w zakrętach takich jak Degner 1 czy Spoon."
"Ale może uda się pojechać szybciej niż w zeszłym roku."
"Samo oglądanie onboardów z zeszłego roku jest niesamowite. Faktem jest, że straciliśmy sporo docisku w porównaniu do zeszłego roku - to jedno - ale jeśli chodzi o energię, widzimy, że Degner może już nie być zakrętem ograniczonym przyczepnością, tylko mocą i trochę tego szkoda."
"Ale zobaczymy, jak to będzie wyglądało na torze."
© Haas


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się