WIADOMOŚCI

Sędziowie dopuścili Strolla do startu w wyścigu. Mercedes i Alpine otrzymali kary finansowe
Sędziowie dopuścili Strolla do startu w wyścigu. Mercedes i Alpine otrzymali kary finansowe © Aston Martin

Napłynęły wszystkie decyzje sędziowskie po zakończeniu pierwszych kwalifikacji sezonu 2026. Z wyścigowego punktu widzenia najważniejsza informacja okazała się o dopuszczeniu Lance'a Strolla do udziału w niedzielnych zawodach.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

W pierwszej czasówce rozgrywanej w ramach nowej ery regulacyjnej dużo czasu poświęcano tematowi osiągnięcia wymaganego 107% najlepszego czasu Q1, aby zostać dopuszczonym do samego wyścigu. Chodziło w tym kontekście o niepokojące tempo Cadillaca i Astona Martina, ale ostatecznie sama szybkość bolidów, które wyjechały na tor pozwoliła na spokojne spełnienie tego warunku.

Inna kwestia dotyczyła zawodników, którzy nie ustanowili żadnego reprezentowanego wyniku. Odnosiło się to do Maxa Verstappena, Carlosa Sainza i Lance'a Strolla (z tej trójki jedynie Holender pojawił się na torze, ale rozbił się w pierwszym zakręcie). W związku z tym arbitrzy musieli wydać osobne decyzje o dopuszczeniu tych kierowców do udziału w GP Australii.

W przypadku zawodników Red Bulla i Williamsa wystarczające okazało się powołanie na zadowalające czasy uzyskane z treningów. Więcej wątpliwości towarzyszyło przy nazwisku Kanadyjczyka, ponieważ w żadnej z wcześniejszych sesji - zważywszy na problemy Astona Martina - nie uzyskał takiego dobrego wyniku.

Aby jednak dać mu zielonego światło na start, powołano się na jego doświadczenie w F1 i fakt, iż Fernando Alonso zmieścił się w wyznaczonym limicie 107%. Wypunktowano m.in. to, że Stroll przejechał 859 kilometrów w bolidzie AMR26, przejechał 178 wyścigów w karierze i stawał nawet na podiach.

Sędziowie przyznali również dwie grzywnę po zakończeniu czasówki. Otrzymali je Mercedes i Alpine, a ich przewinienia wyceniono na odpowiednio 7500 i 5000 euro. Zwłaszcza o dużym szczęściu może mówić niemiecki zespół, który wypuścił Kimiego Antonellego na tor z podłączoną dmuchawą. Ta z kolei odleciała i wywołała czerwoną flagę. Jeśli chodzi o francuski zespół, ten nie zabezpieczył odpowiednio tarczy od koła w samochodzie Pierre'a Gasly'ego, która potem latała po alei serwisowej.

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.