Narastający konflikt na Bliskim Wschodzie wywołał jednak pewne reperkusje w kontekście inauguracyjnej rundy w Melbourne. Doprowadziło to do opóźnionych przyjazdów pracowników zespołów na tor, w związku z czym FIA zniosła przedtreningowe ograniczenia dot. godzin policyjnych.
Przygotowania do premierowej rundy sezonu 2026 zostały mocno zakłócone z powodu eskalującego konfliktu między USA i Izraelem a Iranem, który zaczął obejmować Bliski Wschód. Rejon ten zaczął zamykać przestrzenie powietrzne, a to wpłynęło na plany zespołów, dla których jest to kluczowy obszar w kontekście przesiadek w podróży do Australii.
Transport sprzętu na tor dotarł bezproblemowo, natomiast ekipy musiały szukać alternatywnych tras z ryzykiem późniejszego pojawienia się w Melbourne. Wiadomo m.in., że sama F1 uruchomiła we wtorek loty czarterowe z Londynu, z których - według informacji Adama Coopera - skorzystały załogi Ferrari oraz Racing Bulls.
Pewne trudności napotkał też Mercedes, którego członkowie przebywali w miniony weekend w Bahrajnie ze względu na planowane testy Pirelli. Te finalnie odwołano, a wszyscy pracownicy bezpiecznie wrócili do domu. Wśród nich był rezerwowy zespołu, Frederik Vesti, który w australijskim padoku ma pojawić się dopiero w czwartek wieczorem.
Spotka to także pracowników innych teamów, a RacingNews365 podało, że te musiały wybierać takie nietypowe trasy z odhaczaniem Dar es Salaam, Fidżi i San Francisco. W związku z tym FIA podjęła decyzję o zniesieniu tzw. godzin policyjnych przed treningami do GP Australii. Jako oficjalny tego powód wskazano siłę wyższą, a w szczególności ciągłe zakłócenia w podróżach i transporcie do Melbourne.
Oznacza to de facto, że nie będą obowiązywać dwa okresy, podczas których załogi zespołów w normalnych okolicznościach nie mogą przebywać na torze i pracować nad samochodem. Pierwszy z nich obowiązuje na 42 godziny przed 1. treningiem i kończy się na 29 godzinach przed tą sesją, zaś drugi 18 godzin przed 1. treningiem i kończy się 4 godziny przed tą sesją.
Co ciekawe, FIA poinformowała też zespoły, że nie dojdzie do ograniczenia prędkości w australijskiej alei serwisowej z 80 km/h do 60 km/h. Tymczasem jasno mówiły o tym niektóre raporty z początku tygodnia, opierając się na powiększeniu stawki do 11 zespołów.
© Red Bull


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się