Dla ekipy McLarena niedzielne zmagania zakończyły się w najgorszy możliwy sposób. Żaden z kierowców nie pojawił się bowiem na polach startowych. Dla Oscara Piastriego to szczególnie bolesne, gdyż w tym roku jeszcze ani razu nie pojechał w Grand Prix (w domowym wyścigu w Melbourne rozbił się na okrążeniu wyjazdowym). Jak zaznaczył zespół poprzednio do podobnej sytuacji doszło przeszło 20 lat temu, gdy w 2005 roku jego bolidy nie zostały wystawione do pamiętnego wyścigu o GP USA na torze Indianapolis. Wtedy chodził o problemy z ogumieniem Michelin, a tym razem w MCL40 pojawiły się dwa niezwiązane ze sobą problemy w układzie elektrycznym silnika Mercedesa.
Oscar Piastri, DNS
"To był trudny dzień dla zespołu. Udało mi się dojechać na pola startowe, ale niestety mieliśmy problem elektryczny po stronie jednostki napędowej. Był on inny niż u Lando i nadal go analizujemy. Oczywiście nigdy nie chcemy, żeby takie rzeczy się zdarzały, ale czasem takie są wyścigi."
"Jeszcze bardziej frustrujące jest to, że znów ominął mnie pełny dystans wyścigu, bo wiemy, jak ważny jest czas spędzony na torze, żeby nauczyć się jak najlepiej wykorzystywać bolidy tej generacji."
"Dziękuję zespołowi za cały wysiłek w ten weekend i gratulacje dla Kimiego Antonellego za jego pierwsze zwycięstwo w F1 – to ogromne osiągnięcie i coś, czego nigdy się nie zapomina. Teraz skupimy się na pracy i przeniesiemy uwagę na Japonię."
Lando Norris, DNS
"To rozczarowujące przejechać tak długą drogę i włożyć tyle wysiłku - nie tylko ja, ale cały zespół - a potem nawet nie wystartować w wyścigu. Mieliśmy problem elektryczny po stronie jednostki napędowej, który uniemożliwił uruchomienie auta. Mechanicy pracowali tak ciężko, jak tylko mogli, żeby to naprawić, ale niestety się nie udało."
"Jeszcze bardziej frustrujące jest to, że ja i Oscar mieliśmy zupełnie niezwiązane ze sobą problemy w obu bolidach, więc po prostu mieliśmy ogromnego pecha. Musimy to po prostu przyjąć na klatę, dowiedzieć się, co było przyczyną problemu, i upewnić się, że nigdy więcej się to nie powtórzy. Wszyscy w zespole są sfrustrowani - nasi inżynierowie, mechanicy i koledzy z HPP. Każdy z nas chce się ścigać i zdobywać punkty."
"Szkoda, że nie mogłem dziś ścigać się przed kibicami, zwłaszcza po całym ich wsparciu. Zespół już ciężko pracuje, aby znaleźć przyczynę problemu i rozwiązać go. Teraz skupimy się na przygotowaniach do wyścigu na Suzuce za dwa tygodnie. Na koniec gratulacje dla Kimiego Antonellego za dzisiejsze zwycięstwo. Pierwszą wygraną zawsze się pamięta - mam nadzieję, że będzie miał chwilę, aby naprawdę się nią nacieszyć."
© McLaren


15.03.2026 12:23
0
Szkoda McLarena,bo byłyby solidne punkty.Mamy dominację Mercedesa w tym sezonie i mistrzem będzie Russell,a jako zespół Mercedes z wieloma dubletami i jest to rzeczywistość ale najciekawsze jest to,że są to też Mistrzostwa F1 UK tak naprawdę,bo w każdym z czterech topowych zespołów jest Brytyjczyk i przerażająco wygląda wizja pewnego GP w tym sezonie,gdy na mecie na czterech pierwszych miejscach będą Brytyjczycy.Podium będzie takie : 1.Russell (UK),2.Hamilton (UK),3.Norris (UK),a na 4.Bearman (UK).To nie jest fikcja,bo gdyby dziś kierowcy McLarena byli w stanie jechać w wyścigu,to na mecie wśród 6 czołowych kierowców aż 4 stanowiliby Brytyjczycy.Rządzą na tym rynku i taka jest prawda.Marginalną rolę odgrywają niestety kierowcy z poza Europy,a zresztą w WRC też tak naprawdę mamy nie Mistrzostwa Świata WRC tylko Mistrzostwa Europy z jednym Japończykiem,a w F1 jest troszkę lepiej ale nie odgrywają czołowych ról,z wyjątkiem Piastriego
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się